a kto sądzi, ze w boguszycach wszystko cacy? jak zaczynalismy boguszyce to wiele osób ostrzegało,żeby nie ruszać, bo jest baaardzo źle. było tak źle, że żadna z duzych i wprawnych fundacji przez lata nie chciała ruszyć tematu.
w pół roku nie da rady zmienić wiele na dobre. fakt, zaczęły się najważniejsze rzeczy -ewidencja, czyli szczepienia, adopcje, regularne wizyty wteerynaryjne, oraz próby zmian systemowych. trzeba wprowadzić kojce. ale jeszcze długo nie będzie dobrze. tylko, że to nie oznacza, że nic się nie dzieje.
sytuacja w boguszycach, oprócz zadawnionych zaniedbań wszelkiego typu, jest dość złożona i trudna i w takiej rzeczywistości wszystko idzie wolniej, bo trzeba się zmagać z różnymi rzeczami na wielu frontach. tworząc kolejny nic się nie przyspiesza.