Jump to content
Dogomania

sleepingbyday

Members
  • Posts

    23762
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by sleepingbyday

  1. ciekawa jestem, jak tam sąsiedzi traktują takie domy,w których każdy pies sunie bezwładnymi nogami po ziemi. powiem wam, ze mega się ucieszyłam z tego filmiku.
  2. mamuniu, jak ja lubie bullowate. ale siem nie nadajem.....
  3. tylko jak ja namówić do oddania suki. i gdzie ją zabrać. jak namówimy, to od razu trzeba brać, bo babka sie przyzwyczaja i może zmienić zdanie, zresztą nie zdziwię się...
  4. aha i jeszcze - sprawa świeża, zajrzyjcie: [url]http://www.dogomania.pl/threads/216677-Sunia-bolo%C5%84czyk-ze-szczeniakami-wykluczone-w-syfie-i-po-ciemku-WAWA[/url]
  5. a tu sunia bolończyk i jej szczeniaki w syfie: [url]http://www.dogomania.pl/threads/216677-Sunia-bolo%C5%84czyk-ze-szczeniakami-wykluczone-w-syfie-i-po-ciemku-WAWA[/url]
  6. [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/11-16.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/08-5.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/07-8.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/09-9.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/06-9.jpg[/IMG]
  7. Zgłoszenie typowe. [B]babka znalazła suczkę, szukała właścicieli ogłoszeniami, ale cisza. w międzyczasie przyzwyczaiła się do suni, ale sunia zrobiła jej niespodziankę - urodziła czwórkę dzieci.[/B] sprawę poznałam, gdy szczeniaki miały 7 tygodni. Babka, która sunię znalazła jest mega biedna - załatwiłam jej od fundacji alarmowo karmę, ale na długo jej nie starczy. [B]szczeniaki szukają domów i powiem wam, że chciałabym tez ta bolonkę gdzieś umieścić - nie da sobie rady ta kobiecina, sunia w kudłach, bieda, aż piszczy.[/B] Poszłam zrobić zdjęcia,[B] światła nie było, siedziałyśmy przy tealightach, wszędzie coś się wala w malutkim pomieszczeniu, jakies zebrane graty, [/B] - ta babka ma dobre intencje, ale kiepsko życiowo - więc aby przeżyć darmowe obiady, zbieractwo itd. Mam nadzieję, ze da się namówić ją na oddanie suni, bo pytała, czy fundacja pomoże jej w żywieniu suki - mówiłam, ze szans nie ma żadnych na regularną pomoc, potakiwała, ale potem pytała znów o to samo. szczeniaki szukają domów, babka przeszła przez wszystkie okoliczne lecznice z ogłoszeniami. Jedne szczeniak już jest zamówiony (samczyk, ciemniejszy, kudłaty). zostaje jeden samczyk (ciemny) i dwie sunie (jasne). prosze o pomoc w szukaniu domów i o pomysły, jak babke przekonać do oddania suni. I gdzie ją zabrać. fotki: [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/16-12.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/17-9.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/18-8.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/12-14.jpg[/IMG]
  8. będę robić szybki bazarek dla malinki, ale tymczasem zajrzyjcie na bazarek dla muszkieterów - w podpisie. nie będziecie żałować.
  9. robię dla rurka bazarek na szybko, ale tymczasem zajrzyjcie do bazarku dla muszkieterów - w moim podpisie!
  10. BAZAREK mega zajefajny dla muszkieterów - reklamujcie gdzie się da, podbijajcie! [url]http://www.dogomania.pl/threads/216673-KOLCZYKI-NIE-DO-ZDOBYCIA-POZA-DOGO-do-6-listopada-21.00[/url]
  11. lufcik mam taki długi, szerokości okna, i na dole okna, od razu nad parapetem - jak możesz nie pamiętać, jakie ja mam lufciki?!!??!?:shake:
  12. słuchajcie, rzecz wygląda tak: jestem znów zawalona robotą - od kilku miesięcy było wiadomo, ze wrzesień i październik, zwłaszcza październik, będą u mnie masakryczne i to się potwierdza. listopad powinien być lepszy już, ale nie wiem, czy tak od razu. i wtedy obiecuję znaleźć czas na skupienie się nad cielakiem. jedno jest pewne - nie wiemy, z czego zyje (może z gminy???), skoro fundacja dostaje i przelewa dla niego grosze od nas. i najpewniej konto zostało grzecznościowo udostępnione, bo nie uważają cielaka za swojego podopiecznego. udostępniając grzecznościowo konto nie nabyli odpowiedzialności za niego, fakt. trzeba koniecznei zadzwonić do przytuliska i umówić się na wizyte i robienie zdjęć. ja w ten weekend moge pojechać, ale nie mamy samochodu - akurat wszystkie samochody rodzinne będą wyjechane poza warszawę. czy kotrś mógłby ze mną pojechać np w niedzielę do cielaka? wyjeżdżam na delegację i wracam w piątek wieczorem, więc ewentualne pomysły na podjechanie do cielaka - na telefon. będę na sieci, ale bardzo sporadycznie.
  13. ewa, zrobie, ale kurczę znów mam dziki zasuw, jakieś deadliny, więc nie ma szans, tzreba zasuwać, dodatkowo jakaś delegacja, do kórej musze się przygotować - ze wszystkim jestem do tyłu, niemal nie mam czasu na nic poza praca i bazarki przesuwają si w czasie. przepraszam za to, wiedziałam od wakacji, że wrzesień, a zwłaszcza październik będa masaktryczne i to sie niestety spełnia. ale się podciągnę jak tylko się trochę uspokoi. dziękuję ci za obecność tutaj - sama zaniedbuję kociaki, wiem ....
  14. rany, o mało lisio nie zginął. a było tak: w weekend śpimy sobie jeszcze smacznie, chyba było ok 9.00, kiedy lisio zerwał się ze szczekiem z łóżka, ja sie obudziłam z zawałem, wyskoczyłam za nim, serce mi wali, nic nie widzę, bo nie mam okularów - i dobrze, ze z a nim poleciałam, anie szukałam pingli - lisio pogonił z sypialni coś wielkości wróbla, ale latającego chaotycznie jak ćma czy motyl. to cos leciało niby chaotycznie, ale od razu z sypialni do dużego pokoju, do okna i przez lufcik uciekło - lisio leci za tym z mordą, ja za lisiem, lisio na krzesło, z krzesła na parapet i z parapetu w lufcik - złapałam go w tym lufciku za kudły, nogi miałam miękkie, mówię wam... teraz tak - naprawdę istniało niebezpieczenstwo, że lisio wyleci (zaczął w lufciku wyhamowywać i probował sie o coś zaprzeć, ale w tym samym momencie ja go juz łapałam), a poza tym - co to do cholery było!?!?!?!
  15. znów znalazłam jakies jego fotki. zastanawiam się, czy nie znajduję ich specjalnie.
  16. sliczna sunia jest, ma cos w oczach (oprócz smutku0, jakis urok. przepraszam, zasuwam jak dziki osioł, ja juz nie wiem, miało się skończyć. ale czasu nie mam za bardzo...
  17. kurka wodna, załamka. oby tylko nie przegapić kryzysu, aga, jak tylko cos ci się będzie wydawać nie ten teges, to leć do weta. trzeba zbierać kase i tyle. ludziska! przepraszam, jestem w najbliższe dni znów wyjęta z życia, ale jak sie ogarnę to będe kombinowac kaskę. trzymajcie się!
  18. nie wiem jeszcze, bo niestety myślałam, ze nie będę mieć młyna. a mam. wszystko się opóźnia.
  19. wczoraj rozmawiałam z pania ewa, ale o finansach, o rurku nic nie mówiła, więc pewnie bez zmian. będziemy się widzieć w poniedziałek, to pogadamy bardziej. ja tam przyznaję, ze cicho, ale mocno licze na dom dla niego. kkasiiiar zaszczepiłaś nadzieję!
  20. lisio juz w domu. jak po niego przyjechałam, był w szoku. cieszył się, ale był rozkojarzony, zesztywniały i całą drogę do domu piszczal i stękał. dostał tez chrypy od szczekania na zimnie, ale szybko mu przeszła. byłyśmy w stałym kontakcie z kasią, więc wiedziałam takie rzeczy, jak np: -że lisio ani razu nie ugryzł nikogo obcego, jak był głaskany. uważam, ze to z szoku i smutku, że stracił dom - bo że tak myślał, to jestem przekonana. w końcu on uważa, ze ma u mnie dom, wątpię, żeby znał pojęcie dt. -że lisio już po jakichś 3 dniach przestał się kasi słuchać w kwestii nie napadania na inne psy. -że te inne psy, to może dwa, z którymi się nie polubił, a zresztą zsocjalizował się dobrze i szybko. - że zabił i rozszarpał słonia. no i teraz mam objaw histeryczny. żal mi, ze musiał przejść przez strach, że został porzucony i go przepieszczam.... a w ogóle to znalazłam na necie jego brata! [url]http://www.youtube.com/watch?v=7no4nI4sY4U[/url]
  21. będę im niedługo robić bazarek, chociaz tyle.
  22. juz nie biedna! myslę, że już całkiem zadowolona :-)
  23. jeza, jaka ona mądra. ja tak nie umiem siadać, jak ona. choć może faktycznie lepsze smaczki rozwiązałyby problem..... ;-)
×
×
  • Create New...