Cioteczki mają ciekawe przygody łóżkowe :evil_lol:
Roki znosi piszczałki do swojego kosza . Wszyscy do tego kosza wchodzą , nawet malutkie kociaki .
Kobi nie wejdzie nawet wtedy , gdy Roki jest na podwórku . Boi się bidulek .:shake:
Jak chce żeby mu wyciągnąć zabawkę z kosza . to stoi i mruczy :lol:
Już chyba kiedyś pisałam , że ze wszystkich psów , jedynie Kobi tak cudownie , spontanicznie cieszy się gdy ktoś z nas wraca do domu .
Można iść wyrzucić śmieci , a jak się wraca to Kobi wykonuje szaleńczy tanieć radości .
Kobi w bardzo wąski sposób rozumie słowo " domownik ":cool3:
Tylko Ja , TZ i syn zasługujemy na jego radość i zaufanie , i tylko nam pozwala się dotykać ...........ale też nie wszędzie i delikatnie .
Zero zaskoczenia bo capnie .