Jump to content
Dogomania

sleepingbyday

Members
  • Posts

    23762
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by sleepingbyday

  1. pies apatyczny i bez apetytu powinien byc sknonsultowany przez weterynarza, jej problemy behawioralne chyba nie mają nic wspólnego!
  2. jeśli moi rodzice mieli by swoje dokumenty w takim stanie, to bym je posegregowała i uporządkowała, nawet, jakby mieli mieć wizje, że ich okradam. ale jakbym osobie obcej miała sprzątać, to bym zostawiła, jak zastałam, bo segregowanie i porządki wymagają czytania, a to nie moja rzecz, co taka osoba ma w papierach.
  3. w tym samym dt jest mini - ze 4kg lisia, pręguska z charakterem, ok roczna: [IMG]http://i48.tinypic.com/ip9v80.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.tinypic.com/19kxm1.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/6px55h.jpg[/IMG] [IMG]http://i47.tinypic.com/2ykdqc9.jpg[/IMG] Ta najmniejsza - to Lisia, a ta po jej lewej to maxi: [IMG]http://i46.tinypic.com/2ensufq.jpg[/IMG] a poza tym rzućcie okiem na fb korabiewickie, na psy sprawdozne przez dzieci - jest tam kila podpalanych (wpis o najcierpliwszych z cierpliwych): [URL]http://www.facebook.com/media/set/?set=a.431001870293556.96901.300088980051513&type=1[/URL]
  4. nutusia, a co na dwie kandydatury: maxi, bogyszycka sunia na dt pod wawą, ok 3 lat ma może, waży mże 10kg, ale chyba mniej. na szczupłych nogach, filogranowa, takie ptasie kosteczki, deliktaniutka, balejaż kolorów mały wiertek: [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/DSC_0647.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/DSC_0637.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/DSC_0586.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/DSC_0573.jpg[/IMG]
  5. bo wy niedobre jesteście ;-). trzymam kciuki za lukasa. dziewczyny, czekma na odpowiedź na mejla, wysyłać wam info, czy nie?
  6. ja też z niepokojem. martwię się nie tylko o jego stawy, no ale starość, oby nic poważnego.
  7. dla mnie villas, wahl i szwarz to jedna grupa, tak zawsze myslałam, czyżby nie? czcze gadki względem traktowania m.sz., bo służebność jest i jest wykonywana. czy z radością? to pytanie, ile radości można odczuwać wobec niechęci, publicznych kłamstw i manipulacji. albo wobec świadomości, że cokolwiek się nie zrobi, pomyje chlusną. czekam na dokumentację całości, łącznie z informacją po co wyjmowane były meble z domku i w jakim stanie były rzeczone dokumenty i zdjęcie, swoją droga przepiękne. ja mam to szczęście, że moja praca w korabiewicach skupia się na lepszym, niż człowiek gatunku, socjalizuję psy, zawracam agacie *upę w psich sprawach. wszyscy, którzy byli w korabiewicach przed vivą zgodnie twierdzą, że zwierzęta są w o niebo lepszej kondycji. wszystkich wszem i wobec zawsze zapraszamy do korabiewic, każdy moze wejśc, nawet ten, co wiemy, że złym okiem będzie patrzył. więc chyba chodzi nam o zwierzęta? jeśli chodziło by o ziemię, to zgodnie pod rączkę z m. szwarc nie burzylibyśmy dotychczasowego porządku tylko utrzymywali z nia status quo, byłoby wygodniej, sprawniej i spokojniej. i oby taki przewrót zdarzył się w klembowie. obawiam się, że viva może nie dac rady robić rewolucji w tylu miejscach, naprawde czekam, aż zarzucicie fundacji brak działania we wszystkich takich mordowniach. jak rany.....
  8. postarajcie się jak najlepiej udokumentować tę konsultację, ok?
  9. a to podlece jedne. trzymam kciuki za pana dziadka.
  10. patrzę na filmik z masażem -to twardy behawior. nie wiem, ja cos podobnego robiłam z moja poprzednią suką, choć nie potrzebowała kagańca absolutnie. fakt, kilka razy nas dziabnęła w różnych sytuacjach, ale głównie unikała i sie bała. dokładnie robiłam tak, że jak np czytałam wieczorem ksiązkę, to wołałam ją na kanapę i jak już wskoczyła, to powoli zaczynałam głaskać. długo skóra jej skakała nawet od dotyku, który widziała, ze nastąpi. ale leżała z własnej woli, nie uciekała. pomogło. przy czym nie pamiętam, być moze było tak, że kilka razy ją przytrzymałam, żeby nie nawiała. to był pomysł totalnie zielonej mnie, że ma się przekonać, że to nic nie jest złego, a nawet moze fajne. być może miałam farta, bo inny poziom reakcji poppy wykazywała? a jednoczesnie ona nie miałą farta, bo ją głaskałam? jak myślicie?
  11. [quote name='gagata']Nie wyciągasz brudów, bo ich nie ma.Gdyby były, dawno już byś to zrobiła... A co do reszty: kto wie, czy i Ciebie kiedyś z Twojego domu nie wyrzucą ,wspomnij sobie wtedy taka Magdę Sz i wrednego Emira, który stawał po stronie bezbronnych i bezradnych. Wypowiadaja sie tu panie z Mondo Cane, Ostatniej Szansy, PdZ itp. rozumiem, że najlepiej zorientowane w sprawie. Ja tam poczekam jednak na wyniki spraw sądowych, jedna w te czy wewte raczej nie ma znaczenia a prawdy mozna będzie posłuchac, bo rzeczywistości nie da się zakrzyczeć.[/QUOTE] a jaka jest rzeczywistość? powiedz jedno gagata, dopuszczasz możliwość, że p. Magda Szwarc mija się z prawdą, albo ją dawkuje? zdarzyło ci się mieć kontakt z osobą starszą, ktora otrzymywała pomoc, ale jakby tego nie dostrzegała, wręcz przeciwnie, znajomym czy rodzinie opowiadała, jak jest szykanowana, męczy się, kradną jej to czy tamto? czy może zdarzyło się, że jednocześnie była bardzo świadoma, trzeźwa, nie potrzebowała opieki i nadzoru? czy obcym mogło się wydawać, że mówi prawdę, głowa na karku, rozmawia, nie jest niedołęzna, sensownie opowiada, wszystko się kupy trzyma? czy może znasz taki przypadek, że jednocześnie taka osoba miała kłopoty z utrzymaniem porządku, np. nie wyczuwała palcami dokładnie brudu na naczyniach, i czasem trzeba było troszkę po niej poprawiać? ja miałam - własną babcię, która łapała za nóż i samobójstwo chciała popełniać. cięzko było czasem, ale wiedzieliśmy, że po prostu nie jest już do końca sobą. nie wiem, czy uwierzysz, ale nikt jej nie okradał, nikt jej nie męczył, miała opiekę i zainteresowanie. nie miała pod opieką żadnych zwierząt, nie przeżyła tego stresu wieloletniego z tym związanego, nie "znieczuliła się" jak lekarz czy policjant na pewne sprawy, więc i nie było pewnych standardów opieki nad zwierzętami, kóre mogły jej opaść w dół. ja wiem, że p. Magda zrobiła sporo dla zwierząt - ale to kiedyś. należy jej sie opieka, choćby z tej formalnej służebności. nie należy jej się ślepa wiara i uleganie. i bezwarunkowy szacunek posunięty do akceptacji wszystkich jej kroków. być może dlatego moja babcia nie popełniła samobójstwa, bo nie na tym poelgał nasz szacunek, że mogła wszystko? a to właśnie ty robisz, wplątujesz się w jej wizję, bajkę. ja nie wiem, czy ona w to wierzy, bo być moze tak jest, a może jednak robi to wszystko z premedytacją - w końcu umysł ma sprawny. bo pogodzenie się będzie przyznaniem do błędów, a może przyznaniem do starości. to ja rozumiem, tzn pojmuję mechanizm i co więcej nie znoszę tego braku szacunku dla podesżłego wieku. ale też nie uważam, żeby tenże usprawiedliwiał wszystko, był carte blanche. my mamy pod opieką zwierzęta i nie możemy jej ulec. bo było źle, naprawdę źle, a jest coraz lepiej, nawet jak wszystkich bud nie wymienilismy, wszystkich kup nie posprzątaliśmy, to zwierzęta - wyglądają lepiej i coraz mniej z nich boi się człowieka. a zwierzę, gagata, nie kłamie zachowaniem. zresztą, swoje lata masz, niejedno widziałaś, myśleć potrafisz, to powiedz mi - da się wywołać efekt publikując zdjęcia z pierwszej fazy sprzątania przed remontem, poprzestając na tym? nie pokazując, jak było przed i jak po? jak myślisz? czy pani Magda Szwarc pokaże dokumentację stanu przed i stanu po? to jedno załatw, choćby prywatnie, dla siebie. [quote name='mala_czarna']Na tablicy Korabiewic, na FB, pytałam, czy ktoś byłby w stanie odebrać ode mnie takie dość grube sukno, jakim się kiedyś przykrywało stoły konferencyjne. [URL]http://www.norma-bg.pl/tkaniny.html[/URL] Może nie przyda się do ocieplenia bud, ale może do czegoś innego? Zniknęło to moje pytanie na FB, albo nie potrafię go znaleźć, ale może ktoś z Warszawy mógłby do mnie podjechać? Proszę o PW, bo jest tego cała bela, a szkoda żeby leżało z piwnicy.[/QUOTE] mala_czarna, takie sukno wchłania wilgoć? co tydzień jeździmy, może tą belę da się wcisnąć w osobówkę? faktycznie popytamy, czy to materiał przydatny w schronisku, bo nie każdy zdaje egzamin, ale czy to może to następnego weekendu poleżeć? kasiaprodex, dywany bankowo się nadają, tylko do jakiego rozmiaru da się je złożyć?
  12. nie dziw się gackowi, psy schroniskowe, które właśnie "zamiały" swojego człowieka, czesto tak reagują na zwierzęta, kóre pojawiły się w domu po nich: ten ludź to moje, spadaj stąd! fajnie, że tu będzie wspólny wątek.
  13. otóz to, nasze "wydaje się" nie ma wiele wspólnego z rzetelną diagnozą. tzn jeśli ma, to przez przypadek. jednak trzeba sobie jasno postawić granicę, bo kiedys czas na decyzję nadejdzie. i mimo, że wydaje nam się, że fanta ma szanse, to może stać się tak, że jednak nie będzie rokowac. wtedy mamy obowiązek wspierać budryska w decyzji, jaka by nie była - bo to nie my będziemy mieć fantę w domu, być może na zawsze. to wsparcie budryskowi należy się od nas bezdyskusyjnie.
  14. serce rośnie. on na bank byl domowy, pewnie czałe życie i schron to był dla niego mega szok.
  15. no proszę, diabełek z pudeka. skąd ten dom wygrzebałaś?
  16. nie można jednak odmówić racji gamecie. ile psów zyskało by domy, przez socjalizację, leczenie, takich, które nie mają kłopotów z agresją? a teraz wysiłki wielu ludzi skupiają się na wątpliwego powodzenia sprawie. nie o to chodzi, żeby się pozbyć kłopotu, ale o to, że niestety - działamy w konkretnym realu -i musimy się nauczyc podejmowac trudne decyzje, a o to dość ciężko. świat jest do kitu urządzony, ale to czysta arytemtyka, albo jeden bardzo trudny pies, albo kilka łatwych. zatem - jak "wyjaśnić" tym bezproblemowym psom, że im nie pomożemy, bo pomagamy suni agresywnej? inna analogia - usypiamy ślepe mioty. ale znów -to są decyzje, które plamia nasze ręce krwią niewinnych - właśnie dlatego, że musimy podejmowac te decyzje z powodu przepełnienia schronisk. ale przeciez taki szczeniak może mieć słuszne obiekcje, co do skłądania przez siebie ofiary za coś, czemu on nie winien. oczywiście uosobiłam tu psy, żeby pokazac tok myślenia człowieka - który podejmuje decyzje wcale nie dobre, a jedynie arytmetyczne. niestety ta arytmetyka ma konsekwencje życia/śmierci. zajmujemy się tu zabawą w bogów, jakby nie było. nie można o tym zapominać, bo to kosztowna, w sensie emocjonalnym zabawa. wymaga od nas umiejętności nawet tych trudnych decyzji i nie zmywa z naszych rąk krwi. ale spokój ducha czasem trzeba poświęcić. nie wiem, czy jasno wyłożyłam to, co chce powiedzieć. przy okazji gameta, ja znam takie przypadki, być moze akurat bez wątków na dogo, ale przeca nie dogo wyznacza co jest możliwe w życiu ;-).
  17. ja uważam, ze jeśli nie będzie można zapewnić wyleczenia, powinno się fantę uśpic. raz, ponieważ gryzie nie dlatego, ze się dobrze czuje - jest chora, patologiczna. dwa, że ile zdrowych psów czeka po przytuliskach na bdt? ale z drugiej strony weź podejmij taką decyzję wobec psa, którego znasz osobiście, a nie anonimowego. to o wiele trudniejsze. no i jeszcze jedna spawa - być może fantę wyciągniemy z tego stanu. to też nie raz nie dwa bywało. więc trzymać kciuki należy i tyle.
  18. dobrze, że tam kilka osób jednak nie straciło głowy :-)
  19. lisław, mój tymczas, obszczekał raz pomnik psa w kazimierzu, ale jak się zorientował, że to figurka, to mu sie głupio zrobiło i do końca pobytu ignorował zajadle to miejsce ;-)
  20. padłam! [video]http://repostuj.pl/img/upload/20121030154154.gif[/video]
  21. możesz sprawdzić, czy tak samo reaguje, jak twojego piewrszego psa nie ma? - bo on też pewnie szczeka? jeśli reaguje spokojniej, to może dobrym pomysłem byłoby odciąganie jej uwagi, jak ktoś łazi po klatce i dzwoni? jeśli opanuje siad, to daj ta komendę, zabawiaj, dawaj smakołyki, niech się skupia na tobie. naj;epiej poćwiczyć to, jakby ktoś wyszedł z drugim psem. a potem trudniejszy etap, czyli jak twój pies jest w domu - też odciąganie uwagi. ale to chyba skomplikowane logistycznie. ktoś ma jakiś inny pomysł?
  22. [quote name='ostatniaszansa']Ola , Hipolit wbrew pozorom to nie słodziak , bardzo sobie podporządkowuje psy i sunie ze swojej grupy , jest szalenie terytorialny . Każdy obcy nie z jego grupy pies czy to sunia to wróg z kotem rozprawiłby się w minutę, Frodo syn Freda kawał psa ma w sobie sporo z kaukaza , młodszy od Hipcia a jest mu podporządkowany bezgranicznie , nie raz obaj sprawili manto biednemu Murzynowi pogonili Szakirę czy Zołzę. Wiem wreszcie od byłej pracownicy jak wyglądała historia Hipolita on i jego siostra ( za TM nie przeżyła sterylki ) urodzili się w Boguszycach ma ok 9 lat , Pani Dorota nie pamiętała dokładnej daty urodzin. Matką Hipolita była Siwa . Zrobienie mu zastrzyku to niezła ekwilibrystyka. Boję się momentu kiedy zachoruje tfu,tfu,tfu, ciężko bo byłoby leczyć , ale na stawy lekki już dostaje i staramy się by pilnować wagi , nadwaga przy jego posturze :( Ciężko go też wyczesać. Co dziwne najbardziej miziasty jest Murzyn a to on gonił wszystkich i potrafił złapać za łydkę. Mały Kacperek wierny giermek Hipcia do dzisiaj nie zbliża się do człowieka nawet po parówkę . Ewa[/QUOTE] och, ja wiem, że to nie jest totalny słodziak, ale patrząc na jego metamorfozę w podejściu do ludzi uważam, ze we własnym domu zmiękł by jeszcze bardziej, choć fakt, ze dostał większej terytorialności (tzn mozna na to stawiać). natomiast raczej go nie wybiorą. ale taka okazja była, a ja go wielbię!
×
×
  • Create New...