Ale wredne babsko. Cóż to się stało, że tak nadle zainteresowała się wujem? A odwiedzić go nie było łaska wcześniej?! Zainteresować się zdrowiem? Co ona sobie myśli? Że Pan Karol jest jakiś niedołężny, pozbawiony władz umysłowych człowiek, który potrzebuje zgody siostrzenicy pożal się boże? :angryy:
Myślę, że trzeba zapomnieć o Toffiku u Pana Karola, ale w dalszym ciągu przesyłajmy mu pozdrowienia! My się więcej nim interesujemy, niż ta jego siostrzenica.
Marinko! Jesteś wspaniałą, dobrą, wrażliwą istotą! Cenię Cię bardzo za to, że potrafisz w swoim życiu znaleźć czas i chęć aby interesować się nie tylko bezdomnymi zwierzętami, ale i starszym, samotnym czlowiekiem. JESTEŚ WIELKA!!! I nigdy się nie zmieniaj! Jesteś wyjątkowo wspaniała!