-
Posts
23762 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sleepingbyday
-
brutalne nie brutalne, ale niezbędne... zbierzemy kasę na sterylke, bedziemy zbierać na utzrymanie takoż.... regularne wpłaty? nie wiem, jak bys poczytała wątek, to zobaczysz.... proszę o bazarki (sama zrobie jeden z cud kolczykami), ogłoszenia, banerek zrobia dziś anetek.. ale wątek nie jest chwytliwy jakoś.. więc nie wiem, co ci odpowiedzieć.... bo nie mam żadnych konkretów....
-
Pixie - Pit bull - Sweet bull - nasz SKARB ma DOM!!!
sleepingbyday replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
trząchają mna ambiwalentne uczucia. wkurzona jestem, ale zatchnęło mnie, bo[B] JUZ JESTEŚMY PEWNE, ŻE TO TO.....!!!!![/B] chyba jakąś małpkę sobie strzelę (dla nieobeznanych z językiem polskim -to idiom i prosze nie brać ostatniego zdania dosłownie... no chyba, ze gonia żartowała okrutnie :diabloti: -
Pixie - Pit bull - Sweet bull - nasz SKARB ma DOM!!!
sleepingbyday replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
to nie jest śmieszne :shake:. nie lubie takich dowcipów, bo śmieszą tylko jedna strone, i to śmiesza z powodu, że my tu teraz kręcimy sie jak smrody po galotach z niecierpliwości.... napisz 1 post od a do z.... -
Pixie - Pit bull - Sweet bull - nasz SKARB ma DOM!!!
sleepingbyday replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[B][SIZE=6]gonia, zeznawaj, bo się teleportujemy tam całym stadem do ciebie i załachoczemy cię na śmierć[/SIZE][/B] -
Pixie - Pit bull - Sweet bull - nasz SKARB ma DOM!!!
sleepingbyday replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
no i jest dom:multi::multi:. gadaj zaraz małpo jedna rosochata a nie znęcasz się!!!! -
Pixie - Pit bull - Sweet bull - nasz SKARB ma DOM!!!
sleepingbyday replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
gonia wie, że ja zabijemy i spalimy na stosie oraz posypiemy pieprzem, jak wieści o domku są żartem. to nie temat na żarty. wniosek: widok na ds taki bardziej z bliska :eviltong: -
no, mówię, jak goopek jakiś :roll::diabloti:
-
aaa, juz miała transfuzję. to co nie mówicie, ja sie wymądrzam jak jakis goopek :evil_lol:
-
weterynaryjny bank krwi jest cała dobę czynny. pewnie macie namiary na falenicę?
-
TOBIASZEK szkieletorek, który znalazł szczęście!!
sleepingbyday replied to Rodzice Maciusia :)'s topic in Już w nowym domu
niech ta koleżanka posiedzi w chronie troche dłużej....:p bądz dyplomatka i ją przekonaj spokojnymi argumentami. na stornach różnych schronw jest rzeczowo wyjasnione po co sterylka. byłam na dogo świadkiem wielu nwróceń dzięki spokojowi i dyplomacj. to lepiej działa, niż świete oburzenie. ludzie się nie rodzą ze świadomością sytuacji, trzeba ich nauczyć... a oburzenie nikogo nic nie nauczyło... -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
sleepingbyday replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
świetne, świetne wiadomości!!! baxzarek się skończył, miałam dziś wysyłać namiary z kosztami przesyłek, ale pies mi zaniemógł, więc zajmę się tym od poniedziałku. jak wszystko dobrze pójdzie, w przyszłym tygodniu będa jakies pięniądze... -
Chaplin odszedł. Spokojnie, podczas snu. Przy elmirze.
sleepingbyday replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
hihi, niezłe zdjęcia. żeby zosi zrobic, też się trzeba napocić. ale to dlatego, że nie lubi aparatu. o portretach zapomnij... chaplin faktycznie cos schudł...:eviltong: -
a ja jestem psi hipochondryk... ale u zosi niektóre rzeczy są wytworem mojej wyobraźni, a niektore nie i to niestety podsyca paranoję....:shake:
-
pocieszam sie, ze jka 2 miesiąc etemu było robone 3 usg, to plamka była bez zmian.... oby do piatego...
-
Margo, jesli p. Jola myslała o przygarnięciu bursztyna, to moze mogłaby pomóc w tej sprawie: streszczenie wątku: mam znajomą pod Warką, która ma u siebie 45 psów. miesiąc temu sąsiadka z tej samej wsi (ale mieszkająca kilka km dalej przez pola) znalazła sukę w lesie - tak słabą, ze trzeba ją było przynieść do domu. okazało się, ze sunia w ciąży. ta pani wyjechała na zimę do wawy, a sukę zostawiła samą w obejściu, zamkniętą. p. Ala jeździ na rowerze codziennie ją karmić, ale już wiemy, ze suka dziś uciekła, trzeba ją było wabić... jest tam całkiem sama, tęskni za człowiekiem... Pani Ala już teraz ledwo wytrzymuje codzienne obowiązki,a do tego ta sunia, zostawiona całkiem na jej głowie, jedyna pomoc jaką otrzymała, to worek karmy z biedronki. dla suki w ciąży! jak nastanie zima, jazda rowerem przez pola (nie ma tam asfaltu) z garnkiem jedzenia będzie niemozliwa. jak suka ucieknie i urodzi w lesie -lepiej nie mówić... szukamy wszędzie dla niej [B]choć tymczasowej budy[/B]. p. Ala chce sterylizowac aborcyjnie, klinike znajdziemy, postaramy się też sfinansować zabieg, ale potrzebny jest dom. u Ali miejsca nie ma. jej 45 psów tworzy stada, będzie między psami wojna, zagryzienia (zajęte sa wszystkie pomieszczenia gospodarcze i w domu, jak u niej byłam, to i w łazience mieszkały dwa psy). błagam o pomoc. ja szukam cały czas na dogomanii pomocy, ale jest kiepsko...sprawa jest pilna, na wczoraj, sunia jest na początku drugiego miesiąca ciąży! chodiz przynajmniej o tymczas, będziemy jej szukac domu. suka mieszkała z psmai i kotami, miała nawet kontakt z dziećmi, nie było problemów. kuli się jak widzi podniesiona ręke, więc dobrze nie miała....jest totalnie uległa wobec człowieka Margo, ciotki, [B]help!!!![/B]
-
a, no jasne. antybiotyk ma dzialac 4-5 dni, w zasadzie wet stwierdził, że sprawa nie powinna wymagac więcej -dziś ją przegłodze i jutro ryżyk z kurakiem... czyli po porostu w przyszlym tygodniu, tak pod koniec, zrobimy krew...
-
ma_ruda ja tez dziękuję... byłam u weta, silne zatrucie pokarmowe, dostała antybiotyk i witaminy podskórnie. co mnie zaniepokoiło w twojej historii - ona tez je ziemię! nie z doniczki, ale na spacerze, w jedym miejscu - tam jedza ziemię wszytskie psy, więc byliśmy przekonani, ze jakas silnie mineralna jest, ale się znaiepokoiłam. dr jagielski ponoc sam powie, jakie badania zrobić (dzis się dowiedizałam), więc co mi po morfologii teraz, jak i tak dostanę różne zlecenia? już sama nie wiem, ale chyba zrobię, bo jak się okaże że jets kiepsko, to będe warować pod jegfo gabimetem, aż mnie przyjmie, anie czekać na 5 grudnia...
-
tak się troche obawiałam... czyli za małego jacka orka (fajne to, jak się odbija to pewnie we wszystkie strony) prawie 25 zł. poczkam do wypłaty....
-
o mader, weź mnie nie stresuj, ja paranoik jestem i histeryk. a jak rano będzie ok i zje coś na śniadanie? bo niejdakiem to ona zasadniczo jest, a nie że ostatnio. tylko dziś taka bardziej... mówisz? kurczę....
-
teraz już?? wczesniej trawę żarła, może to bardziejsze zatrucie żołądkowe?od razu tak lecieć z pierwszym objawem? rano było ok....
-
hehe, acha :p. wyobrażałam sobie takie łyse placki... no ale reszta mu zakrywa ubytki.... :-)
-
nie, no psa, takiego przez mole nadjedzonego :eviltong:. martwie się zosia, osowiała wyraźnie jest jak na nią... :shake: