Jump to content
Dogomania

sleepingbyday

Members
  • Posts

    23762
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by sleepingbyday

  1. lubi doglądac interesu. robi to, co lubi - tak mają żywe stworzenia, którym chce się żyć :-). w przypadku dyzia można powiedzieć - w końcu !
  2. jak to jest z tym kajkiem, ze tak sie nam w pamięć wrył...
  3. ja na pw już rozmawiałam o igiełce, do pomocy jestem chętna, tylko przydałyby sie konkretne informacje, co potzreba. czy teraz, czy za pół roku, to po prostu dawajta znać. dziewczyny, prosze bardzo o wsparcie duchowe i pomysłowe, co tu zrobić z suką, kóra dzieci w rowie melioracyjnym wychowuje... bo własnie takie zgłoszenie dziś miałam. i nie ma pomysłu :-(.
  4. a, ale są w kontakcie zapewne, więc oki. czy w ogóle ktokolwiek kiedykolwiek dzwonił w sprawie cielaka? czy nigdy nic?
  5. właśnie. a mój tymczasowicz dwuletni? a rurek, szukający domu do półtora roku? Maxi - śliczna, żywa, młoda, w dt od mezozoiku. kicha jedna wielka. a teraz jeszcze sukę z dziećmi mi przywiało w ramach zgłoszenia/ czy was nie wkurza, ze znajomi dzwonią, że jakiś pies gdzies lata albo co, a nigdy - że chcą psa, oni lub ciocia ziuta, adoptować?
  6. dziewczyny, Pani Ewa dzwoniła - pani od szwajcarskiej Lisicy naszła w rowie melioracyjnym matke ze szczeniakami. no i szukam pomocy na dogo, bo w korabiewicach literalnie nie ma gdzie, ostatni dzień to przymarznięta do ziemi suka z otwartymi guzami wszędzie i suka z wnyków. pomysły mile widziane :-/
  7. [quote name='dziuniek']Ja znam bardzo dobrą Pania Weterynarz, ma normalne wykształcenie weterynaryjne (jest doktorem nauk weterynaryjnych) i dodatkowe kursy(tylko dla wetów) akupunktury i homeopatii. Przyjmuje Al.Waszyngtona 39. W razie co służę informacją.[/QUOTE] Właśnie o niej myslałam, to obok mnie :-). dziewczyny, potrzebuję bardzo waszego wsparcia, nie wiem, jak ugryźć sprawę z suką dzieciatą - link w podpisie. nie mam pomysłu, gdzie ja umieścić, babeczka boi się o jej bezpieczeństwo (droga, mrozy). i słusznie.
  8. Dostałam zgłoszenie - pod Warszawą, w okolicach Halinowa (Dębe Wielkie), koczuje suka z dwoma szczeniakami. W rowie melioracyjnym, na ruchliwym skrzyżowaniu. Psiaki już widzą. Pani, która je znalazła, uratowała już niejednego psa, teraz prosi o pomoc. Na razie sunię dokarmia, ale co dalej? Te okolice to rejon działania klamczynskiego. Sunia jest ponoć średnio-mała, szczeniaków jest dwa. Jak dostane fotki, to wstawię. Nie ma pojęcia, co z tym fantem zrobić! A podobno idą mrozy. pomijając już wszystko inne.
  9. ale po co zakładać drugi? będzie tak samo, jeśli chodzi o możliwości kontaktu z opiekunami psa - bo wątek nie ma nic wspólnego niestety. trudno, taki przypadek nietypowy. pumcia, dzięki za ogłoszenia. czy namiary są na tą osobę z azylu, bo nie pamietam....
  10. u mnie na osiedklu jest wet, który robi akupunkturę, ale nie mam pojęcia, za ile i czy ma referencje ;-). to zdjęcie rozczochranego kłębuszka po przebudzeniu jest bossskie :-)
  11. ja wczoraj nie mogłam się zalogowac pół dnia, próbowałam setki razy, i dokładnie, zapamiętaj pomogło :-). ale nie jestem zadowolona, bo nie chciałam być na stale zalogowana w kompie pracowym..
  12. przepiękny pies! warto było dac mu ten rok :-)
  13. trudno będzie, bo patrz, osoba, kóra go znalazła i przekazała do azylu, nie jest obecna na wątku. poza tym fundacja i przytulisko to dwie różne rzeczy. jest cięzko - jak tu zdobywac deklaracje? jednoczesnie wizyty i spotakani - niechętnie były widziane przez brak czasu. tak czy siak nie jest to miejsce, do którego sobie po prostu jedziesz.
  14. co do odwiedzin, to nie będzie łatwo, być może jak się ciepło zrobi.
  15. matko, szczeniak, kociak, sama zaraza ;-)
  16. hej, jka super! kaska, lepiej kaska, my przelewamy to do fundacji, która wspiera azyl, gdzie jest cielak. jeszcze prosze o cierpliwość w kwestii tekstu. i ciesze się, ze wam ten poślizg pasuje. niestety, nie zakochałam się, to rozkojarzenie spowodowane niedotlenieniem albo co ;-)
  17. [quote name='Drzagodha']Muszę, bo nie wytrzymam. Jest tu mnóstwo osób prowadzących domy tymczasowe. Czy ktoś z Was, jako dom tymczasowy, trzyma psy na ŁAŃCUCHACH? :angryy:[/QUOTE] niezłe jaja. rozumiem, że chwilowo, bo coś tam (w sensie pół godziny, a nie dwa tygodnie), ale żeby w ogóle na łańcuchu trzymać? fundacja? jakiś total.... [quote name='Lili8522']Poznikały... w ogóle nie mogę poradzić sobie z dogo od popołudnia... KOSZMAR!!:angryy:[/QUOTE] ja się nie mogłam od rana zalogować, juz myślałam, ze mnie zbanowali (ale za co???) i bez logowania szukałam swoich postów, żeby zobaczyć, czy nie jestem banned albo co ;-) [quote name='sylwija']symaptyczny telefon miałam o Ninkę (poszła już do adopcji). Pani szuka właśnie takiej jasnej - ruda lub beżowa sunia, do 2 lat, dobrze żeby już po sterylce i raczej krótkowłosa. Dom z ogrodem Raszyn (pod Warszawą), oczywiście do mieszkania w domku. Mogę podać telefon Pani, jeśli ktoś ma taką panienkę[/QUOTE] hej! a myślisz, ze taka balejażwoana w różne brązy może być? jeśli tak, wyślij mi plis namiary, tel lub mejl.
  18. [quote name='morisowa']Mnie teraz nie będzie ale poproszę Beatę to w sobotę spyta.[/QUOTE] hej! ścigają mnie o info - ta dziewczyna dowiedziała sie jedynie, że nikt sie po psiaka nie zgłosił. nie wiem, co tu robić, bo sznur pośredników będzie, ech...
  19. wypisz wymaluj moja zoska. teraz, jak ma moejgo tym czasa za plecami, przyzwyczaili się do siebie i trzymają sztame, to ciekawe wyskoki miewa. podjudza go (albo on ja, ale rzadziej), p0odskakuje psom, kórych sie wczesniej bała i w ogóle.
  20. ludziska, nie mam weny.. myśle nad tym tekstem codziennie i kurcze nic mi nie wychodzi.
  21. [quote name='kingula']Evel- moja Dasza zachowuje się identycznie, normalnie jakbyś pisała o moim psie :) Tylko ona do ludzi nigdy tak nie świruje, zdarza jej się "pomylić" kogoś obcego z kimś z rodziny, ale szybko się orientuje że to pomyłka. Natomiast podobnie jak Twoja ma ukochanego malamuta i collie na osiedlu oraz chyba 2 małe kundelki. Od pierwszego spotkania był dziki wrzask i pisk do tych psów, jakby je znała wieki całe. Taniec tyłka, być może popuszczanie, skakanie im na szyję, całowanie po pyskach- psy stały jak wryte, jakby wariata spotkały, zdziwienie wypisane na pyskach. Gdy chciały ją powąchać- pisk i odskok. Po chwili przedstawienie od nowa.[/QUOTE] rany, najpierw pomyślałam, że pies nie ma problemu z tym, jak go ludzie pod ogonem wąchają ;-) [quote name='evel']Zakonna, no właśnie to taka moim zdaniem pozorna dominacja - pies, który jest pewny siebie nie ma problemu z tym, że inny pies go wącha ;) A z tymi haszczakami i mamutami - mam wrażenie, że one są po prostu ekstremalnie czytelne, nawet mimo tego zadartego często ogona, przynajmniej te, które my spotykamy. Nie wgapiają się jak owczarki, nie zaganiają, nie szczekają bezsensownie, raczej wyją i wydają szereg innych dźwięków ;) Kingula - uff, znaczy, że mój pies nie jest jakimś totalnym dziwolągiem, skoro nie tylko ona tak ma :evil_lol:[/QUOTE] usiłowania i chęć dominacji nie są pozorne, to pewność siebie jest pozorna ( a raczej jej nie ma). nie każdy, kto chciałby dominowac, nadaje się do tego (ze względu na charakter czy przeżycia), ale to nie znaczy, że dominowac nie chce. To połączenie u naszych psów jest ciekawe, wskazuje zreszta na dużą złożonośc możliwych charakterów i postaw. Ale jeszcze bardziej wydumane jest połączenie, jakie miałam w osobie mojego byłego, już śp. tymczasa. Kajko był (niechętnym - bo nie lubił, ale uważał, ze musi) dominantem autystykiem :-). niezłe jaja, co?
  22. u mnie w czasie przygotowywania posiłków też jest prowadzona intensywna obserwacja :-). zdjęcia z pogaduszek porannych boskie, można by niezły komiks nadpisać ;-)
  23. dzięki bardzo! ta dziewczyna ma dziś dzownić na palucha, wiec może przez upierdliwość zaktywizuje biuro ;-)
  24. tak, jest dominantką, ale zupełnie się do tego nie nadaje, bo jest też spięta i tchórzliwa. mój tymczas miał zagwozdkę, jak zośkę rozumieć, ale już się nauczył i jej ustępuje dla świętego spokoju ;-). z macicą nie wygrasz! (nawet, jak tej macicy nie ma)
×
×
  • Create New...