Jump to content
Dogomania

sleepingbyday

Members
  • Posts

    23762
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by sleepingbyday

  1. zazdroszczę mocno. pomysł dorota super, trzeba czarkowi i agacie podpowiedzieć! teren mamy ekstra, lato się zbliża....
  2. [quote name='panbazyl']a wracając do tematu - na FB znalezione, kopiuję To również kopiuję z [URL]https://www.facebook.com/NienawidzeMysliwych[/URL] "Myśliwi nie pozostają bezczynni wiedzą że indoktrynacja powinna zaczynać się już od przedszkola wtedy jest szansa że dzieci za afirmują bezrefleksyjnie ich poglądy. Zazwyczaj takie wizyty ograniczają się do opowiadania o dokarmianiu zwierząt, odpędzaniu kłusowników i pomaganiu zajączkom. W szkole w Raszkowie pięcioletnim dzieciom pan myśliwy opowiadał o zabijaniu o tym jak fajnie zabija się lisa i że to szkodnik. Napisali do nas rodzice których dzieci po tej wizycie: bały się spać , miały koszmary a co gorsz kopały i biły zwierzęta domowe. Pan myśliwy opowiedział im że koty to szkodniki i trzeba je zabijać."[/QUOTE] jeszcze niech zaczna zapraszać do szkół sutenerów i prostytutki, zeby opowiedzieli o swojej pracy i zachęcali dzieciaki do karier... ręce opadają.
  3. jeza, ja też się poryczałam. AGA ALE MIAŁAŚ BOSSSKIE PRZEŻYCIE!!!!
  4. to taka metafora z tym cycem.... ;-)
  5. to teraz jego dom stały musi sie odezwać :-)
  6. trzymam kciuki za dziadka (i reszte zwierzyńca). oby miał komfort jak najdłużej.
  7. taki cholera wątek, częściej pożegnania z powodu TM, niż DS... :-(
  8. to prawda, ja mam zawsze uwagi co do tego, jak ludzie powinni postępować ze swoimi psami, a moje, ekhm... rozbrykane.... :-) filodendron, chętnie bym pozyczyła, ale może kupię jednak, bo za dużo zamieszania będzie. poza tym ja mam skład obcych ksiązek, szukam właścicieli i nikt nie chce się przyznać... sama też szukam po ludziach kilka swoich tytułów i też nikt nie chce się przyznać...
  9. wyczułas, że przeciąga rezygnacyjnie, czy faktycznie zamiaruje go zapoznać? różnie bywa... a my nakręceni jak kolejarskie zegarki ;-)
  10. to "se" kupię, nie robisz przypadkiem bazarku ksiązkowego ;-)? a przy okazji o jedzeniu zwierząt - i uprzedmiotowianiu: "[COLOR=#000000][FONT=Verdana]Bastian Brock, psycholog z University of Queensland w Australii twierdzi, że uważamy za głupie te gatunki, które jadamy, właśnie dlatego, że je jadamy. W jednym ze swoich eksperymentów poczęstował połowę ochotników suszoną wołowiną (anglosaskim przysmakiem), a resztę – orzechami. Następnie mieli oni ocenić zdolności umysłowe różnych zwierząt, w tym krów. Okazało się, że konsumenci wołowiny postrzegali krowy jako apatyczne i głupie istoty, nieszczególnie zdolne do cierpienia. Ci zaś, co jedli orzechy, mieli dla krów więcej współczucia i więcej poważania dla ich intelektu. Brock tłumaczy to tym, że jedzenie mięsa powoduje u ludzi dysonans poznawczy: uczucie dyskomfortu wywołane jednoczesną wiarą w dwa sprzeczne założenia. Ludzie lubią mięso, ale nie lubią myśleć o cierpieniu zwierząt. Dlatego też umniejszają zdolność zwierząt rzeźnych do odczuwania bólu czy myślenia. Nawet sama etykietka „mięso” powoduje już, że tracimy poważanie dla danego gatunku.[/FONT][/COLOR][COLOR=#000000][FONT=Verdana]W innym eksperymencie Brock podzielił ochotników na kilka grup i dał każdej do przeczytania nieco inną wersję artykułu na temat kangurów Bennetta zamieszkujących Papuę-Nową Gwineę. Część uczestników dowiedziała się z tekstu, że kangury te są często zabijane przez lokalne plemiona na mięso. Inni, że tubylcy nie polują na kangury, ale zjadają te, które umarły śmiercią naturalną. Jeszcze inni, że kangurów na Papui nikt nie zabija i nie jada. Następnie zaś poszczególne grupy ochotników odpowiadały na pytania, jak dużo cierpienia mogą odczuwać kangury Bennetta? Rezultaty eksperymentu potwierdziły przypuszczenia Brocka: kto przeczytał, że kangury są uznawane przez tubylców za mięso, nie wierzył, iż potrafiłą odczuwać ból. Kto dowiedział się, że kangurów się nie jada, z większym przekonaniem twierdził, iż zwierzęta te mogą cierpieć."[/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=Verdana] Więcej pod adresem [URL]http://www.polityka.pl/nauka/czlowiek/1538665,2,kielbasa-z-psiny-szynka-z-malpiny-i-inne-przysmaki.read#ixzz2QF2uCJS2[/URL] [/FONT][/COLOR]
  11. hehe :-) [IMG]http://repostuj.pl/img/upload/20130411220459.jpeg[/IMG] moja zośka tez miała kiedys podobne zdjęcie, ale nie tak straszne....
  12. dokładnie to nasi wypieszczeni podopieczni, od zera na własnych cycach socjalizowane ;-)
  13. [quote name='Kyu']Z przykrością muszę stwierdzić, że tej nazwy w gwarze myśliwskiej też nie lubie. Ale cóż ktoś to wymyślił i tak zostało. Tylko często jest problem żeby takie zwierze myśliwy mógł dobić legalnie.[/QUOTE] no, język kształtuje świadomość. uprzedmiotawia się ofiarę, latwiej wtedy zabijać. Analogicznie przy wszystkich ludobójstwach, odbiera sie ofiarom atrybuty człowieczeństwa, bo usprawiedliwia to zadanie śmierci. dlatego ofiarom porwania radzi się, żeby powtarzały swoje imię, żeby nawiązywały "osobisty" kontakt z porywaczami, kogos, kogo się zna, jest kims konkretnym, a nie anonimowym - trudniej zabic. stąd te skoki i farby, to nie sa atrybuty żyjącej istoty, tylko trofeum. [quote name='filodendron']To się bardziej z taksydermią kojarzy niż z myślistwem. Kojarzy mi się z powodu niedawnej lektury najnowszej książki Iana Martela (tego od "Życia Pi") - "Wergili i Beatrycze". Ekscentryczny taksydermista opowiada o holokauście przez pryzmat zagłady, jaką człowiek zadaje zwierzętom. Co do tej posoki, to też pochodzi z gwary myśliwskiej. Mogę się mylić, ale wydaje mi się, że "farba" to określenie bardziej ogólne, a "posoka" to konkretnie krew grubej zwierzyny.[/QUOTE] zycie pi kupiłam sobie przez przypadek milion lat temu i zrobiło na mnie duże wrażenie, ale wergili nie czytałam, warto? [quote name='panbazyl']tekst powyżej to specyficzna "poezja" myśliwska :eviltong: (w nurcie Czarkowo-Millanowskich bełkotów o energii). Ja się juz dawno pogubilam w tym co jest posoką a co farbą. Jak dostawałam tą swoją butlę (wewnątrz jest mieszanka krwi świni i dzika) to o tym czymś mówili "farba". Jakby to nie nazywać - jest i tak paskudne, choć trzymam w zamrażalniku i użyję do znaczenia ścieżek dla psów (w rękawiczkach będę to robić, bo delikatna z natury jestem)[/QUOTE] po co się ma słój krwi?? rany, ma wizje takiego wielkiego, 20 litrowego słoja pełnego krwi i nie mam pomysłów na cel użycia tego słoja!
  14. [quote name='ewu']Dzwoniła Natalia:) Beścik szaleje w ogrodzie. Zrobił luźnego kupola -bez krwi.Nie siusiał ale pewnie się odwodnił i pomimo picia organizm musi wyrównać płyny.Jest wesoły, energiczny, radzi sobie z poruszaniem w nowym otoczeniu. Dzisiaj jadą do weta na badania.Oczkami zajmie się lekarz z Poznania a w maju ma być w Poznaniu dr Gancarz i Natalia załatwi wizytę u niego. Mały do momentu otrzymania wyników badań zostanie u Natalii.[/QUOTE] o, to może się spotkają z chandler i jej psem, bo ona do garncarza chodzi, jak ten w poznaniu przyjmuje :-)
  15. jak sie ogarnę, to moze jakowyś bazarek zmontuję dla dziada :-)
  16. farba na bank psuje smak mięsa, wiem, co mówię, malowanie po remoncie skończyłam miesiąc temu, a jeszcze czuć.
  17. to nie shiba inu tylko jakaś sowa.... a ten [URL]http://po-land.pl/obrazek.php?8133[/URL] znam, bosski!
  18. hej, ależ miał chłopak trasę pod tytułem "poznaj swój kraj" (albo raczej dworce...). dziewczyny, szacun za tą sztafetę z psiakiem :-). co do robali wyłażących non stop i krwi, to tak czy siak do weta pewnie sie wybeiracie, po schronie trzeba ogarnąć, zwłaszcza w tej sytuacji. nie mówiąc o okuliście.
  19. jest gdzieś lista, czego morganowi aktualnie potrzeba?
  20. totalnie się niecierpliwię....
  21. [quote name='panbazyl']z Tobą szkoda dyskutować, a jak chcesz poznać również innych ludzi to zacznij słuchać co inni mają do powiedzenia i zacznij szanować ludzi. spox. jest w wieku dziwnym. Metodami pozytywnymi (ale bez smaczków i ciumkania) nauczę go wielu potrzebnych rzeczy jeszcze... [/QUOTE] z moją dzieciata od 3 lat przyjaciółka odkryłyśmy, że wychowanie malutkich dzieci i psów ma wiele wspólnego. dlatego pytanie - czy kliker zdałby egzamin :-)? ------------- to jelenie występują w chmarach, jak komary, nie w stadach??
×
×
  • Create New...