Poker
Members-
Posts
84577 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
152
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Poker
-
Zadzwoniła koleżanka i powiedziała,że zakochała się w Derku i nie ma mowy,żeby go nie wzięła. Chce go zabrać w sobotę .Wcześniej pójdziemy zrobić zakupy dla niego.Łóżeczko, obróżkę , smycz, jedzonko, zabawki. Zaraz będę do niej jeszcze dzwonić. Pani z Głogowa nie zgłosiła się powtórnie,szkoda bo zaproponowałbym jej innego kudłaczka.
-
Portonio nareszcie w prawdziwym, kochającym domku!!!
Poker replied to Majki1510's topic in Już w nowym domu
to już coś wiem, ale co to znaczy skakać? na człowieka? a czy wiecie jak do dzieci? Myslę ,że spacery nie tylko pierwsze na smyczy , ale i setne.Dom jest w bardzo ruchliwym rejonie miasta. To co , mam dzwonić i umawiać się na randkę? Trzeba kuć żelazo póki gorące. -
A ja ryczę :placz:. Dzwoniłam do Dusi, całą noc nie spali, szczekała nie pomagało przytulanie , dopiero nad ranem usnęła. Na szczęście zjadła, na spacerze wszystko było. Chodzi po domu, wącha i jest smutna.Z kotem dobrze.Ja wiem ,że musi jakiś czas upłynąć, ale my coraz gorzej znosimy te rozstania.:-( Też nie mogłam spać.
-
I pojechała nasza malutka rudziutka Duszyczka :-(. Ona chyba czuła pismo nosem.Po południu była smutna, dużo leżała , nie bawiła się z Derkiem. Do nowej pańci poszła dość chętnie ,ale jeszcze chętniej do jej chłopaka.Ona jest facetolubna. Dziewczyna przejęta, czytała o karmieniu w internecie, kupiła automatyczną smycz, przy naszym rozstaniu tez się popłakała. Poszliśmy razem na spacer i w pewnym momencie ja z Derkiem poszliśmy za krzaki ,a oni w drugą stronę.Potem wsiedli do samochodu. Przed chwilą dzwoniłam do Dominiki.Dusia zjadła nasze jedzonko, popiła i leży na kanapie z pluszakiem , którym się u nas bawiła. Coraz gorzej znosimy rozstania z psiakami. Serce pęka.:placz: Jutro będę dzwonić. Podałam telefon Lucynki na wszelki wypadek.
-
[quote name='pokladziu']Poker, ale co na to koleżanka. Odpuści tego słodziaka. Może zechce żeby Derek poczekał aż ona wyzdrowieje.[/QUOTE] może i zechce, ale ja nie będę czekać, bo Derek nie będzie się tułał podczas naszego wyjazdu, to jest ostateczność.Najwyżej znajdę jej potem innego psa. pokładziu, czy mogłabyś w razie potrzeby zrobić szybką wizytę przedadopcyjną w tym domku w Opolu ? Chyba się zawyję ,ja go tak kocham,że nawet pod ogonkiem mogłabym go całować. Wpadłam jak Z Duńką i Bellą, a wydawało mi się już to niemożliwe.
-
Portonio nareszcie w prawdziwym, kochającym domku!!!
Poker replied to Majki1510's topic in Już w nowym domu
Podjęłam się wykonać wizytę przedaopcyjną dla Portosa. Bardzo proszę napiszcie mi tutaj w skrócie jego charakterystykę i na co mam zwrócić szczególną uwagę. Ew.dom Portosa znajduje się w bardzo ruchliwym miejscu.Dla bezpieczeństwa trzeba nakłonić ludzi ,aby na początku prowadzili go na obroży, szelkach i 2.smyczach. -
najgorsze jest to ,że my wyjeżdżamy na tak długo.Będę chyba prosiła Lucynkę o pomoc w razie gdyby coś się źle działo z Dusią. Nadal nie podjęłam decyzji, liczę dzisiaj chyba na jakiś cud. Nie mogę się skupić na innych sprawach. Trochę się chyba rozpuściłam , bo dotychczas miałam poczucie ,że domek do którego oddajemy tynmczasa to jest własnie TEN ,a tutaj jest tak nie do końca. Ale może ja chcę za dużo ?
-
Czas mają , bo mama dziewczyny jest na wcześniejszej emeryturze. Dziewczyna i mama już zakochane. Warunki są dobre.Mieszkanie duże - 100 m2. Martwię się tylko ojcem.Mój ojciec też kiedyś powiedział ,że albo on albo pies.Wybraliśmy oczywiście psa. Gdy po 12.lqtach sunia umarła, ojciec płakał jak bóbr.On niesamowicie ją kochał.
-
Potrącona malutka suczka Pain , tydzień czekała na pomoc ! Ma dom
Poker replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
[quote name='Niebieska713']Cioteczki..zmiencie jej to imie..na jakies polskie...:shake:[/QUOTE] Tez tak uważam ,a przynajmniej nie ten ból. -
Kudłate sunie Ines, Kropka i Iga - wszystkie w nowych domkach
Poker replied to leni356's topic in Już w nowym domu
dzięki, czyli Kropka też za duża. Szkoda. -
I nie wiem co mam napisać i zrobić .Mam wielki stres.:-( Dziewczyna i jej mama OK, ale ojciec powiedziała ,że on nigdy by psa nie wziął, bo to obowiązek i on na pewno wychodzić z psem nie będzie,,że to ich decyzja i niech robią co uważają.Duśka jak by czuła , podeszła do niego zadarła łapki na kolana ,a on zaczął ją odruchowo głaskać , jak się zorientował co robi, przestał. Spotkanie z grubaśnym kotem przebiegło dobrze.Duśka dostała wilczego apetytu i gdy kot dostał michę , przysadziła się do niej co wywołało syk kota , więc Duśka warknęła. Dostała tez żarełko i jedli zgodnie w pobliżu siebie. Dziewczyna i jej mama są bardzo za Duśką.Utrzymywać Duśkę ma dziewczyna , bo pracuje, na kota też łoży Sunia niesamowicie się przymilała, wywalała się kołami do góry, zadzierała łapki. Ale w pewnym momencie zaczęła skubać łapki, u niej to chyba nerwowe. No i powiedzcie co mam zrobić.Dziewczyna ma przyjechać po Duśkę jutro ok.21 ,ale poprosiłam ,żeby jeszcze dobrze przemyślały decyzję ze względu na ojca,żeby po kilku dniach nie było zwrotu z powodu buntu ojca. Ja też muszę mieć czas do podjęcia decyzji. Dziś ukazało się ogłoszenie Duśki ze zdjęciem w lokalnej Wyborczej.Może jutro ktoś zadzwoni.
-
Kudłate sunie Ines, Kropka i Iga - wszystkie w nowych domkach
Poker replied to leni356's topic in Już w nowym domu
chodzi mi o Kropkę.Myślę,że 4 lata nie jest źle.W końcu ten wiek nigdy do końca nie jest pewny w przypadku bezdomnego psa. Chodzi o to ,że sunia ma być bardzo kudłata i do 6 kg.