-
Posts
23762 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sleepingbyday
-
dobra, to ja napisze. cielak - w przytulisku kajtuś - czuje się dobrze i dobrze wygląda. Psy w przytulisku są w bardzo dobrym stanie, widać, ze dobzre się czują i widać, żę kochają swoje opiekunki. cielak jednak jest raczej outsiderem, podszedl do nas, tzn do tego dzikiego tlumu psów, który nas oblegał w celu bycia wygłaskanym, ale nie narzucał się, a potem odszedł sobie w spokoju spacerowac poza tłumem. na guliwera nawet wraknął, ale guliwer sobie pozwalał za dlugo go głaskać. generalnie psiak nadaje sie do domu, gdzie mialby spokój, gdzie nie byłoby dzieci. to nie jest wylewny labek i nie jest duszą towarzystwa. i nie zaufa od pierwszego kopa, wymaga wysiłku. ale nie rzuca się też od razu zajdle, o nie. ja go poczęstowałam chrupkiem i pogłaskalam pod pyszczkiem i nie miał uwag ;-). zdjęc nie mamy - trzeba by go łapac na pętlę, a nie chcieliśmy tego robić. Panie z przytuliska obiecały w wolnej chwili zrobić fotkę. generalnie po rozmowie z osobami z fundacji wyjaśniła mi sie sytuacja informacyjna: jedno, to niuni i pupi, kótra namierzyła i wyłapała cielaka. drugie, to fundacja noga w łapę, ktora użyczyła konta i znalazła dla chłopaka miejsce w przytulisku, które z kolei jest prowadzone przez inną fudnację. noga w łapę nie jest zaangażowana w cielaka oprócz przekazywania funduszy (kiepskich, bo ile my tego wpłacamy?) , a fundacja przytuliska nigdy nei uczestniczyła w jakimkolwiek zyciu wirtualnym psa. i stąd bezwład informaycjny. nie będzie też wielu informacji o cielaku. raz, że nic się nie dzieje, a dwa, że wiemy, ile pracy jest przy psach w przytulisku - 80 psów, dwie kobiety, dwóch facetów i mały wolontariat. nie oczekuję zaangażowania w internet. ale raz na jakiś czas będziemy się dowiadywać o cielaka. umówiliśmy się na wiosne na ładne zdjęcia - teraz będą szaro-bure, wiadomo. w kadym razie, cielak ma się dobrze, dobrze wygląda. trzeba wspomóc przytulisko w opiece nad cielakiem.
-
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
sleepingbyday replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
tak myslałam. wycofana na maksa wtapiająca sie w ścianę -
ŚLEDZIK wróci do schroniska :( Wykruszyły się deklaracje
sleepingbyday replied to ostatniaszansa's topic in Już w nowym domu
kurka, a czy ja jestem slepa, czy moich wpłat nie widać? -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
sleepingbyday replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Victoria']Nie no, z tym wujkiem to mnie rozwaliłaś xD Moja siostra nazwała chomika hamak :lol: Znam konia (wałacha), który się nazywa Bambaryła[/QUOTE] no, na paluchu był niejaki bambaryłek, ale jak znalazł dom, zaczął się nazywac dostojniej - fiodor :-) -
Ale jaja, rurek ma dom!!!!!! I to świetny!
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
tak, były robione. -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
sleepingbyday replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
"a jest tak zajadłym obrońcą naszego wspólnego łóżka (wiem,wiem, wstydzę się)" no nie - chyba nie przed nami?!?!? ;-) przy okazji zapraszamy też na [url]http://psiegranemarzenia.pl/[/url] portal o adopcji psich dziadków. -
Pongo- z patologicznej rodziny do schronu
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
dziękuję :-) -
Pongo- z patologicznej rodziny do schronu
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
podajcie mi plis adres mejlowy bezpośrednio do dejnarowicz i nr ewidencyjny bambu, ok? może nawet będe mieć nazwisko tego faceta. w życiu on nie ma 6 lat, to trzeba zmienić w karcie bo nikt go nie zaadoptuje!!! był na osiedlu ok roku, jak go wzięli był szczeniakiem, trzeba liczyć 2 lata, nie więcej! -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
sleepingbyday replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
jedna z dogomaniaczek ma sunię setkę ;-). daaawno temu u nas na osiedlu (ponoć, nie pamiętam, dziecko byłam) był bardzo brzydki pies, którego właściciele ochrzcili "Komunista" ;-) na moim poprzednim osiedlu był wielki, słodki, ciapowaty kundel o imieniu Reksio (adoptowany). Moja przyjaciółka miała kotkę (ś.p) gandzię. teraz wśrod kotów jej mamy jest min uratowany z ulicy Kot-Glut. moja koleżanka ma duużego, beżowego samca imieniem Buła. itd, etc.... -
Pongo- z patologicznej rodziny do schronu
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
beat, ależ oczywiście, ze on był bity! na tym cały pic polegał, my od początku zycia bambu na osiedlu męczyliśmy się, co tu zrobić, w tej rodzinie także opieka społeczna i kurator się regularnie pojawiali, ale podstaw do odbioru nie było. sąsiadki tam słuchały jego wycia bardzo często. jako i wycia bitej kobiety. co do dzieci, to nie wiem. facet go szukał po wyjściu z więzienia (babka schowała się w jakimś ośrodku dla kobiet) - wypytywal sąsiadek, gdzie jest pies, i że to jego żona go źle traktowała, a nie on. mi tam wszystko jedno, kto bambu bił... do bambu przyjeżdża właśnie jedna z tych Pań, mogę ew. poprosić ja (nie bezpośrednio, ja z nią nie mam kontaktu, zna ją nasza kocia karmicielka i z nią mogę o tym pogadać, jesli chcecie), żeby brała kolegę bambu z kojca na spacery - ale nie gwarantuję. wczoraj sobie pomyślałam, zeby jednak nie zmieniać w tytule watku imienia - a nuż facet kiedyś wpadnie po pijaku na pomysł szukania psiaka? co myslicie? mi się marzy dom dla niego - pies do malutkich dzieci ( myslę, ze chocby warknięcie na dziecko groziło mu jatką, a przy okazji pewnie po prostu jest cierpliwy do szczeniąt z natury), ładny, cholera... -
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
sleepingbyday replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
słuchajcie, co się dzieje z Polną? -
zapisuje się na wątek, chcę śledzić sprawę babulinki, ale wybaczcie, jeśli nie bedę za często pisac. byłam przekonana, że ulvheddin tu zobaczę :-) :-) nie chcę być czarnowidzem, ale niestety trzeba liczyć się z tym, że sunia w dt wyjawi rózne starcze przypadłości i to może zwiększyć koszty jej utrzymania. jakos tak jest, że psiaki wyrwawszy się z kiepskich warunków schronowych "orientuja się", że mogą sobie pozwolić na chorowanie (nie macie czasem takiego wrażenia?). albo na wyjawienie objawów. a najczęściej - na zauważenie objawów.
-
coś w temacie :cool3: [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/dlamysliwych-1.jpg[/IMG]
-
Pongo- z patologicznej rodziny do schronu
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
dziewczyny, co u bambu ( wsumie powinnam zmienić tytuł!) -
lisław mnie wczoraj nieźle przestraszył, miał jakis atak.... o rany. siedzimy sobie wdomu, ja jem obiad, oglądam film, lisio obok mnie i nagle orientuję się, że lisiek strasznie dyszy, mega szybko, wręcz się hiperwentylował. zosia do niego doskoczyła i zaczęła go zaniepokojona obwąchiwac. nagle lisio przestał dyszeć i tak jakby osunął się na poduszki. ie zemdlał, ale był splątany, widac, ze przestraszony, słabiutki. w panice pojechalismy do weta. przeszło mu w drodze, ale pojechalam, zeby go choc wetki osłuchały. serce ok,, w płucach na początku lekka duszność ( do zaobserwowania, czy nie odgina łokci na zewnątrz), ale w sumie ok. wetki stawiają na to, ze była to reakcja alergiczna na odrobaczenie (nawet się zgadza, bo atak i zasłabnięcie odbyło sie jakoś 20 minut po podaniu tabletki), jakiś wstęp do wstrząsu anafilektycznego, ale orgianizm w końcu sobie poradził. co sie najadłam strachu, to moje. ważne- na wszelki wypadek nie odrobaczać liśka więcej tym preparatem. prazitel, pratizel, nie pamiętam ( w domu mam ), ale nie pratel. częściowo to było nawet zabawne, ale dopiero później, bo w trakcie to zawalu dostałam - po tym ataku lisio jak jakas hrabina osuwał się z wdziękiem na poduszki. kto by pomyślał, ze taki czerstwy liśko ma alergię na coś? teraz to mogę się śmiać, ale wierzcie mi, nie było mi do śmiechu i w drodze do weta miałam wizje chorego serca, chorych płuc...
-
Dwie boskie szylkretki szukają domów!
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
dzięki :-). nie wiem, jak kurczęb rozliczyć bazarek. print screenem przelewu? -
Dwie boskie szylkretki szukają domów!
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
bazarek dla kociaków przyniósł 30zł. zawsze coś na te długi pójdzie. troche był pechowy, bo pomieszałysmy fanty, ale dało radę. w dalszym ciągu szylkretki szukaja. co jest dla mnie niezrozumiałe - młodziutkie o pieknym nietypowym umaszczeniu! zazwyczaj szukanie domu dla takich to jak pstryknięcie palcem... -
Ale jaja, rurek ma dom!!!!!! I to świetny!
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
cześć wam. rurek bez zmian. dobrze się dogadywał z moim lisławem, który na 4 dni zagościł u p. ewy. maxi lisława goniła non stop, wisiała nad nim i nie jest jasne, czy to zaborcza miłośc, czy złośliwośc. ale w końcu ktos zdominował lisława :-). za to z rurkiem bardzo koleżeńsko się zachowywali.