Dzwoniła do mnie Alpina i prosiła , żebym napisała co następuje .
Dziecko sąsiadów przepytane w kwestii szczeniaka , powiedziało że szczeniak żyje , i jest w domu .
Wcześniej Alpina chciała go odkupić , ale pan zawołał za niego 300zł.
Powiedziałam Alpinie , coby się potargowała i jak się zgodzą , to mogę go zabrać na DT jak nikt nie zechce . Transport może by się udało tą samą drogą co moją Kropkę .
Co do Ali , to dalej jej nie widać i dziecko nic nie powiedziało na jej temat . W razie jak Ala się pojawi , to Alpina ją capnie .
Ciotki , może się zdeklarujmy w razie co ile kto by dał na szczeniaka i kto by go potrzymał gdzieś bliżej .
On jak trochę podrośnie , to podzieli los mamusi :shake: