Jump to content
Dogomania

sleepingbyday

Members
  • Posts

    23762
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by sleepingbyday

  1. Panca,masz rację :loveu: Lutz - you should show the bunch running away -we rather like laughing here. irt helps with all the misery we fight with...
  2. ale to po weekendzie pewnie, jak jakaś impreza sie odbędzie :evil_lol:
  3. a ten właścicel to będzie miał sprawę? powinien. takie "małe drobnostki" a nie krzyczki różne właśnie sa najwazniejsze - bo zmieniają świadomośc całego narodu -pie ma miec ciepło, wodę, a do jedzenia cos więcej, niz chleb.
  4. [quote name='mru']hihihi jaka fota :evil_lol: [CENTER][IMG]http://i249.photobucket.com/albums/gg232/mrufczak/zlot%20styczen/kasi/DSC01080.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER]to coś pomędzy innymi psami to nie Czort! to orpha! :evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/CENTER] [/quote] baraczek kica do orphy :cool1:. siostra mru musiała mieć niezłą wtedy imprezę, bo dwie wyhaftowała, barakud tez dostał...:loveu:
  5. no widzicie.. co chiwla jakas akcja. ciotki tu na głowie staja, abąbelek spokojnie siedzi nie wie, że zawiercuha wokół niego... może ktoś go ze schronu inny może wyciagnąć?
  6. [quote name='kahoona'][SIZE=5][COLOR=red]zła wiadomość - prokuratura umorzyła postępowanie przeciw Biedrzyckiej w sprawie zamordowania psów w Maciejowicach z powodu niewykrycia sprawcy[/COLOR][/SIZE] nie traćcie jednak ducha - odwołuję się i wskażę sprawcę i jakieś media się załatwi Ewo B. - to jeszcze nie koniec[/quote] niestety, a i owszem, ja ducha tracę.... [quote name='zofia&sasza']Niestety tego się właśnie spodziewałam :-( Chrzanię! Nie o take Polske się walczyło :angryy::angryy::angryy:[/quote] zofia, czemu ty mnie rozsmieszasz w takiej chwili :roll:??
  7. w tym mrozie??? to jakis syberian pepe :cool3:
  8. a to on juz nie jets szczeniakiem?? wygląda na bardzo młodego psa...
  9. jakbym była facetem, to czemu nie, a tak bede miała kłopot z celowaniem...
  10. obawiam sie, ze nie jest dobrze, żadnego dt na horyzoncie nie ma...
  11. sasza, dzęki. faktycznie tępak na podłodze leżał, choc na balkon nie chciał :diabloti:. ale pospał tez na tym posłanku (podłożyłam jeszcze swoją bluzę i go na klęczkach drania namawiałam :angryy:). i fakt, jak ci zalega to mi się może przydać, ale najpierw z belula uzgodnimy, bo jak ona rekinka bierze, to może on się przekona do posłanek jednak i jej sie przyda na już. niech sie belula kochana do mnie odzywa, kiedy weźmie rekińczyka. uff, to dobrze, ze u pati miejsce, tylko się tzreba dogadac o stan dziadka, madrze robi, że chce byc pewna, ze może się zaopiekować. wiedziałam, że pati rozsądna jest i warto do niej uderzyć... rekinek znaczy (dzis tez jeszcze), ale ja tez go znaczę za znaczenie :cool1:, a ja mam gromki głos....( i twardy palec).
  12. kurczę, a ja się zdenerwowałam, ze to taki wybieg z ta znajdą. no nic, zobaczymy. starsznie dużo nerwów przy tej adopcji.. tylko babel olewa sprawę, nieświadomy sytuacji...
  13. śliczna.. lubie takie dropiate :p
  14. jego na smakołyk sie wyciąga z zasp :p
  15. [quote name='ma_ruda']No to już chyba Xant może nas zadziwić odkryciem, ze tak naprawdę to nie jest X-letnim staruszkiem tylko X-miesiecznym szczeniaczkiem:loveu:. Żeby tylko sie nie uzależnił:evil_lol: to sie może zacząć od Piccolo a skończyć....:drinking:. No a teraz już poważnie o zabawach na lodzie! mam doswiadczenie, po którym skóra mi cierpnie gdy widzę chocby tylko ślady psich łap na zamarzniętych zbiornikach wodnych a na widok ludzi i psów spacerujacych po lodzie wpadam w panikę! Kilka lat temu moja Punia weszła na zamarzniety zalew- nie wzbudziło to wtedy mojego niepokoju, bo była prawdziwa zima (ok. -20 st) i lód gruby. Tylko, że kilka-, kilkanaście metrów od brzegu lód sie pod Punią załamał. A ponieważ nie potrafiła sama wydostac się na powierzchnię, jej pani, czyli ja poszła (a nawet rozsądnie- poczołgała się) po lodzie i w chwili gdy wyciągałam juz Punię na powierzchnię znalazłam sie w tej samej co Ona sytuacji. Wszystko dobrze sie skończyło- do brzegu dotarłam łamiąc lód przed sobą (chyba jednak nie był taki gruby) i dzisiaj żyję a Punia zyła jeszcze wiele lat. teraz czuje sie zobowiazana ostrzegać innych przed takim niebezpieczeństwem. Tym bardziej, że o podobnych wypadkach ale zakończonych niestety tragicznie, słyszałam później kilka razy. Ostatni jaki pamietam- w ubiegłym roku: była o tym dyskusja na dogomanii.[/quote] [quote name='EVA2406']Sama miałam, niestety, takie doświadczenie z lodem na Wisle. Było to wiele lat temu, kiedy zimy były prawdziwe. Szliśmy z moją Ledusią nad brzegiem rzeki. Sunia, choć już nie młoda, biegała wokół nas. W pewnym momencie wykonała większe kółko i pośliznęła się na lodzie, który błyskawicznie pękł i sunia wpadła do wody. Pazury ześlizgiwały się do wody i pies wpadał coraz głębiej. Mój krzyk słyszeli spacerowicze po drugiej stronie Wisły. Zaczęłam iść do Ledy i gdyby nie przytomność umysłu mojego TŻ utopiłybyśmy się razem. Wtedy nam się udało, Leda umarła dopiero w wieku 19 lat, ale tego przeżycia i oczu tonącego psa oraz jego pisku nie zapomnę do końca życia. Od tej chwili nie chodzę już na takie wycieczki. Xantusiu, dobrego roku dla ciebie i twoich Dużych.[/quote] przestańcie, koszmar. u nas jest kanałek porządnie zamarźniety, co oznacza, ze psy ucza się chodzić po lodzie... ale jak jeszzce nie był dobrze zamarźniety, tylko cienki, to gadałam z państwem, którzy byli na spacezre z synkiem i dwoma psami. my gadamy a synek rzucił patyk na lód... pies wbiegł, ze 2 m od brzegu stracił impet i lód się załamał, ale opiesek był na tyle mały, ze nie mógł sie przebić spowrotem... pan stał i patrzył, co będzie,a pani wlazła po pas do wody i wyciagneła psa..... potem widziałam jeszcze jedną suke, która sie skąpała, ale ona była ciężka i spokojnie wylazła z kanałku, czegos bardzo zadowolona..... ja sie tam boję....
  16. [quote name='ewatonieja']wysłany do Hundehilfe?[/quote] no własnie? masakra z tymi dziadusiami. sama mam teraz dwa na tapecie - jeden w dt, ale bardzo duzo problemów tam jest, bo jest kilka kotów i psy i z jednym bardzo sie kłóci, a opiekunka nie pierwszej młodości i nie panuje nad sytuacją. ale nie wyrzuca dziadka, wiec ludziska sie nie kwapią do szybkiej pomocy (wiadomo, psychologia działa). a drugi matuzalem na dniach zostanie pozbawiony domu - wyląduje w schronie - starsza pani ma astmę i nie daje rady. cala rodzina i znajomi obdzwonieni, nikt nie ma miejsca...(temu jeszcze zrobie wątek, na razie nie mam zdjęć). ech, i co tu zrobić....
  17. [quote name='herrfeinbein']Hello to all! Some never seen before pictures from Luke and friends: ;) http://pannenfahrzeug.de/SNB12073.JPG http://pannenfahrzeug.de/SNB12096.JPG http://pannenfahrzeug.de/SNB12128.JPG http://pannenfahrzeug.de/SNB12146.JPG Enjoy! A word concerning his recovery process: His ability to bend and stretch his left leg was < 20 degrees. Today it is >60 degrees!! That means 40 degrees more! As I said, the right leg is fully functinonal, but at the moment it is not possible for him to stand upright due to missing muscles in his back. We give him a cocktail of vitamins and stuff. And this week our physiotherapist is training him to rebuild his muscles. He does very well in the past, we all are more than satisfied with his progress. And even if he can´t walk like other dogs, he seems to be the happiest of our three bandits although. it's a very fast progress :crazyeye:. couldn't be better... who is the little black fellow in the middle?
  18. aaa, dopiero zobaczyłam Tarę-Kokę (jak w końcu?). panna z miejsca, o którym myślę, czy z innego? jest niesamowicie piękna, toż to owczarek belgijski i to młody :-), bo te ucha i pysk (sorry -twarz): jak u dziecka....
×
×
  • Create New...