I nasza malutka, nasza słodycz pojechała :-(:multi:
Państwo bardzo ciepli, mili, widać ,że kochają psy.Tami podeszła po kolei do pani i pana.Zjadła, o dziwo, smaczki z ręki, dała się pogłaskać.
Poszliśmy razem na spacer i oczywiście pokazała jaki z niej żywiołek.
Ze ściśniętym sercem pożegnaliśmy maleńką , oddaliśmy w ręce pani i pojechali.
Jesteśmy pewni ,że będzie miała najlepszy domek.Boję się tylko ,żeby państwo nie zaufali jej zbyt szybko i nie puścili jej luzem.Prosiłam o ostrożność aż do znudzenia.
A TAmi coś czuła, bo zachowywała się inaczej niż zwykle.Zauważyliśmy , psiaki zawsze "coś"czują.