Jump to content
Dogomania

Poker

Members
  • Posts

    84577
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    152

Everything posted by Poker

  1. Cały czas myślę o Dusi.Może już jest lepiej z nią. Dobrze,że je malutka. Cały czas czuję jej wzrok na sobie , ma niesamowicie przeszywający , bardzo wymowny.
  2. Zadzwoniła koleżanka i powiedziała,że zakochała się w Derku i nie ma mowy,żeby go nie wzięła. Chce go zabrać w sobotę .Wcześniej pójdziemy zrobić zakupy dla niego.Łóżeczko, obróżkę , smycz, jedzonko, zabawki. Zaraz będę do niej jeszcze dzwonić. Pani z Głogowa nie zgłosiła się powtórnie,szkoda bo zaproponowałbym jej innego kudłaczka.
  3. jasne ,że muszę wytrzymać, ale co się naryczę to moje. A za chwilę Derek pójdzie, to już w ogóle będzie załamka. Dobrze ,że wyjeżdżam,będę miała mnóstwo wrażeń, więc może będę mniej o nich myślała. Nie dziękujcie mi , bo nie ma za co.
  4. to już coś wiem, ale co to znaczy skakać? na człowieka? a czy wiecie jak do dzieci? Myslę ,że spacery nie tylko pierwsze na smyczy , ale i setne.Dom jest w bardzo ruchliwym rejonie miasta. To co , mam dzwonić i umawiać się na randkę? Trzeba kuć żelazo póki gorące.
  5. kolejny domek jest chętny na słodziaka.Rodzina z głogowa,2 córki w ieku 15 i 6 lat, dom z ogródkiem.Pani jest dziś we Wrocławiu i przyjedzie zobaczyć Derka.
  6. A ja ryczę :placz:. Dzwoniłam do Dusi, całą noc nie spali, szczekała nie pomagało przytulanie , dopiero nad ranem usnęła. Na szczęście zjadła, na spacerze wszystko było. Chodzi po domu, wącha i jest smutna.Z kotem dobrze.Ja wiem ,że musi jakiś czas upłynąć, ale my coraz gorzej znosimy te rozstania.:-( Też nie mogłam spać.
  7. Jestem, jestem ,żadna tam ze mnie legenda dogo, chyba ,że ze względu na wiek to i owszem. Gdzie jest fotka Frani ? Domek jest dobry, miał 17 lat sunię w tym przez 4 lata z cukrzycą. W jakim wieku jest Frania i ile waży i czy jest kudłata? Dużo pytań?
  8. I pojechała nasza malutka rudziutka Duszyczka :-(. Ona chyba czuła pismo nosem.Po południu była smutna, dużo leżała , nie bawiła się z Derkiem. Do nowej pańci poszła dość chętnie ,ale jeszcze chętniej do jej chłopaka.Ona jest facetolubna. Dziewczyna przejęta, czytała o karmieniu w internecie, kupiła automatyczną smycz, przy naszym rozstaniu tez się popłakała. Poszliśmy razem na spacer i w pewnym momencie ja z Derkiem poszliśmy za krzaki ,a oni w drugą stronę.Potem wsiedli do samochodu. Przed chwilą dzwoniłam do Dominiki.Dusia zjadła nasze jedzonko, popiła i leży na kanapie z pluszakiem , którym się u nas bawiła. Coraz gorzej znosimy rozstania z psiakami. Serce pęka.:placz: Jutro będę dzwonić. Podałam telefon Lucynki na wszelki wypadek.
  9. togaa, ale to nic straconego, to nie jest sytuacja bez wyjścia. Super domek na niego czeka. I to chyba moja decyzja bardziej niż koleżanki, która jeszcze nic nie wie.
  10. Dzięki za to ,że jesteście.Chyba mnie sytuacja przerosła, jednocześnie 2 psy wyadoptowywać. Dziękuję Lucynko, lżej mi będzie na sercu,że jest osoba, która w razie czego pomoże, gdy nas tu nie będzie.W takim razie podam nr telefonu Lucynki domkowi Dusi.Namiary na weta już wpisałam.
  11. Dziękuję za pomoc.Sytuacja musi się wyjaśnić nie później niż do wtorku wieczorem.Ludzi są często w domu, więc chyba nie byłoby problemu z ustaleniem wizyty.W razie czego podam nr telefonu i sami się umówicie.
  12. on nie jest taki,żeby krzywdę zrobił, kota kocha bardzo. Ja wczoraj byłam u nich.Dziś po Dusię ma przyjechać dziewczyna z chłopakiem. Trochę się uspokoiłam i myślę ,że jednak ją im dam.
  13. [quote name='pokladziu']Poker, ale co na to koleżanka. Odpuści tego słodziaka. Może zechce żeby Derek poczekał aż ona wyzdrowieje.[/QUOTE] może i zechce, ale ja nie będę czekać, bo Derek nie będzie się tułał podczas naszego wyjazdu, to jest ostateczność.Najwyżej znajdę jej potem innego psa. pokładziu, czy mogłabyś w razie potrzeby zrobić szybką wizytę przedadopcyjną w tym domku w Opolu ? Chyba się zawyję ,ja go tak kocham,że nawet pod ogonkiem mogłabym go całować. Wpadłam jak Z Duńką i Bellą, a wydawało mi się już to niemożliwe.
  14. napiszcie coś , bo bzika dostanę, ryczę jak głupia.Mąż wczoraj miał wątpliwości,dziś powiedział ,żeby ją dać. W razie czego mam jeszcze te 10 dni do wyjazdu.
  15. Rozmawiałam jeszcze raz z mamą dziewczyny.Mówi ,że mąż na pewno krzywdy Dusi nie zrobi,że lubi zwierzęta ,ale ma trudny charakter. One już bardzo czekają, przygotowały posłanko, a Dominika ma dziś kupić obróżkę, smyczkę i miseczkę, bo teraz jest w pracy.
  16. dostałam interesującą propozycję domku dla Derka w Opolu.Zobaczę co zrobię w ciągu 2 -3 dni. Jeżeli koleżanka będzie miała nogę w gipsie na kilka tygodni, to Derek nie będzie mógł do niej pójść.
  17. Podjęłam się wykonać wizytę przedaopcyjną dla Portosa. Bardzo proszę napiszcie mi tutaj w skrócie jego charakterystykę i na co mam zwrócić szczególną uwagę. Ew.dom Portosa znajduje się w bardzo ruchliwym miejscu.Dla bezpieczeństwa trzeba nakłonić ludzi ,aby na początku prowadzili go na obroży, szelkach i 2.smyczach.
  18. najgorsze jest to ,że my wyjeżdżamy na tak długo.Będę chyba prosiła Lucynkę o pomoc w razie gdyby coś się źle działo z Dusią. Nadal nie podjęłam decyzji, liczę dzisiaj chyba na jakiś cud. Nie mogę się skupić na innych sprawach. Trochę się chyba rozpuściłam , bo dotychczas miałam poczucie ,że domek do którego oddajemy tynmczasa to jest własnie TEN ,a tutaj jest tak nie do końca. Ale może ja chcę za dużo ?
  19. Czas mają , bo mama dziewczyny jest na wcześniejszej emeryturze. Dziewczyna i mama już zakochane. Warunki są dobre.Mieszkanie duże - 100 m2. Martwię się tylko ojcem.Mój ojciec też kiedyś powiedział ,że albo on albo pies.Wybraliśmy oczywiście psa. Gdy po 12.lqtach sunia umarła, ojciec płakał jak bóbr.On niesamowicie ją kochał.
  20. [quote name='mshume']No i co i co? Pewnie Pokerek przeżywa...[/QUOTE] nawet nie wiecie jak bardzo. mam dół jak cholera
  21. [quote name='Niebieska713']Cioteczki..zmiencie jej to imie..na jakies polskie...:shake:[/QUOTE] Tez tak uważam ,a przynajmniej nie ten ból.
  22. dzięki, czyli Kropka też za duża. Szkoda.
  23. I nie wiem co mam napisać i zrobić .Mam wielki stres.:-( Dziewczyna i jej mama OK, ale ojciec powiedziała ,że on nigdy by psa nie wziął, bo to obowiązek i on na pewno wychodzić z psem nie będzie,,że to ich decyzja i niech robią co uważają.Duśka jak by czuła , podeszła do niego zadarła łapki na kolana ,a on zaczął ją odruchowo głaskać , jak się zorientował co robi, przestał. Spotkanie z grubaśnym kotem przebiegło dobrze.Duśka dostała wilczego apetytu i gdy kot dostał michę , przysadziła się do niej co wywołało syk kota , więc Duśka warknęła. Dostała tez żarełko i jedli zgodnie w pobliżu siebie. Dziewczyna i jej mama są bardzo za Duśką.Utrzymywać Duśkę ma dziewczyna , bo pracuje, na kota też łoży Sunia niesamowicie się przymilała, wywalała się kołami do góry, zadzierała łapki. Ale w pewnym momencie zaczęła skubać łapki, u niej to chyba nerwowe. No i powiedzcie co mam zrobić.Dziewczyna ma przyjechać po Duśkę jutro ok.21 ,ale poprosiłam ,żeby jeszcze dobrze przemyślały decyzję ze względu na ojca,żeby po kilku dniach nie było zwrotu z powodu buntu ojca. Ja też muszę mieć czas do podjęcia decyzji. Dziś ukazało się ogłoszenie Duśki ze zdjęciem w lokalnej Wyborczej.Może jutro ktoś zadzwoni.
  24. chodzi mi o Kropkę.Myślę,że 4 lata nie jest źle.W końcu ten wiek nigdy do końca nie jest pewny w przypadku bezdomnego psa. Chodzi o to ,że sunia ma być bardzo kudłata i do 6 kg.
×
×
  • Create New...