-
Posts
1006 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ania z Bytomia
-
Owczarkowata Doris i szczeniaki - MAJĄ JUŻ DOM!!!
Ania z Bytomia replied to BoUnTy's topic in Już w nowym domu
sprawa nie dawała mi spokoju i zadzwoniłam... A więc tak : Dorcia czuje sie dobrze, była na spacerze, siku zrobiła normalnie, przy załatwianiu sie nie było żadnego wypływu, jest żywa - ciągle ujada, jednak nic konkretnego na chwile obecną nie mogą mi powiedziec ponieważ jeszcze nie widział jej lekarz (chirurg) i mam zadzwonic za około 2 godzinki... denerwuje sie strasznie, ale chyba nie ma tak źle skoro nie było do tej pory konieczności otwierania jej na nowo :) więcej napisze jak tylko dowiem sie czegoś konkretnego, jak już bedzie po badaniach. Kciuki bardzo potrzebne ! małe sprostowanie : na bank wieczorem po przywiezieniu badała ją wetka z wyglądu była "za stara" na stażystke, Dorisa po dostarczeniu do lecznicy została zbadana(obmacana) na jamie brzusznej i przez pochwe, była gorączka, dostała zastrzyk na obniżenie teperatury, rozkurczowy do wenflonu który był zakładany przy zabiegu sterylizacji -
Owczarkowata Doris i szczeniaki - MAJĄ JUŻ DOM!!!
Ania z Bytomia replied to BoUnTy's topic in Już w nowym domu
jak narazie nikt z lecznicy do mnie nie dzwonił, z nerwów miejsca nie potrafie sobie znaleśc ale jeszcze dzwonic nie bede, dostosuje sie do tego co wczoraj nam mówiono i jeśli nie bedzie wieści do 13:00 to o 13:30 zadzwonie sama. Mam nadzieje że nie było konieczności otwierania jej na nowo, wydaje mi sie że by dali znac w takiej sytuacji.... Jak tylko bede coś wiedziała to dam znac na wątku -
zapomniałam dodać:p kolejny psiak na cito szuka domu, wabi sie Misiek, jest młody pod kolano, jego "pani" (alkoholiczka) stwierdziła że nie umie w nocy przez niego spać, bo... ....pcha sie jej do łóżka pod kołdre :angryy: narazie pies ma gdzie mieszkać, ale pamiętajmy o nim bo nie wiadomo jak długo będzie mógł tam pomieszkać :placz: poniżej wklejam kilka fotek Misia aha, Misiu nie jest kastrowany, szczepień także chyba nie ma :cool1:
-
wpadłam na pomysł :cool3: dzisiaj szperałam w szafie za cieplejszymi ciuszkami dla Krzysia i całkiem zapomniałam że mam reklamówke z pysio bidonami :multi: mogłabym je wystawić na bazarek, są nowe, nie używane tylko troszke zakurzone bo 1,5 roku leżały w szafie :roll: koszt wysyłki pokryłaby osoba wygrywająca licytacje, w sumie grosz do grosza i uzbiera sie na szczepionko ;) bidony są plastykowe, czerwone z żółtym, mają "opaske" na rzep także można je doczepić np. do smyczy na szyje :razz: w sumie teraz zaczyna sie rok szkolny, bidon to wspaniała rzecz na picie do śniadanka, jest bardzo pojemny (na moje oko min pół litra napoju pomieści) choć nie mierzyłam pojemności / jutro jak nie zapomne to sprawdze ile w niego wejdzie :roll: tylko powiedzcie mi co myślicie o takim bazarku ?
-
Kluska ma sie dobrze, zaczyna powoli normalnie jeść (mleczko pije sama, a i puszke podziabraną widelcem też zaczyna zajadać ze smakiem) rośnie jak... KLUSKA NA PARZE, głośno dopomina sie o swoje danie, jak w nocy mnie nie potrafi dobudzić to zaczyna rozpaczliwie wyć :diabloti: została już odrobaczona, tabletke zjadła dzielnie ;) w kojcu robi tylko sioo a na koopke wychodzimy na dwór / chyba że jest noc to robimy w kuchni :p Klusia chętnie podgryza wszystko co znajdzie na swojej drodze, łącznie z domownikami nie oszczedzając Mimki i Pepika :evil_lol: ładnie już chodzi choć zadek sie jeszcze chwieje / zaczynamy biegać za domownikami i nogi obgryzać :cool1: po 2 dawce odrobaczenia trzeba będzie ją zaszczepić, tylko problem w tym że nie mam za co :-( teraz każdy grosz odkładam na dzidzie, czekają mnie spore wydatki na start bo większość rzeczy po synusiu rozdałam :oops: trzeba będzie coś pokąbinować aby Klusia szła do nowego domku już zastrzepiona, nie chce żeby potem nagle coś wyskoczyło tak jak w przypadku Maji* "jest psinka - nie ma psinki" Mam nadzieje że zrozumiecie moje obawy...
-
hmm......niezręcznie mi o tym pisać ale chyba sprawa Suni bedzie musiała poczekać :shake: przed chwilą trafił do mnie maleńki szczeniorek - podrzutek, na moje oko ma ok 4 tyg, nie potrafi jeszcze normalnie chodzić ani pobierać pokarmu stałego:placz: , TO SUCZKA (nie ma jeszcze imienia), nie wiem jak sie mam nią zająć - tzn jakie mleko podawać. Narazie zagotowałam zwykłe 1,5 % , kociego oseska karmiłam kiedyś mlekiem NAN ale mój malec już nie pije takiego mleka :roll: i co tu robić ? mleko dla takich osesków jest dość drogie... nie stać mnie teraz na jego zakup :oops: błagam doradzcie co robić ! narazie spróbuje ją nakarmić "zwykłym gotowanym" strzykawką, bo jest taka głodna że cały palec chce mi wessać :-(
-
Maja odeszła wczoraj ok 23:00 dostała silnej napasci wymiotów i biegunki, jak już nie miała czym wymiotować zaczeła kaszleć, tymczasowa opiekunka dzwoniła na policje żeby podano jej nr do jakiejkolwiek lecznicy całodobowej, kazano jej dzwonić na 918 lub kliniki w katowicach - jej córka znalazła na necie domowy nr do jakiegoś weta , zadzwoniła... powiedziano jej ze pies ma najprawdopodobniej skręt jelit, rano z wyrzutami sumienia poszła do weta i wet podobno powiedział że nic nie mogła zrobić :roll: :placz:
-
Przepraszam Maju !!! nie zdążyłam skutecznie zadziałać tak, by los nie rzucił cie tak szybko tam, gdzie sie wszyscy spotkamy... :placz: niech ci łąki bedą zawsze zielone, szerokie, słońce świeci jasno, a jedzenia nigdy nie braknie i choróbska nie dotrą razem z tak podłymi ludzmi małe sprostowanie : sunia która jeszcze tam jest, to Sunia (tak ma na imie) tymczasowych opiekunów sp.Mai . Sunia takze musi być odebrana, tymczas jest dla niej pilnie potrzebny, bede miała możliwość podprowadzenia jej w przyszły piątek, czyli ostatniego dnia miesiąca. Z tymczasem może byc trudno ponieważ musi trafić do osoby która bardzo dobrze zna sie na psychice psów, Sunia jest agresywna ponieważ nie jest zsocjalizowana z innymi ludzmi poza "właścicielami", jej agresja wystepuje na tle strachu, ma ok 5-6 lat a w tej rodzinie przebywa od szczeniaka, jest psem bitym przez "PANA", zastraszona, nieufna, potrafi chodzić na smyczy, panicznie boi sie jazdy autobusem, tramwajem, pociągiem (rzuca sie na każdego kto chce wejść do tego pojazdu, piszczy, skomli podczas jazdy / nie wiem jak sie zachowuje podczas jazdy samochodem/. Sunia takze nie ma szczepień, nie jest wysterylizowana, ale w porównaniu do mai nie jest zagłodzona a wręcz przeciwnie - troszke utuczona, jest wyprowadzana na dwór raz na dzień, na ok 5 min / raz w tygodniu ma zapewniony ok godzinny spacer/ W/g właścicielki jest mieszańcem husky, choć wygladem ani troche go nie przypomina, jest śreniej wielkości waży ok 10-15 kg myślałam że troche odpoczne od dogo, bo mam już dość ludzkiej podłości i egoizmu - brak mi sił na to wszystko, choć nie musze wchodzić na dogo zeby widzieć co sie dzieje... Kiedy w końcu ludzie przestaną być Tyranami patrzącymi tylko na własny czubek nosa? :angryy:
-
niestety tymczasowa opiekunka wraca dopiero w sobote wieczorem :cool1: jak tylko wróci to od niedzieli zaczynam znowu działać :diabloti: tylko co z tego jak nie mam gdzie suni umieścić, a ona gania koty których jest u mnie 2 :p nie wiem jak jest w relacji bezpośredniej, na dworze jak widzi kota z daleka to głupieje jak nie wiem co :shake: tak samo nie wiem co z cieczką - czy miała już czy nie, to także jest bardzo ważne bo kasy na sterylke nie mam a jest u mnie psiak nie kastrowany z powodu arytmi. Także jak narazie jestem w labiryncie bez wyjścia :roll:
-
to i ja podniose :multi: kociali pilnie szukają nowych domków, ja już nie daje rady wyrabiać takiego tempa :shake:
-
myśle że na moje konto będzie łatwiej i wygodniej... bo o ile wiem to najpierw do AFN trzeba przesłać fakture a potem posyłają kase, poza tym będe wam rachunki przedstawiała tutaj więc nie bójcie sie o jakiekolwiek oszustwo :oops: chyba że jednak zadecydujecie inaczej i bede musiała sie rozliczać z AFN a nie z wami mój nr konta (ING) 15 1050 1243 1000 0022 9470 1335 z dopiskiem "MAJA"
-
[quote name='brazowa1']jestem fanka Pepitka,od kiedy pojawił sie na Dogo. i wiecie,co? od kliku dni mamy w schronisku taka zabe własnie-suczke pekinczyka,z tatuazem-niestety panie z ZK nie moga nam pomoc-albo tatuaz sie czesciowo wchłonał albo psina jest ze wschodu.Co nie zmienia faktu,ze cale schronisko jest ZAKOCHANE ! dawać mi tu zaraz fotke prześlicznej gremlinki :mad: :loveu: czy jest już wysterylizowana ? jeśli tak możliwe że mam dla niej domek, który jest zauroczony Pepim żartobliwie nazywanym Laleczką :lol: Pepicio ma już zdrowe uszka, oczka też już prawie idealne, narazie zbieram kase na EKG i będziemy jechać do chorzowa... :cool1: teraz Pepi ma zajęcie, oprucz naszej suni Mimi w domu mam także 2 tymczasowe koty (kotka i kocur oto kotka : i kocurek Kubuś który szuka nowego domku : fotki Pepiego wkleje jak bede miała troszke wiecej czasu bo nawet na serwer nie mam wgranych :shake:
-
hmm... sprawy sie mają kiepsko, tymczasowa opiekunka wyjechała sobie na wakacje na tydzień, Majeczką zajmuje sie jej córka:diabloti: co nie zmienia faktu że sunia nadal jest wyprowadzana raz na dzień i karmiona byle czym :angryy: w ubiegłym tygodniu okazało sie że jestem w ciąży :multi: i niestety musze troche przystopować z tymczasowiczami :shake: raczej nie bede mogła jej wziąść do siebie, bo miałabym pod opieką 4 psy, 3 koty, królika, 4 kaczki, kanarka i ryby... to troche za dużo jak dla mnie, a trzymać 2 koty i 3 psy pod jednym dachem w kawalerce to byłaby męczarnia dla zwierzaków :-( tymczas jaknajbardziej dla Majuni nadal potrzebny, po powrocie tymczasowej opiekunki będe próbowała nadal zdobyć sunie (mam już chwyt:p ) ale gdzie ja ją umieszcze? :placz: wiem że teraz jest zatrzęsienie "wakacyjnymi" psiakami, choć licze że jakiś mały kącik dla Majki także sie znajdzie... :roll:
-
oto owa panna Bambilka (syn zmienił jej imie:eviltong: ) za jakość fotek i czystość w mieszkaniu przy takiej gromadzie nie odpowiadam :p [IMG]http://foto3.m.onet.pl/_m/f2646090d906482bd2ea29a5795d525b,5,19,0.jpg[/IMG][IMG]http://foto2.m.onet.pl/_m/df1de6639bd9b6260460997671ede71a,5,19,0.jpg[/IMG] a to klatka w całej okazałości [IMG]http://foto0.m.onet.pl/_m/286da862af65c4430bb17ff3a1084dbc,5,19,0.jpg[/IMG][IMG]http://foto1.m.onet.pl/_m/6df7e3ddd8a58a67e48aac7d4fbff9c1,5,19,0.jpg[/IMG]
-
jest bez zmian :shake: babsztyl powiedział że pogadamy jutro... :diabloti: może coś sie ruszy, bo okłamałam ją dla dobra Majki że suńka ma już wszystko załatwione (szczepienia opłaci fundacja, ma już załatwiony nowy domek i tylko na nią czekają...) musiałam coś nakłamać aby sie cokolwiek ruszyło w jej sprawie :roll: :oops:
-
prosiek odszedł chyba z przyczyn naturalnych:-( , bo jedzonko napewno mu nie zaszkodziło...:shake: podawałam mu tylko warzywa, owoce i zielonke z działki (nie posikaną przez psy i nie zmodyfikowany pokarm genetycznie) do tego suszony chlebek do ścierania ząbków - żywiłam go jak reszte świnek hodowanych w dzieciństwie tj. 18 sztuk :cool3: same sie rozpleniły bo jako dziecko nie uświadamiano mnie skąd sie biorą kolejne prośki jak dnia poprzedniego było ich mniej :p dziś siostra psychicznego powiedziała że nie da go umieścić w tym ośrodku, a psa także nie odda bo p.Gienek (pomyliłam imie w poprzednich postach) ją chce :angryy: cóż za egoizm :placz: stwierdziła że zmieniła zdanie co do suni :mad: ale bede walczyła zawzięcie, jak sie tym zmęczy napewno odda ją "dla świętego spokoju" Gienek jeszcze nie wyjdzie jutro ze szpitala, chcą go przetrzymać dłużej - nie wiadomo jak długo i jak długo Majeczka będzie musiała nadal siedzieć w głodzie, smrodzie i brudzie, bez szczepień, odrobaczenia, odpchlenia i sterylki :-( jutro kolejny dzień walki o życie Majuchny... :shake:
-
niestety siostra psychicznego także jest psychiczna, ma schizofremie:roll: mam 2 informacje 1 dobrą 1 złą :p zaczne od złej a więc siostra psychicznego nie podda sie bez walki, nie ch ce już oddać Majeczki:shake: jutro psychiczny pan wychodzi ze szpitala :angryy: ale dowiedziałam sie też że tak czy inaczej muszą mi oddać sunie lub komu innemu. P Leszek został podany do sądu przez MOPR o umieszczenie w zakładzie dla osób starszych :multi: tylko że rozprawa bedzie dopiero 18 września:-( siostra p. Leszka nie weźmie suni do siebie bo też ma u siebie w domu Perełke (dość spora jest mimo imienia:p ) i suńki sie nie zgadzają ze sobą :multi: oby szybko udało mi sie ją z tamtąd wyciągnąć :roll: wiec na już kciuki są potrzebne! ;) a ja mam dziś bardzo pechowy dzień :-( mój znaleziony prosiaczek odszedł wnocy za TM :placz: a jeszcze o 3:30 jak szłam spać (bo czyściłam cholerną klawiaturedo połowy nocy) domagał sie o marchewke i mizianko na dobranoc, wszystko było ok... DLACZEGO!!!!!!!:placz: :placz: :placz: Patsi, Dziękuje ze przekazałaś informacje na forum:loveu:
-
czytam i własnym oczom nie wierze :shake: jak można okradać psy w potrzebie :mad: mojego tz okradziono w pracy na 2,5 tys które musi odpracować ale nigdy w życiu nawet na myśl by mi nie przyszło żeby zarabiać na cudzej ufności :shake: jeśli miałabym kase nie prosiłabym o pomoc dla Majuni :-( niestety sama mam trudną sytuacje finansową i sama na 100% nie podołam wszystkiemu ( mój schroniskowy Pepi ma leczone uszka, antybiotyk dostawał na zapalenie dziąsełek, miał wyrywane 3 ząbki, czeka go ekg - 40 zł i nie wiadomo czy dalsze leczenie) naprawde moja sytułacja jest beznadziejna :placz: Halbinko, tak jak prosiłaś będą skany tylko nie zawsze odrazu (mój tz pracuje w internet-cafee i tylko tam mam dostęp do skanera, a pracuje tydzień po 12 h i potem ma tydzień wolnego, także nie gniewajcie sie jakbym przedstawiała skany z tygodniowym opuźnieniem :oops: narazie nie wpłacajcie mi żadnej kasy dopuki nie wyciągne Majeczki z tej dziury, bo nie jestem pewna czy mi sie to uda... jeśli nie to zawiadomie siły wyżesze i nie wiem co sie potem z suńką będzie działo :roll: zostanie w fundacji czy bedzie szukała tymczasu ? jeszcze nie znam wszystkich form prawnych fundacji dlatego pytam :oops: