-
Posts
23762 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sleepingbyday
-
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
sleepingbyday replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
ciekawa jestem, jak tam sąsiedzi traktują takie domy,w których każdy pies sunie bezwładnymi nogami po ziemi. powiem wam, ze mega się ucieszyłam z tego filmiku. -
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
sleepingbyday replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
mamuniu, jak ja lubie bullowate. ale siem nie nadajem..... -
[IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/11-16.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/08-5.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/07-8.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/09-9.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/06-9.jpg[/IMG]
-
Zgłoszenie typowe. [B]babka znalazła suczkę, szukała właścicieli ogłoszeniami, ale cisza. w międzyczasie przyzwyczaiła się do suni, ale sunia zrobiła jej niespodziankę - urodziła czwórkę dzieci.[/B] sprawę poznałam, gdy szczeniaki miały 7 tygodni. Babka, która sunię znalazła jest mega biedna - załatwiłam jej od fundacji alarmowo karmę, ale na długo jej nie starczy. [B]szczeniaki szukają domów i powiem wam, że chciałabym tez ta bolonkę gdzieś umieścić - nie da sobie rady ta kobiecina, sunia w kudłach, bieda, aż piszczy.[/B] Poszłam zrobić zdjęcia,[B] światła nie było, siedziałyśmy przy tealightach, wszędzie coś się wala w malutkim pomieszczeniu, jakies zebrane graty, [/B] - ta babka ma dobre intencje, ale kiepsko życiowo - więc aby przeżyć darmowe obiady, zbieractwo itd. Mam nadzieję, ze da się namówić ją na oddanie suni, bo pytała, czy fundacja pomoże jej w żywieniu suki - mówiłam, ze szans nie ma żadnych na regularną pomoc, potakiwała, ale potem pytała znów o to samo. szczeniaki szukają domów, babka przeszła przez wszystkie okoliczne lecznice z ogłoszeniami. Jedne szczeniak już jest zamówiony (samczyk, ciemniejszy, kudłaty). zostaje jeden samczyk (ciemny) i dwie sunie (jasne). prosze o pomoc w szukaniu domów i o pomysły, jak babke przekonać do oddania suni. I gdzie ją zabrać. fotki: [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/16-12.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/17-9.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/18-8.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/12-14.jpg[/IMG]
-
Ale jaja, rurek ma dom!!!!!! I to świetny!
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
robię dla rurka bazarek na szybko, ale tymczasem zajrzyjcie do bazarku dla muszkieterów - w moim podpisie! -
BAZAREK mega zajefajny dla muszkieterów - reklamujcie gdzie się da, podbijajcie! [url]http://www.dogomania.pl/threads/216673-KOLCZYKI-NIE-DO-ZDOBYCIA-POZA-DOGO-do-6-listopada-21.00[/url]
-
słuchajcie, rzecz wygląda tak: jestem znów zawalona robotą - od kilku miesięcy było wiadomo, ze wrzesień i październik, zwłaszcza październik, będą u mnie masakryczne i to się potwierdza. listopad powinien być lepszy już, ale nie wiem, czy tak od razu. i wtedy obiecuję znaleźć czas na skupienie się nad cielakiem. jedno jest pewne - nie wiemy, z czego zyje (może z gminy???), skoro fundacja dostaje i przelewa dla niego grosze od nas. i najpewniej konto zostało grzecznościowo udostępnione, bo nie uważają cielaka za swojego podopiecznego. udostępniając grzecznościowo konto nie nabyli odpowiedzialności za niego, fakt. trzeba koniecznei zadzwonić do przytuliska i umówić się na wizyte i robienie zdjęć. ja w ten weekend moge pojechać, ale nie mamy samochodu - akurat wszystkie samochody rodzinne będą wyjechane poza warszawę. czy kotrś mógłby ze mną pojechać np w niedzielę do cielaka? wyjeżdżam na delegację i wracam w piątek wieczorem, więc ewentualne pomysły na podjechanie do cielaka - na telefon. będę na sieci, ale bardzo sporadycznie.
-
Dwie boskie szylkretki szukają domów!
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
ewa, zrobie, ale kurczę znów mam dziki zasuw, jakieś deadliny, więc nie ma szans, tzreba zasuwać, dodatkowo jakaś delegacja, do kórej musze się przygotować - ze wszystkim jestem do tyłu, niemal nie mam czasu na nic poza praca i bazarki przesuwają si w czasie. przepraszam za to, wiedziałam od wakacji, że wrzesień, a zwłaszcza październik będa masaktryczne i to sie niestety spełnia. ale się podciągnę jak tylko się trochę uspokoi. dziękuję ci za obecność tutaj - sama zaniedbuję kociaki, wiem .... -
rany, o mało lisio nie zginął. a było tak: w weekend śpimy sobie jeszcze smacznie, chyba było ok 9.00, kiedy lisio zerwał się ze szczekiem z łóżka, ja sie obudziłam z zawałem, wyskoczyłam za nim, serce mi wali, nic nie widzę, bo nie mam okularów - i dobrze, ze z a nim poleciałam, anie szukałam pingli - lisio pogonił z sypialni coś wielkości wróbla, ale latającego chaotycznie jak ćma czy motyl. to cos leciało niby chaotycznie, ale od razu z sypialni do dużego pokoju, do okna i przez lufcik uciekło - lisio leci za tym z mordą, ja za lisiem, lisio na krzesło, z krzesła na parapet i z parapetu w lufcik - złapałam go w tym lufciku za kudły, nogi miałam miękkie, mówię wam... teraz tak - naprawdę istniało niebezpieczenstwo, że lisio wyleci (zaczął w lufciku wyhamowywać i probował sie o coś zaprzeć, ale w tym samym momencie ja go juz łapałam), a poza tym - co to do cholery było!?!?!?!
-
Ale jaja, rurek ma dom!!!!!! I to świetny!
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
nie wiem jeszcze, bo niestety myślałam, ze nie będę mieć młyna. a mam. wszystko się opóźnia. -
Ale jaja, rurek ma dom!!!!!! I to świetny!
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
wczoraj rozmawiałam z pania ewa, ale o finansach, o rurku nic nie mówiła, więc pewnie bez zmian. będziemy się widzieć w poniedziałek, to pogadamy bardziej. ja tam przyznaję, ze cicho, ale mocno licze na dom dla niego. kkasiiiar zaszczepiłaś nadzieję! -
lisio juz w domu. jak po niego przyjechałam, był w szoku. cieszył się, ale był rozkojarzony, zesztywniały i całą drogę do domu piszczal i stękał. dostał tez chrypy od szczekania na zimnie, ale szybko mu przeszła. byłyśmy w stałym kontakcie z kasią, więc wiedziałam takie rzeczy, jak np: -że lisio ani razu nie ugryzł nikogo obcego, jak był głaskany. uważam, ze to z szoku i smutku, że stracił dom - bo że tak myślał, to jestem przekonana. w końcu on uważa, ze ma u mnie dom, wątpię, żeby znał pojęcie dt. -że lisio już po jakichś 3 dniach przestał się kasi słuchać w kwestii nie napadania na inne psy. -że te inne psy, to może dwa, z którymi się nie polubił, a zresztą zsocjalizował się dobrze i szybko. - że zabił i rozszarpał słonia. no i teraz mam objaw histeryczny. żal mi, ze musiał przejść przez strach, że został porzucony i go przepieszczam.... a w ogóle to znalazłam na necie jego brata! [url]http://www.youtube.com/watch?v=7no4nI4sY4U[/url]
-
Dwie boskie szylkretki szukają domów!
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
będę im niedługo robić bazarek, chociaz tyle. -
Zalękniona Maja z Mielca - KONIEC TUŁACZKI! ZOSTAJE Z NAMI.
sleepingbyday replied to Murka's topic in Już w nowym domu
juz nie biedna! myslę, że już całkiem zadowolona :-)