Jump to content
Dogomania

sleepingbyday

Members
  • Posts

    23762
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by sleepingbyday

  1. [quote name='Lobaria']Nie sądzę, że to cud, tylko systematyczna praca Pani Liliany z psem - mimo nagonki na Nią po rzeczywiście nieprzemyślanym poinformowaniu o uśpieniu - Ona uratowała Fantę przed uśpieniem dużo wcześniej. Pewnie i błędy popełniała, nie potrafiła się do nich przyznać. Również Gacka i naszego [B]Lakiego[/B] / był adoptowany, gryzł wszystkich wokół, ds nie wytrzymał, oddał /. Teraz psiak gotowy do adopcji. Życzę Fancie znalezienia kochającego domu. A co z badaniami / tomografem?/. Aby mieć pewność, że nie pogryzie już znienacka?[/QUOTE] [quote name='Kama202']Wydawało mi się, że to właściciel Fantę uratował płacąc 1200zł za pobyt suni u Liliany do 2 listopada. Ale może się mylę. Gacek też okazał się zupełnie nieagresywnym psiakiem. O Lakim nie będę się wypowiadać bo to Twój psiak, Lobario.[/QUOTE] obydwie macie rację. właściciel szukał ratunku dla fanty, ap. liliana się zgodziła ja przyjąć. i owszem uważam, ze panikowała z tym uśpieniem, pokazała, że nie wszystkie przypadki są w zasięgu jej wiedzy, ale jednak coś tam Fanta się u niej nauczyła. pamietajcie, że w domu fanty bali sie jej, więc na pewno - dla nich - była nieprzewidywalna. z oceną wiadomo, nie pochopnie, ale na razie wygląda ok, to juz coś.
  2. weź daj spokój, przedwczoraj wymyśliłam, ze on na mnie tak dziwnie patrzy, jakby się domyślał. a on po prostu, jak zwykle się we mnie wpatrywał :-). oczywiście to wszystko jeszcze palcem na wodzie pisane, ale ponieważ to chyba od niemal roku pierwszy chętny, to się nakręciłam, choć oczywiście mam syndrom pt: "czy aby tam mu będzie dobrze?". no i mojej zośki mi żal, polubiła go, zżyła się, a ona zawsze nowych źle znosi. w kazdym razie mam miękkie kolana i gula w gardle... słuchaj, ta pani rozmawiała z Abrą, Abra ją postraszyła, tzn przedstawiła czarny scenariusz, żeby wiedzieli, w co się pakują. bo może byc super - on z tygodnia na tydzień robi małe postępy, a wiadomo, ze w domu to inna bajka - ale moze też byc ciężko. po tej rozmowie wczoraj umówiły się na telefon jutro, bo Abra jedzie do Korabiewic (ja niestety tym razem nie jadę) i przy okazji zadzwoni co i jak, czy państwo się przespało z zagadnieniem i jak do niego podchodzą. więc pewnie jutro decyzja ostateczna zapadnie i wtedy ten transport będzie załatwiany. jestem dobrej myśli, tfu tfu.
  3. cholera, czytam i faktycznie tak wygląda.... żeby usunąć nieporozumienia: nie, mnie tam nie było.
  4. trzymać kciuki, bo mój wieczny tymczas ma szanse na dom....
  5. [quote name='Ulka18']Kochany dziadzio Dyzio :iloveyou: [URL]http://images42.fotosik.pl/675/decc09513a838934med.jpg[/URL] Kuzlik z Twojego opisu wynika, ze Dyzio zaczyna tworzyc więzi z Toba i TZ i czuje sie juz jak pies rodzinny :D Bardzo to cieszy, ze czuje sie lepiej i mniej piszczy. Czekamy na zdjecia z kąpieli :fadein: To bedzie niezwykle wydarzenie dla Dyzia, nie byl kąpany juz od dawna, o ile w ogole byl.[/QUOTE] dokładnie, zaczyna was zauważać nie jako potencjalne zagrożenie, ale jako coś fajnego. kochany dziadyga! [quote name='kuzlik']czy chodzi lepiej?wydaje mi sie ze tak,najgorzej jest po nocy,ale pewnie zastany jest .napewno czesciej wstaje,chetniej wychodzi na dwor,czasami nawet tylko po to zeby sobie na ganku postac:) sika w nocy 2 razy ,czasami raz,wstaje np o 5 czy 6 czyli nad ranem.w dzien sporadycznie mu sie zdaza,bardzo czesto wychodzimy na specery wiec zalatwia sie na dworze.tabletki na stawy Dyzio dostaje od piatku.teraz to az sie chce Smierdziuszka glaskac,taka ma piekna siersciuche:)[/QUOTE] tutaj faktycznie wspomaganie stawów jest ważne no i jedyne, co mozna zrobić, cudów nie ma, starość po zdrowotnie zaniedbanym życiu potrafi dać w kość.
  6. kto mógłby z nimi pogadać na miejscu? czy p. Lodzia uważa, że nie trzeba, ręczy za nich? oprócz znajomych, których podejście do psów znam i w ciemno bym psa dała, do innych wysyłam niezależnego audytora ;-), żeby ktos nie związany decydował. i jakby co - nikt mi głowy nie zawraca. p. Lodzia mówi - dawać w ciemno, super ludzie, czy robić PA? jaka p. małgosia w schronisku rozmawiała? cos czuję, że ta, od której wyciagałam info, czy ktoś go jeszcze chce, coś jej faktycznie się pomyliło :-). co do transportu, ktoś od nas jeździ co dwa tygodnie na dolny śląsk - coś się wymysli.
  7. przynajmniej chwilowo nei w tysiące to idzie. ale jednak bieżące wydatki co chwila dług zwiększają - jak licznik zadłużenia publicznego ;-)
  8. osiołku - ja pytam o przyczyny tego zaufania.
  9. To, czemu świadkowałam, po pierwszym zestawie oskarżeń - opisałam, tzn punkt po pinkcie odniosłam się w tym zakresie, który wdziałam. Dlaczego tylko ja mam potwierdzać, w dodatku coś, czego nigdy nie pisałam? rozmawiałam ze świadkami - i nie chodzi o agatę, choć z nią też gadałam, jasne, widujemy się. co wiecej,część historii poznawałam zupełnie bez związku z tym wątkiem i kolejnością informacyjną na dogo czy w ogóle w eterze. rzeczy, którym świadkowałam, czasem okazywały się być w związku z jakimis oskarżeniami, czego w życiu bym nie podejrzewała - takie schroniskowe codzienności, nic niezwykłego, a nagle, po jakims czasie - ważkiego. ujmującego wydarzenia w całość. dlatego informacje tych ludzi uważam za rzetelne - bo potwierdzenia wychodzą w róznych szczegółach. ty chcesz mojego oświadczenia, a nie chcesz innych osób, dlaczego? już nawet nie chodzi o agatę, ale niektórzy świadkowie nie są na dogo. czy to, że tu nie napiszą sprawi, że przeszłość się zmieni i ukradniemy jednak to zdjęcie? kto jest wiarygodnym świadkiem? ile osób zaangażowanych jest w spisek korabiewicki?
  10. :-) :-) :-). liśko też psów nie zjada, ale napoczyna ;-)
  11. ej, czy ja nie zauważyłam wcześniej, ze zmieniłaś tytuł? a ten bazarek już się skończył....
  12. zeby mieć jednego dużego, który zje dwa pierwsze ;-)?
  13. cos nowego? dajcie jakieś info!
  14. lisio ma szanse na dom, są ludzie nim zainteresowani! trzymajta kciuki, bo dech mi zaparło!!!!!
  15. nastepca kajka ma szanse na dom - po dwóch latach! trzymajcie kciuki!!!!!!!
  16. hehe. drzadogha super, jesli znajdziesz jeszzce kogoś, to podaj mi nicka, napiszę wszytsko. tymczasem czekam, co państwo na nowe info o płomyku. a ktoś tych ludzi zna? skąd oni u ciebie?
  17. a co myślałaś o tej opiekunce v. villas, ktora twierdziła, że to pani kochana nie chciała lekarza? ona też słuchała starego człowieka. wiec jak powiedzmy przyjdzie opieka społeczna sprawdzić wykonywanie zapisów opieki, to my z rozbrajającym uśmiechem, ze sluchaliśmy i spełniailismy zyczenia starszej pani, powinniśmy zaprosić urzędników to pomieszczeń stwarzających zagrożenie epidemiologiczne, bo tak mówi inna fundacja? i nic nie rozwłóczyliśmy - wszystko było wystawione na zewnątrz do mycia ścian pod ciśnieniem, za zgodą i w obecności m. szwarc - w taki stanie, w jakim były. tego nie słyszysz. nie łączysz faktów. słuchasz, ale bezrefleksyjnie. dajcie tej kobiecie spokój. bez podjudzaczy wyciszyłaby się i była spokojniejsza. może pogodziła ze startą schronu i nauczyła się zyć z tym. może nie widziałaby dręczycieli dookoła. może nam byłoby przyjemniej myć jej zasyfiały od lat kibel wiedząc, że nawet, jeśli w przestrachu zmianą p. szwarc o coś się obrazi, to nikt jej nie niezdrowo nakręci utwierdzajac ją w wizjach ukradzionej poduszki.
  18. rany. to się robi męczące. gagata, próbowałam wyjaśnić - wierzyć na słowo p. szwarc i podsycać jej opowieści "zrozumieniem" -zwłaszcza nie będąc kurczę niedoświadczoną gimnazjalistką - to jest dopiero krzywdzenie. dlaczego niby wywnętrzniałam sie o mojej babci? nie przyjmowanie do wiadomości, ze starość - tak bywa - łączy się z kłopotami z pamięcią, ba, bywa, że charakter się zmienia i traktowanie otoczenia - we własnej rodzinie byłoby nie do pomyslenia. rodzina opiekująca się swoją babcią ni wierzy we wszystko ,co babcia opowiada. moja utrzymywała, ze jest okradana, np. z jednej rzeczy kilkakrotnie, przez rózne osoby. miałam bogu ducha winnego wujka podac do sądu za kradzież starej poduszki, która sie rozsypała wiele lat wcześniej ze starości? obudź się! nikt z nas nie lubi m.szwarc, nawet nie musi, dlatego ewidentny obowiązek opieki wynikający z umów jest tylko obowiązkiem - nie łączy się z chęcią przebywania, rozmowy z nią itd. jednak jest wypełniany w zakresie, w jakim dajemy radę, a co naprawdę przygnebiające, ze świadomością, że cokolwiek byśmy nie robili - będzie to przeinaczone i w tej formie przekazane dalej. pewne drobiazgi powinny zwrócić waszą uwagę. najpierw syfne fotki rozwalonego dobytku, a jak sie nie udało, bo okazało się, ze są inne fotki i to pokazano zdjęcia super czystych wnętrz - to te ohydne rozwalone przez agatę bez słowa o czyszczeniu ścian myjką ciśnieniową? tym razem, że prąd chcemy zakładac i ze to skandal. czyli taki pingpong - jak coś nie wyjdzie, to temat zostawiamy, z ew. komentarzem, że może sfałszowane fotki i szukamy, gdzie by tu podgryźć od innej strony. publicznie trudno o komentarz, ze chyba ten rozwalony dom lepiej wyglada, niż na początku twierdziliście, ale do kroćset, gdzies tam prywatnie zdobądźcie sie na uczciwą autorefleksję. Te rzeczy nie zwracają waszej uwagi, za to nakręcacie starszą, przestraszoną ani chybi kobietę na walkę w sprawie, w ktorej ona niestety poległa - a chodzi o nadzór nad schroniskiem i zwierzętami. jest to kolejny dramat, bo przed sam sobą musiałby się przyznać do wielkiego błędu i porażki. czasami działa u niej wyparcie, konfabuluje, a emirowa to podkręca, ewidentnie! i to jest moim zdaniem mega wstrętne, bo pod płaszczykiem ochrony dręczonej starszej kobiety utrzymujecie jej nakręcenie na wysokim poziomie, krótko mówiąc, w mojej opinii bardziej jej szkodzicie, niż gorzka pigułka porażki zyciowej. nikt jej nie dręczy. ale też nikt jej nie lubi i nie jest wyrocznią w sprawach schroniskowych. straciła władzę.
  19. jeśli znasz kogoś z lubina, to podaj nick albo nr telefonu, omówimy psa i rozmowę. ale najpierw upewnij się, że państwo rozumeiją, ze ten jego strach może byc cięższy, niż misia. wiesz, płomyk nie chciał sie ruszyć z klatki, namówiony siłą na spacer wrastał w ziemię, nie chciał chodzić, bał sie. po tygodniu było ciut lepiej, teraz jest jeszcze lepiej, ale będa musieli podejść bardzo cierpliwie do niego. szczegóły my opowiemy, ale muszą wiedzieć, że przed nimi wyzwanie. za to jaka nagroda! no, ale to już wiedzą,, jakie to uczucie, jak pies się przestaje bać róznych rzeczy. a co do "az takich" środków ostrozności, to w zasadzie bardzo trzeba uważac na poczatku z każdym adoptowanym psem - dopóki nei wiemy, czego się potrafi przestraszyć. albo za co zaatakować. - mój tymczas zawitał do mnie w październiku, więc dopiero późną wiosną okazało sie, że deskorolkowców nie uważa za osoby mające prawo do zycia ;-).
  20. a masz: http://www.dogomania.pl/forum/forums/99-Bazarek edit: mari, juz wszystko wiem. ktoś sie psem zainteresował i miał dzwonić, na razie jednak cisza, więc zaczynamy procedurę z twoimi chętnymi. a zatem: płomyk vel sid jest w wieku nieokreslonym, wet daje ok 5. zęby ma ładne (pies, nie wet, choc niewiem, wet może też ;-) ), ale brak mu kilka, dlaczego, nie wiadomo. waży pewnie kilka kilo, może 8? może 10? tak mówią mi wspomnienia ręki, ale oczywiście jakis margines błędu zachowac trzeba. na jednym zdjęciu widać go przy nogach ludzkich. to taki standardowy półłydkowiec. natomiast ważne - on naprawde niedawno został poddany socjalizacji, potrzebuje dużo cierpliwości od ludzi, zaszywa się w ciemnym kącie, bardzo boi sie na rękach. oczywiście to przejdzie, ale będą musieli bardzo uważac, szelki i obroża podwójnie - bo mogaągo miejskie dźwięki wystraszyć, wszystko może. jeśli już to znają, to tym lepiej, ale wiadomo, na zimne się dmucha. na dolny śląsk jeździ ktoś od nas, wiec da się załatwić transport jak najbardziej, co do kosztów - zazwyczaj prosimy o zwrot za benzynę, kierowca mówi, ile to wychodzi. no i jeśli łączony transport, to też inaczej. a może ktoś akurat pojedzie w swoich sprawach i nie będzie chciał zwrotu za wachę. wtedy prosimy o przelew na schronisko. oczywiście poza benzyną każdy datek jest mile widziany :-). mari, pytanie do ciebie - znasz tych ludzi, wizyta PA potrzebna? jeśli tak, to czy ją zrobisz?
×
×
  • Create New...