-
Posts
23762 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sleepingbyday
-
Cesarz GRACJAN za kratkami Palucha - potrzebne deklaracje!!!
sleepingbyday replied to Doginka's topic in Już w nowym domu
obydwie sylwia jestesmy krzykaczki i zarówno tobie, jak i mi daleko do delikatnej panienki z pensjonatu, więc wulgarność dotyczy każdej z nas. bądź uczciwa. już w sobotę bodaj słyszałam, ze to ja jęczeniem o paluchu namówiłam kobietki na dt. zgroza. nie namawiałam tej pani. normalnie jak człowiek spytałam, czy mogłaby go wziąć (to ona go zgłosiła). powiedziała, ze często podróżuje, służbowo - ta "staruszka" jest czynna zawodowo. na boku o tym dwa zdania zamieniłysmy. potem jeszcze się spytałam, kiedy wyjeżdża, bo może kilka dni mu by to kupiło, ale to miał byc następny dzień czy tam dwa dni później. obydwie z panią stwierdziłyśmy, ze to nie ma sensu... aha, to pani mnie spytała, czy jesteśmy wolontariuszami. to co miałam powiedzieć, ze nie? dla mnie to nie jest powód do chwały sylwia, ja sie z tym nie wyrywam przed szereg, co ty tu w ogóle wypisujesz? co to ma do rzeczy? aha, syliwa, przedstawiasz jako fakt swój świeży pomysł, ze pani kłamała. super, dobry argument! jak rany - normalnym tonem z babeczka rozmawiałam, nie płaczącym, czy błagającym, normalna rzeczowa rozmowa o konkretach. tak, nie, ok, idziemy dalej. znacie to z życia? jest to namawianiem? twojej mamy w zyciu bym nie namawiała na dete! z powodów, o których była mowa. teraz mówisz, ze ja namawiałam, nie ty. twierdzisz, że nie mówiłaś, ze ewentualnie, jakjej się nie uda, to weźmiesz gracka a sznupy pójdą do mamy??? kurdę, nawet byłam zdziwiona! może tak to zapamiętałaś, już cholera sama nie wiem... bo to jest jakiś obłęd. moje głośne myślenie, ze szkoda psa na paluch, ze tam jest bezadziejnie (jednoczesnie w głowie przegląd telefonów), jest zaplanowaną manipulacją, a twoje mówienie w stylu, mamo, prosze, weź go, pomoge ci - już nie jest namawianiem....? ludzie - my jak z abrakadabrą co chwilę w coś się pakujemy, którys pies z kolei i przeciez my wszystko to wiemy, to i tak sobie mówimy - kurdę, na paluchu zgroza, szkoda go na paluch... to jest mantra... jakie namawianie???? Faktycznie rozmowa była o ewentualnym przyjeździe eko, jakby co, tak było, pamiętam, tego sie nie wypieram. dla mnie sprawa polega na tym, że to "jakby co" było poddaniem się na pierwszym problemie. powiedz mi, dlaczego powiedziałaś stanowczo, ze nie pójdziesz do weta? dlaczego nie powiedziałaś, ola, głupio mi, nie znam się, chodź ze mną? w te pędy bym polazła! ale nie, od razu krzyk, nie pójde, nie mam czasu, moje nazwisko. zamiast kurcze normalnie powiedzieć, że chcesz towarzystwa, usłyszałam, ze to mój obowiązek się tym zająć... chyba cos tam przemyslałas, bo renate już poprosiłaś. to nie dziw, ze się zgodziła. ja natomiast dowiedziałam się, ze nie i tyle. też bym ci dała wsparcie, do cholery, dlaczego niby nie, cały zcas to robimy dla obcych, to przeciez tym bardziej dla koleżanki! a renata też by się zeźliła, jkaby usłyszała "nie pójdę" i tyle. pzrepraszam bardzo, ze wydrukowałam tylko 15 ogłoszeń, tak się złożyło, ze w pracy nie sa szczęsliwi, jak się drukuje prywate w większych ilościach. przepraszam, ze się nie zwolniłam z pracy, zeby je rozwieszać. przepraszam, ze nie było widać tego, jak przez cały piątek wieczór i niedzielę obdzwaniałam ludzi, fundacje, psiarzy, nie psiarzy. w sobote nie, bo miałam wyjętą z życiorysu. doginka nagrywasz rozmowy z koleżankami?? hihi. chcesz je upublicznić? jak dla mnie - proszę bardzo. dlaczego twoja mama może mnie szantazowac, a ja jej już nie? to niesprawiedliwe, zwłaszcza, ze ona zaczęła. domagam się sprawiedliwej możności szantażowania szantażystów, buehehe. więc mozemy jeszcze długo rozmawiać o wielu aspektach mojej wrednej osobowiści. przynajmniej czynię to, co deklaruję. [B]poza tym dobra, przyjmijmy na chwile, ze usilnie namawiałam ciebie i twoją mamę na ten tymczas. tak samo jak ta panią, ok. wskażesz mi róznice w zachowaniu waszym i tej pani? które bylo przemyslane?[/B] jak rany, czy my rozmawiamy o tym, ze odpowiedziałam babce twierdząco na pytanie o wolontariat, że krzyczałam na sylwię, ze jestem wredna.... to jakiś żart jest. -
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
sleepingbyday replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
to byął taka dyndająca metafora.... w sensie że przeszkadza i nie da sie uzyć. -
Wiwiś juz w nowym domku . Dziekuje za pomoc !!!
sleepingbyday replied to marlenka's topic in Już w nowym domu
ja go nie tak wychowywałam... ;-) poczekaj, przyjedzie do mnie na te kilka dni na wiosnę, to zobaczysz -wróci odmieniony... (mały, ciemnorudy i nie będzie lubił spacerów, hehehe) -
Śliczna kudłata Pysia, uniknęła najgorszego -W SWOIM DOMKU :)
sleepingbyday replied to malagos's topic in Już w nowym domu
napiszcie do Amikat. działa w katowicach, jest dobra w wizytacjach -i zna psiarzy lokalnych - będzie wiedziała, kogo tam posłac, niekoniecznie aktywnego na dogo. a jak nie będzie wiedziała, to będzie wiedziała, kogo spytać. -
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
sleepingbyday replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
psy znosza bardzo dobrze, z tego, co słyszałam, amputacje. bardziej my sie przejmujemy, ze bedzie niepełnosprawny, niz on. a jak będzie mógł odstawić wózek i na 3 łapach zasuwac, to założe sie, ze sprawność mu skoczy do góry. i nie będzie mu cos dyndac i pzreszkadzać. trzymamy kciuki!!!!!!!! i czekamy na njusy pooperacyjne. -
Śliczna kudłata Pysia, uniknęła najgorszego -W SWOIM DOMKU :)
sleepingbyday replied to malagos's topic in Już w nowym domu
imielin w sensie warszawa ursynów, czy jakis inny imielin? -
Cesarz GRACJAN za kratkami Palucha - potrzebne deklaracje!!!
sleepingbyday replied to Doginka's topic in Już w nowym domu
da radę, jasne, wszyscy to wiemy. możemy spokojnie ogłaszac psa, byle bez wspominania że jest na paluchu. jak juz dobry domek znajdziemy, wtedy kontakt z jedną z dziewczyn z palucha będziemy uskuteczniac. nie wiemy, czy pies ma w dalszym ciągu obietnicę opłaty pierwszego miesiąca? -
Wiwiś juz w nowym domku . Dziekuje za pomoc !!!
sleepingbyday replied to marlenka's topic in Już w nowym domu
marlena, mam dla ciebie kandydata, żeby ci za smutno nie było. za 2 tygodnie by pojechał, bo własnie z domku trafił na paluch i ma kwarantannę.... chcesz ;-)? historia zresztą wściekła mnie jak cholera..... kaprysy niektórych i nieodpowiedzialność to załamka. zwłaszcza na dogo. [URL]http://www.dogomania.pl/threads/180323-Wa-wa-Park-Skaryszewski-znaleziono-czekoladowego-psa-pilnie-DT-bo-trafi-na-Paluch[/URL] cześć szary! -
Cesarz GRACJAN za kratkami Palucha - potrzebne deklaracje!!!
sleepingbyday replied to Doginka's topic in Już w nowym domu
pies mógł, krótko mówiąc, od wczoraj być u megii. krew zalewa.... megi, dzięki (ta od kontrowersji)... -
Cesarz GRACJAN za kratkami Palucha - potrzebne deklaracje!!!
sleepingbyday replied to Doginka's topic in Już w nowym domu
nie ma go, też sprawdzałam, ale skontaktowałam sie z dziewczyna która na paluchu pracuje i jeszcze z jedną wolontariuszką, z prosba o monitorowanie. co do ogłoszeń i promowania psa na paluchu trzeba z ostrożnością, zeby nie zaszkodzić sprawie, więc też poczekajmy z ogłoszeniami, aż będe miała dokładne info, jak działać. sylwia, zalinkuj te ogłoszenia, które w net wstawiałaś, dobrze? -
Cesarz GRACJAN za kratkami Palucha - potrzebne deklaracje!!!
sleepingbyday replied to Doginka's topic in Już w nowym domu
z dzieckiem to bym zrozumiała, że spotkamy takie płacze i tryskające łzy, i emocje i pogotowie i wyjący gordon i ciężko zaharowana kobieta i rozstania z tezetem na jesieni i w ogóle wszystko przeciw bezdomnemu psu. usłyszelismy tu sporo literatury pięknej. np że sylwia obrywa za to, ze ktoś wyrzucił psa i za chęc pomocy. własnie za to jesteśmy na ciebie złe??? nie chcesz przed sobą przyznac, że chodzi o coś innego, prawda? tylko my (a w zasadzie ja) nie rozumiemy, że ona przeciez płacze, ma palpitajcje - tak bardzo cierpi, że musiała psa oddac na paluch. dlaczego musiała? bo gordon cierpi, bo mama poszła wczoraj do lekarza, bo trzeba córce ugotowac obiad i bo sylwia pracuje i nie ma na nic czasu. okej, zgoda, niech ci bedzie. tylko to tzreba było przemyśleć zanim się pokrzykiwało do mamy: mamo, weź go, choć na tydzień, pomogę ci, karmę dam. jakbys sobie nie poradziła, to weźmiesz moje psy do siebie, a ja wezmę go do siebie. tak było. JA TAM BYŁAM!!!!!! a jak sie okazało, że to jest trudne, to jako dorosła osoba, która zna się na psach, powinnaś zacisnąc zęby i do tego piątku dotrzymać. inaczej z nami rozmawiać, a nie jak z urzędnikami, którzy mają obowiązek wszystkim się zająć. odpowiedzialność za istote żywą i zwykła przyzwoitość tego wymaga. ale ty zaczęłaś wywijać literaturę, ze to moja wina (sic!), że wolontariusze [B]powinni[/B] sie wszystkim zajać, ze ty myślałaś to i tamto, że nie masz czasu i że głupim kundlem sie zjamujesz, zamiast własnym psem. -
owieczka, sunia jest w schronisku mało fajnym. jak ją poznałam, bała sie podejść do mnie z estrachu kłapała zebami. moż ekiedyś koty widziała, bo były tam, ale już na szczęscie nie ma. jest tam od małego, ma 1,5 -2 lata. czy miała kiedys kontakt ze smyczą? to nie wiem, pytanie do opiekunki. jest drobnej budowy ciała, ale utyta (choc nie tak, jka większość boguszaków). głowa do kolamn. ja bym jej dała 10-12 kilo - z nadwagą. psy sa tam szczepione i sterylizowane, ale jest kolejka, nie pamiętam, czy akurat ciaputka już była. sprawa jest taka, że szukamy kogos, kto ją ucywilizuje zeby sie nadawała do adopcji.
-
w czwartek? to juz drepczę w miejscu z niecierpliwości :-) acha -sprawa pilna, na dziś, więc oftopikuję. w piatek w parku zgłoszono psa ekopatrolowi, ekopatrol przyjechal, ale mama jednej z dogomaniaczek zaoferowała dt na tydzień. pieske wykąpnay, wyczesany, nakarmiony w ciepełku.. no i zaczęły się schody, bo to bo tamto, bo sie nie spodziewałam, ze będzie tak i siak. w efekcie dziś pies jedzie na paluch. co by nie było takie złe, jkaby zabrany został z tej parkowej zaspy sneżnej. ale trafi do boksu z domu... ok 12 kg, głowa pod kolano, czekoladowy (łącznie z nosem i oczami), 2-3 lata. w desperacji jestem, dlatego pisze, gdzie sie da.
-
Nugat - Wreszcie ma dom!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
sleepingbyday replied to marlenka's topic in Już w nowym domu
chomis brzydki!?!??!?! marlena bredzi, to pewnie z emocji. nugat jets uroczy! uroczy pokrak ;-). marlena - co z basterem?? pytam przez wzgląd na ciaputkę.... -
Cesarz GRACJAN za kratkami Palucha - potrzebne deklaracje!!!
sleepingbyday replied to Doginka's topic in Już w nowym domu
megii, nie miałam ani powodu, ani czasu śledzić te sprawy, więc tez nie mam podstaw do wiążącej oceny. dlatego właśnie, jak zauwazyłaś, napisałam kontrowersyjny, to nie ocenianie :-). niektórzy są bardzo zadowoleni, niektórzy przeciwnie. -
Śliczna kudłata Pysia, uniknęła najgorszego -W SWOIM DOMKU :)
sleepingbyday replied to malagos's topic in Już w nowym domu
w sumie jestem na watku pierwszy raz. i od razu widzę, ze malagos jest ponoć moją dłużniczką. super! ;-)dzwoniłam wczoraj do pysi. szlag trafia człowieka, jak ci ludzie czasem nie wiedziec czemu głupoty wyrabiają. tzn spokojnie, wszystko jest ok. ale pani wpadła na pomysł, zeby pysie spuścic ze smyczy! choc mówiłysmy z agą, ze co najmniej miesiąc ma jej nie spuszczac!!! z renatą na przedadopcyjnej też o tym mówiłysmy! nie wiem, na złość, czy jak? pysia zaczęła nawiewać, jakos bez przekonania, ale jednak. nie zareagowała na imię, ale na gwizd - tak, no i wróciła. pani sie przestraszyła i już spuszczac nie będzie (mam nadzieję. bo wtedy też mówiła, ze nie będzie). to jedyny minus. ale reszta ok. córka wstała o 6 wyjść z psem na spacerek pod blok. w ogóle to pół nocy spała z psem na podłodze. drugie pół - spały razem na tapczanie :-). pysia chodzi za panią krok w krok. były razem na bazarku, troche sie pysia bała, w końcu huki i tłumy, ale powolutku sobie szły i doszły. je malutko. zatkało ja z nerw i nie robiła koopy, ale powiedziałam babce, zeby sie zaczeła martwić po 3 dniach, a na razie dała pyśce łyżeczke oleju do jedzenia, na poślizg. ona sama wymysliła, ze da jej siemię lniane. chyba jest ok. tylko to spuszczenie ze smyczy mnie wnerwiło. a pysia na zywo jest bosska! bardzo mi sie spodobała, szczyt uroku, delikatności. no i jakaś taka... starsza niż metryka ;-). -
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
sleepingbyday replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
Anna, ja tez mam sprawę -czy dzowniła do ciebie agnieszka wsprawie sprawdzenia domów dla rawianina - mialam 4 telefony w piątek, kraków i okolice, 3 z tych domów na pewno warte sprawdzenia, a czwarty nie wiem, bo mnie zdenerwował (obudzili mnie, a wzięlam wolne!!!) więc krótko gadałam. anyway aga mówiła, że cię poprosi o szukanie osób do pzredadopcyjnych. ja powiedziałam tym ludziom, ze to moż epotrwac, ale to sa aż 4 domy. z czego do jednego bym proponowała dupelka, bo to starsza pani, lubi przytulaki, ale im mniejszy pies, tym lepiej. -
Rawianin nie żyje... żeganmy wspaniałego kudłacza...
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
dogo, to nie żadna tajemnica. to cichy, spokojny psiak, nie cierpi nspacerów -wije sie wokół własnej osi i zapiera. więc tylko siku koopa i do domu. próbowałam kilka miesięcy przyzwyczajac go do parku, ale dałam spokój. poza tym, ze jest bardzo spokojny, lubi stawiac na swoim, więc musiał sie przekonac, ze ja go podnosze, kiedy chcę, głaszczę, kiedy chcę. potrafi warknąć i chapnąć zebami. co prawda startymi. to jest taki kotopies, nie chce - to nie podjedzie. lubi się miziać kiedy on chce, tzn ma tylko wtedy przyjemnośc z tego. nie można mu odpuszczać, tzreba nad nim panowac. odpuścili mu jedni adoptanci, to nie pozwalał sie dotknąć i szczekał non stop. on po prostu potzrebuje władzy nad soba, inaczej próbuje ją przejąć, a źle się z tym czuje. dla osoby spokojnej, chcącej nienatrętnej obecności w domu, której nie przeszkadza pies indywidualista, mało okazujący uczucia. mam nadzieje, ze dziewczyny z o.sz. szukają ludzi z krakau do sprawdzenia domów dla rawianina. -
hehehe. ale która? kojarzę ze dwie ;-)
-
Rawianin nie żyje... żeganmy wspaniałego kudłacza...
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
to zanotuj sobie może w pamięci "mę skromnę osobę" i jak będzie okazja... chyba, ze chcesz od razu treśc ogłoszenia i foty miec na podorędziu, to też ci moge wysłac, cobyś miała na wsiaki słuczaj... ja sie tam nie pcham, pies jets bezpieczny, tylko szlag mnie trafia, bo jak sobie pomysle, ile piesów mogłabym "przemielić"przez ten rok... a facet ma 8 lat i jest naprawde porąbany. dlatego sępię. -
Pies, który ujrzał Słońce...Spełnione marzenia!!!
sleepingbyday replied to Wściekła's topic in Już w nowym domu
oj, a juz miałam nadzieję, że to wściekła cos napisała o whiskim ;-)