-
Posts
6276 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Betbet
-
To własnie olenka mi powiedziała, że mała byla dominowana jednak, zawsze ta uległa. Ona do tej pory jak tylko krzywo się spojrzy to pada na ziemię. A czy wyczuwa niepewność... ja na początku byłam bardzo pewna, że jest ok, bo słyszałam że to anioł:) Więc radośnie podchodziłam z nią do innych psów sadząc, że wariuje z radości w dziwny sposób:P Ale jednak nie;) Została dzisiaj raz na 10 minut, drugi raz na 15 minut i cicho piszczała. Nie mocno, ale popiskiwała. Zostala też poproszona o poczekanie w korytarzu z aneksem kuchennym gdy ja byłam w pokoju. Niestety plakała baaardzo;) Jutro sadny dzień;) Bede miała zawał w pracy jak zadzwoni jakiś obcy numer telefonu, bo to będzie oznaczało sąsiadke;)
-
Wydaje mi się, że będzie wyła jutro. Nie pytajcie czemu mam takie wrażenie, a raczej skąd to wiem... Ona już nie jest w stanie wytrzymać ani sekundy bez nas. I to będzie gogantyczny problem, bo ja nie mogę mieć żadnych pretensji sąsiadów. Kolejka do mieszkania była wielka, dostalam je cudem w wynajem... sIet:/
-
Teraz nie wiem co to jest, ale będzie potrzbeny kaganiec. Kejti próbuje wyskakiwać w powietrze, obkręca się i mam obawy, że wyjmie głowę z obroży. Każdy pies na horyzoncie jest obszczekiwany i to nie jest dla zabawy. Przepuściła jedynie szczeniakowi, do niego ciągneła radośnie, ale on się jej bał. Inne psy także reagują na nią nerwowo. Bilans ze spaceru-zdarte kolano. Próbowałam ją utrzymac i pojechałam po żwirze;) Dostaje amoku. Na tym etapie spacer z nią to koszmarek. Omijamy psy, których w moim rejonie sa setki i uważamy na ulicy, bo Kejti potrafi si coś nagle przypomnieć, wtedy zapiera się łapami i ani kroku. Punk tak to jest, że dopiero po schronisku wyłazi co i jak. Kejti była przez inne psy straszona i zdominowana. Może teraz poczuła się przy nas silniejsza i próbuje dominować.
-
Zobaczymy Zastanawiam się czemu mała popiskuje... hm... tak momentami ją nachodzi czy to w domu czy jak była w ogrodzie. Sutki bolą, coś ją tam gryzie, brzunio boli? Biegunke ma trochę. Tęskni za młodymi? Obawia się? Nie wiem... No i próbuje gwałcić skubana. Nie wiem czy daje upust emocjom, czy chce popróbować zaznaczyć swoją pozycję, ale zwłaszcza podczas zabawy chwila moment i już jest na nodze;):)
-
Byliśmy u znajomych w domku, w ogrodzie. Kejti cały czas popiskiwała, choć była przy nas. No ale o, popiskiwać sobie może. Grzeczna do dzieci, nie pchała się na stół. Nagle wszedł mój znajomy. Ma bardzo donośny głos. Ryknął: siemaaaaa!!!! Dobrze że Kejti była na smyczy... wypruła do niego z zebami tak, że byłyśmy w szoku... Prawdopodobnie wystraszyla się i chciala nas bronić. Znajomy nie był pocieszony;) No a potem ich maltańczyk, samiec. Kejti szczekała na niego brzydko z warkoleniem. To nie było zapraszanie do zabawy. Tutaj w bloku na suki też patrzy raczej krzywo. Nie wiem, może to obrona stada, może strach że któryś pies odbierze jej nas. Do windy weszła już ładnie, do klatki średnio, do mieszkania super. Wychodzić nie chce dalej, najchętniej siedziałaby w domu non stop. plan na jutro jest taki, że moje nowe, młode sasiadki do 14:00 sa w domu i będą nasłuchiwać. Gdyby Kejti wyła, mają mój numer telefonu, urwę się z pracy i... coś zrobię... nie wiem co, bo nie mogę jej zabrać ze sobą śpiewająca Kejti: [IMG]http://img577.imageshack.us/img577/6865/kejti8.jpg[/IMG] Z dziećmi niezmiennie super: [IMG]http://img805.imageshack.us/img805/6751/kejti9.jpg[/IMG] Lezymyyy, nic się nie dziejeee: [IMG]http://img197.imageshack.us/img197/2043/kejti10.jpg[/IMG] To i śpimyyyy: [IMG]http://img542.imageshack.us/img542/8854/kejti11.jpg[/IMG] Troszkę nam w gościach odwaliło i próbowałam się w końcu bawić: [IMG]http://img855.imageshack.us/img855/8862/kejti12.jpg[/IMG] Przysmaczek jest dobry na wszystkoooo: [IMG]http://img546.imageshack.us/img546/4445/kejti13.jpg[/IMG] ;)
-
Ee spoko, mogło być gorzej. W domu póki co anioł. Jak już się ogarniemy to będzie test zostawania w domu. Jutro musi jednak wytrzymać całe 9 godzin, nikt nie przyjedzie po nią w międzyczasie:/ Alergie mam straszliwą;) To jej linienie pogarsza sprawę;)
-
Taaa Kejti nie chce wychodzić na dwór. W tej chwili wyprowadzenie jej zabiera mnóstwo czasu, bo nie ciągnę jej na siłę. Jedynie z windy ją wynoszę bo to ogromny blok, ludzie czekają a ona lezy na posadzce i dygocze. Nie chce wejść do windy, nie chce wejść do klatki, gdy wyczuwa minimalny opór na smyczy wpada w panikę, zaczyna się szarpać. Trochę będzie kłopotu gdy ktoś wpadnie dosłownie na 10 minut ją wyprowadzić. Samo wyjście zabiera 15 minut... Okropnie jest patrzeć jak przywiera do posadzki i ma drgawki aż:( Ani nagródka, ani ciepłe słowa nie są w stanie jej przekonać. Więc wyglądam jak wariatka błagając psa żeby wrocił do domu:) Noc przespała pięknie. Ona nawet nad ranem nie chciała iść siku. Zrobiła je dopiero po 10 minutach spaceru... A z psami się nie dogaduje;) Rzuca się na kogo da;) Małe, duże, samiec czy suka...
-
czy ja powinnam ją jeszcze łodrobaczyc, odpchlic, odkleszczyć cokolwiek? Kejtucha trochu się drapie, od 18 nie była na podwórku i się nie zlała, zaraz idziemy na wieczorną przechadzkę płgodzinną:) 8 godzin będzie sama od poniedziałku ale po 4 h przyjedzie moja kuzynicha i wexmie ją na siku. To musi starczyć póki co... Spacer wieczorny zaliczony. Nie spodobał jej się samiec labradora na ulicy, to już nie było szczekanie do zabawy, brzydko go prowokowała. Wbiła sobie kolec róży w poduszeczkę. Było wyciąganie w domu ale bez problemu.
-
Gdyby mogła leżalaby cały czas wtulona w czlowieka. Troszkę nie umie się bawić, nie wie jak, ale bardzo chce. Skaczemy sobie razem, przytulamy się i walamy po podlodze;) Jest oczkiem w głowie, wszystko skupia się wokół niej i jutro nie może dać plamy na teście zostawania samej. Zostawimy okno uchylone w kuchni i będziemy nasłuchiwać. W razie czego ratunkiem są sąsiadki. Jesli dogada się z ich sunią - Rumbą, to będą mogły zostawać razem. momentami troszkę sobie tam dziamgoli pod nosem, popiskuje. Ale sporadycznie i cichutko. Nie pozwalam jej wchodzić na łózko. Przepraszam, ale uczulenie po prost by mnie zabiło. Więc ucze jej że nie wolno. Nawet nam idzie:)
-
Stuprocentowa racja :) Po to wstawiam linka żeby skontrolować. Dziekuję:) Już poprawiłam, oczywiście bede zbierać na sterylkę, mam super fanty. Jak coś to przeprowadzimy u mnie.
-
Zrobiłam pierwsze ogłoszenie wyróznione: [url]http://ogloszenia.trojmiasto.pl/zwierzeta/kejti-perry-moze-byc-w-twoim-domu-ogl3851310.html[/url] Na spacerach po prostu nie przepuści żadnego psa. Chce się bawić, podbiec, ale większość psów nie ma na to ochoty więc próbowałam trzymać ją krócej. Dostaje wtedy lekkiego amoku. Staje dęba, ciągnie, szczeka;) myślę, że jej przejdzie. Póki co nie sika w domu, ale w sumie długo w nim nie była, zobacyzmy w poniedziałek. Zostanie sama.
-
Wziełyśmy aparat. Tak, Kejt jest do kolan i robi furorę na spacerze. Jest pierwsza osoba zainteresowana adopcją, będzie dzwonić, ale jest z Warszawyyy. Każdy chciał ją głaskać, dzieciaki dawały jej głaski a jedno buziaka w głowę (babcia nie protestowała...). Byłam zwarta i gotowa ale Kejti do dzieci super. Gorzej z psami... tzn Kejti jak widzi jakiegoś psa, to wariuje, ciągnie, skamle i staje dęba. A że psów mijałyśmy dziesiątki to spacer trochę skoczny wyszedł;) 4 kleszcze złapała, ale maniakalnie obserwowałyśmy sierść i wszystkie zdjęte zanim się wbiły:) Na smyczy chodzi słabo, wejście do klatki to dla niej stres, trzeba się nacmokać, kuli się i boi. winda to koszmar, muszę wnosić Kejti do niej. Ale to jest chyba do przezywciężenia. Na spacerach póki co mocno rokojarzona, nawet nagródki nie działały. Teraz padła zmęczona. Jak wrzucę zdjęcia to... wrzucę zdjęcia:P Aaaa Ilonajot jestem dumna i blada z tego, że mała na stronie schroniska z dopiskiem że w DT, widziałam już wczoraj No to wrzucam. Mam lustrzankę, ale nie umiem nią robić fot. Na 20 zdjęć 3 się nadają. Większość rozmazuję;) [IMG]http://img694.imageshack.us/img694/1858/kejtucha5.jpg[/IMG] [IMG]http://img405.imageshack.us/img405/7231/kejtucha6.jpg[/IMG] [IMG]http://img51.imageshack.us/img51/4097/kejtucha7.jpg[/IMG] ;)
-
Więc okazało się, że Oleńka pojechała z Niką i Kejti do Slupska, a stamtąd wróciła z księzniczką do nas. Razem z kuzynką krążyłyśmy po mieście kilka godzin czekając w niecierpliwości:):) Odebrałyśmy małą. Jechała mi na kolanach, podróż ją trochę stresuje, ziajała bardzo, a u Olenki wymiotowała w aucie. Oleńka zaznaczyła, że sunia jest baaardzo smutną istotką:( Kejti bała się wejść do klatki. W windzie padła na podłogę, w domu na początku to samo. niebardzo podobała jej się kapiel i troszkę walcyzłysmy ale musiałam ją umyć, chociażby ze względu na moją silną alergię. Pod koniec kąpieli mogłam ją puścić, uspokoiła się, polewanie kuebczkiem wody spodobało jej się:) Czy jest smutna? Zamieszczę potem filmik, pół godziny po dotarciu do domu;) zoabczycie jaka jest smutna:P:P Sunia póki co anioł. Wie gdzie jest posłanko, nie zna zabawek, jest odwoływalna. Biega za nami, ani sekundy nie chce zostać sama. Jutro będziemy testować czy da radę zostać sama w domu. To będzie bardzo, bardzo ważne, bo choć w ciągu dnia ktoś tu do niej zajrzy na wyprowadzenie, to musi czas pobytu w pracy zdzierżyć sama jakoś... Dziękuję olencef za pomoc i wyprawkę. Aaaa niuni mozna dłubać w pysku, oczach, ogonie, gmerać w misce. Nie rusza jej to, wręcz przeciwnie, cieszy się. Teraz jest uczona że nie wchodzi się ludziom do obiadu. [IMG]http://img11.imageshack.us/img11/4599/kejtucha1.jpg[/IMG] [IMG]http://img23.imageshack.us/img23/3442/kejtucha2.jpg[/IMG] [IMG]http://img37.imageshack.us/img37/2118/kejtucha3.jpg[/IMG] [IMG]http://img819.imageshack.us/img819/2808/kejtucha4.jpg[/IMG] A tu film, taaaaka jest smutna;) [URL]http://www.youtube.com/watch?v=Wbl28igj8EE[/URL] Nie zwracajcie uwagi na kartony i bałagan. Ogarniamy lokum od tygodnia raptem, dopiero dziś przyejchała pralka i takie tam;) Jest rozgardiasz... Kejti śpi, jak się przebudzi idziemy naaa dłuuugi spacer nadmorskim pasem zieleni:)
-
Hej, zamieszanie strasznie, ale mała jest już u nas:)Zaraz więcej napisze i wkleję foty:)
-
Jak sobie poradzić po utracie przyjaciela..
Betbet replied to juliett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mizi schroniska... wszystko zalezy od tego jakie to schronisko i gdzie. W niektórych wolontariusze są traktowanie naprawdę super!! A ponadto są fundacje. nie trzeba pomagać dzień w dzień. Możliwości jest naprawde wiele. Ja swojego czasu działałam bardzo dużo w organizacji, ale teraz wolę działać sama i pomagać psiakom na własną rękę. -
już jutro, już jutro, oby wszystko ok., Najnowsza wersja że ok 7 rano psina będzie już w Gda, przyjedzie z Oleńką i Niką... Odbiorę je na miejscu...denerwuję się cholernieee
-
Wiosenne porzucenia małych psiaków.Molly mini tygrysek i Scrafi-w DOMU
Betbet replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Chyba do CIF:P -
Jak sobie poradzić po utracie przyjaciela..
Betbet replied to juliett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pamiętja tlyko juliett, nie wiem ile masz lat, że chcąc pomagać musisz być bardzo silna i ostrozna. Pomagać mądrze. Wolontariusze, schroniska to ludzie. A ludzie są różni, jak wszędzie. Dlatego wszystko powolutku spokojnie. Żebyś nie miała jakichś kłopotów czy nieprzyjemności, bo niestety to się zdarza. Dużą pomocą są często ogłoszenia - to dobry początek. Każdy ma jakieś zdolności - rysowanie, pisanie, rzeźbienie, granie na czymś. To wszystko może się przydać. Nawet zrobienie kilku ogłoszeń - to może być kluczowe! Psiaki dzięki temu znajdują domy:) Skoro tęsknisz, wciąż nie możesz się pogodzić ,to oznacza że bardzo go kochałas. Kiedyś będziesz starsza, tak jak pisze sleepingbyday usamodzielnisz się. A wtedy zadecydujesz o tym kto będzie w Twoim domu. -
Jak sobie poradzić po utracie przyjaciela..
Betbet replied to juliett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A myślałaś o wolontariacie albo pomocy dla psów tutaj? Może póki co taki sposób? Świetny ten Twój psiak, sympatyczna mordka była -
Wiosenne porzucenia małych psiaków.Molly mini tygrysek i Scrafi-w DOMU
Betbet replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
aaaaa kumam:) to go pokaż w końcu;) brązowa no własnie mi też się nie kojarzy, mimo tego że bardzo sie starałam. Ale to może być jej atut, teraz coraz mniej psów, które sie nie kojarzą z żadną rasą:) Itske miałam podobne skojarzenia - bernardyn mini krótkowłosy:P -
grunt żeby jednai druga nie zalewała podłogi;)