tak mi się wydaje, ze jesli nie jest w ciąży to nie ma co siebie i jej męczyć sterylka przy takich mrozach. jeszcze pod nóż pójdzie ;-).
pamiętam moją ś.p. poppy, po paluchu, przez rok bała sie dotyku - aż skóra jej chodziła.
to robiłam tak, ze jak czytałam książkę, to poppy wołałam na kanapę i czytając delikatnie ją głaskałam.
tu oczywiście jest trochę inaczej, bo poppy oprócz tego nie bała się aż tak, a i ugryźć nas potrafiła. Ale zadziałało dawanie w dużej ilości tego, czego się bała - żeby ją uświadomić, że jednak fajne to :-)