Jump to content
Dogomania

Poker

Members
  • Posts

    84590
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    152

Everything posted by Poker

  1. wlazłam na wątek i dopiero Mai i dopiero przeczytałam ,że się deklarowałam :oops: mogę przenieść na Maksia te 10 zł , jeżeli Maja taka bogata.
  2. nie uważam ,żeby chciała mnie zdyscyplinować.O tyle zdziwiło mnie jej zachowanie,że gdy stoi jej micha i ona nie je z niej, mogłam sięgnąć po karmę i dawać jej z ręki. Nie wiem co jej odbiło.Ale 1. doświadczenie więcej i będzie wiadomo jak ustawić potencjalny DS. Przeważnie słucha jak się jej każe zostać czy wyjść z pomieszczenia.Dziś cały dzień był u nas roczny wnusio i pilnowaliśmy jak oka w głowie. A ja bida nie mogę ani go przewinąć, ani na ręce wziąć. Naczynia też czekają na zlitowanie małża. Pmyślę o zdjęciach , na razie mam poważne kłopoty rodzinne i tak naprawdę to nie mam siły , ani ochoty na nic. Dobrze , że mam wsparcie małża.
  3. no i znowu mnie ugryzła , pewnie moja wina chociaż nie spodziewałam się ataku w tym momencie. Leżała tyłem i gryzłą zabawkę, zbliżyłam rękę do boku jej pyska pytając i co tam gryziesz Lejduniu,warknęła i błyskawicznie mnie chapnęłą. 2 palce w kilku miejscac dość płytko, chociaż bolą jak czort, gorzej z dłonią , gdzie na wierzch wylazł tłuszczyk. Mam założony 1. szew. Niestety oberwała od nas i teraz chodzi potulna i patrzy głęboko w oczy.Ciekawe ,że w momencie dostawania w du... nawet nie warknęła. pozytywne ,że w ostatnich 2. dniach nie skoopała się w domu i nie nalała.
  4. dzwonił do mnie pan Bilona , bo nie ma umowy adopcyjnej, którą miała odesłać mu Klaudus.Pewnie w ferworze zajęć zapomniała o tym. Podałam mu telefon do behawiorysty.Wyraził gotowość do pracy i powiedział ,że bilon to kochany pies.Małej nie chwyta za kuperek jak kiedyś tylko wtedy , gdy grzebie mu w jego kościach czy przy misce. Najgorsza jest dewastacja mieszkania, ale oni rozumieją ,że to z tęsknoty za nimi. Rozmowę zakończył stwierdzeniem ,że ma nadzieję i bardzo by chcieli ,żeby było dobrze.
  5. HUUUUUUUUUUURAAAAAAAAAAAA :multi::multi::multi:, ale się cieszę. :multi: Właśnie weszłam na watek ,żeby napisać o wczorajszym ogłoszeniu o Rumku ze zdjęciem ,z tu taka niespodzianka :multi::multi: Państwo są z Lubina? Kochany chłopczyk , tyle sie wyczekał ,musi być dobrze.
  6. dzięki yuki, podaj mi numer telefonu , a ja podam im
  7. yuki , dziecko ma dopiero 3 latka !!! nie oczekuj , by ono wydawało komendy i rozumiało jak ma się zachować w rożnych sytuacjach w stosunku do psa. Oni nie nazywają go synusiem , a ja pisząc synuś mam na myśli w jaki sposób go traktują czyli właśnie jak synusia , a nie psa. I na pewno go rozpuścili. Pan mówił ,że on startuje z zębami do małej , zabiera jej zabawki. Na pewno nie zna miejsca w szeregu i jest zazdrosny. Pan wyraził chęć do pracy z behawiorystą. Decydujący głos w całej sprawie ma klaudus, ja tu tylko zamiatam.
  8. dzięki za zainteresowanie. Ten pies jest mi bliski , bo dużo włożyłam w jego los wysiłku. Twierdzą,że go nadal kochają, ale boją się o dziecko.Mała ma ok.3 lat. Bilon do dzieci nie był sprawdzany.Ale ja myślę ,że to nie jest kwestia jego niechęci do dziecka tylko on jest traktowany jak synuś , więc jest zazdrosny o " rodzeństwo". Pomóżcie cioteczki , bo szkoda psa no i kasy , gdyby miał znowu wylądować w hoteliku.
  9. może podstaw jej deskę, zrób równię pochyłą , bo faktycznie przy jej sprawności to ciężko się wspinać.
  10. Tak jak pisałam on startuje do małej z zazdrości o zabawki. Z tego co wiem chodzili z nim dużo , czy teraz nie wiem. Przypuszczam ,że on nie zna miejsca w szeregu. Młoda pańcia i chyba pańcio są za mało konsekwentni.Kilka miesięcy temu ten temat był przerabiany, podobno stali się bardziej stanowczy. Nie można ich tak całkiem potępiać, bo za naszą radą wykastrowali go , czekali teraz licząc ,że się poprawi , ale jest coraz gorzej. Nie wyrzucają go natychmiast i jak pisałam pan zgodził się na pracę z behawiorystą.Pańcio powiedział ,że pal licho zniszczenia ,ale martwią się o dziecko, które podobno teraz boi się psa. Ja ich nie bronię tylko staram się podejść do sprawy w miarę obiektywnie i bez nadmiernych emocji.
  11. niestety mam złe wieści z samego rana.Dzwonił pan Bilona .Chcą oddać psa, ponieważ od ok.2 miesięcy warczy znowu na córeczkę z zazdrości o zabawki, gdy wychodzą z domu nawet na godzinę , niszczy co się da .Zgryzł drzwi wejściowe,, jakieś meble, gumoleum. Powiedział ,że mogą go przetrzymać jeszcze miesiąc. Spytałam czy są gotowi popracować pod kierunkiem behawiorysty przez ten miesiąc, zgodził się. poprosiłam , by się skontaktował z klaudus , bo z Nią podpisywał umowę. Radźcie cioteczki kogo poprosić o pomoc? Jest wątek wrocławski pomocy psom, może tam uderzyć o polecenie behawiorysty?
  12. Ona jest bardzo radosna i ufna do ludzi. Ale ze mną też się bawi w berka na ogródku i w domu. Nie daje się niczym skusić , przychodzi po prostu kiedy chce. Ogólnie jest przesłodka.Myślę ,że domek będzie miał z niej wielką pociechę. A ja będę chyba miała wieczną pamiątkę w postaci guza na udzie.Cały czas stosuję maść na rozpędzenie tego dziadostwa ,ale kiepsko idzie. Najwyżej ponowimy allegro, zapłacę.
  13. Mój biedny mąż przeżył dziś horror. :angryy: Mnie nie było w domu, a on wypuszczał malarza. Nie zauważył ,że brama od wjazdu do garażu jest otwarta i puścił Lady na ogródek.Ta natychmiast zauważyła życiową szansę na wolność i wybiegła. :mad:Mąż na szczęście zauważył to w sekundzie i tak jak stał, w kapciach puścił się za nią biegiem. Ta małpa bawiła się z nim w berka. Podchodziła na 10 metrów i znowu w nogi. Dobiegła do parku , całe szczęście ,że zawróciła. Było już ciemno i w parku można by wiatru tylko szukać. Biegła długą ulicą. Malarz miał refleks,zamknął dom wsiadł w samochód i zajechał jej drogę ,a mąż nadbiegł z drugiej strony i baba się poddała. Wsadzili ją do samochodu i przywieźli do domu.Po wejściu oczywiście walnęła w pokoju wielką koo.:diabloti: Słabo się nam robi :shake: na myśl co by było , gdyby pobiegła w drugą stronę i wpadłaby od razu do parku albo pogoniłaby w stronę ruchliwej ulicy. Mąż mówi ,że prędkość z jaką ona biega jest zawrotna. Tak się biedny przeraził i zmęczył ,że teraz sam padł jak kawka i śpi.
  14. jacy wredni ludzie, dobrze że chłopak trafił do swojego domku.
  15. dzisiaj zrobiła koo na spacerze i szalała z radości, kręciła kółka na całą długość smyczy, myślałam ,że mi ręce urwie. Jak widzimy ,że się zaczyna kręcić to stajemy i czekamy aż zniesie to śmierdzące jajo. Nadal cisza w jej sprawie.
  16. [quote name='ulvhedinn']Wypchaj się. Aktualizuję- jak jest co aktualizować......[/QUOTE] a nie można poprosić moda ,żeby wątek KRY przepisał na ULV i żeby zniknął straszny dług z tytułu ?
  17. [quote name='zerduszko']No to wyróżniłam jej alegratkę... Szok, taka laleczka :)[/QUOTE] Dziękuję bardzo. Lady słodka pieszczocha tylko ciągle koo wali w domu :mad: , pochwały i smaczki na spacerze coś nie działają. Wczoraj w końcu zbeształam ją. Ona dobrze wie ,że źle robi.Nie wiemy dlaczego.Na spacerze idziemy z nią szybkim krokiem i dłuższą trasą ,że by miała ruch, wiem że to i tak za mało dla niej.Ale na ogródku bega jak szalona tylko ogon zza węgła wystaje. Czasem w domu gania,że ledwie zakręty wyrabia. Do ludzi jest bardzo przyjazna szczególnie do panów. :evil_lol:
  18. To słodka zaraza z Havii.Pani bardzo drobniutka, więc będą pasowały do siebie.
  19. Napisz coś więcej o spotkaniu Havii z nową pańcią? Były obie zadowolone? E-S , wiem doskonale coś na temat zazdrosnych psów :angryy:, mam teraz Lady , ale już jest na szczęście lepiej, z moją nogą też :roll:.
  20. Dziś jest ogłoszenie Rumka w Wyborczej , niestety bez zdjęcia. Będę ponawiać.
  21. [quote name='zerduszko']Jest drugi obserwator, mam nadzieję, że tym razem będzie to ten domek![/QUOTE] oby ,ale na razie cisza.
  22. Myślę, że o przyczynach , dla których nie ma być w domu małych dzieci, mogę wytłumaczyć w czasie rozmowy.
  23. Dzięki za poprawki. Nie wiem czy nie lepiej usunąć zdjęcia z dziećmi , bo nie są zgodne z treścią ogłoszenia. Mam nadzieję,że się znajdzie jakiś chętny na LAdy, bo ona w sumie jest naprawdę kochana.
  24. shani mnie tu zaprosiła. Sytuacja psów faktycznie koszmarna. Może jakiś TOZ pomoże chociaż z karmą? Październik jest miesiącem dobroci dla zwierząt i w wielu szkołach są zbiórki na pomoc , może tu się da coś skubnąć?
×
×
  • Create New...