Jump to content
Dogomania

Betbet

Members
  • Posts

    6276
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Betbet

  1. pozostałe ja sprzedam na bazarze w Pruszczu Gdańskim jako chichuachua
  2. wiesz co czasem tak mysle..ze po Hektorze powinnam no coś znowu, że nóż widelec...ae nie dam rady, za dużo mam teraz do zrobienia, ogromne wyzwania...
  3. Przewertowałam masę ogłoszeń szukając, czy miesiąc, dwa miesiące temu komuś nie zaginął collie. Starałam się sprawdzić nie tylko Trójmiasto ale i okolice. Niestety oprócz Amana nie wpadłam na żaden trop. Szkoda, wielka szkoda. Jesli właścicielami byli ludzie starsi, to internet nic tu nie da. Wieść o Filcuchu poszła też drogą radiową:(
  4. co za kupka nieszczęścia...ale jest taki uroczy...niesamowity. Jak dobrze, że na Ciebi trafił
  5. irenaka nie rozumiem Twojej wlaeczności... Astuch czy ktoś Tobie coś narzuca, nakazuje, zmusza? TPOPZ znalazło dom tymczasowy w razie gdyby pies nie mógł dłużej przebywać u Astuch, jednak pamiętaj irenaka, że najważniejsze jest dobro zwierzęcia. Po pierwsze ogromny stres-związany z wożeniem go w lewo i w prawo. Uznaliśmy, że jeśli Astuch może, niech jeszcze go ma u siebie, aby nie zmieniał znowu miejsca, co wiązałoby się ze stresem. Ten pies jest i tak wystarczająco zastraszony. Po drugie rozmawialiśmy o kastracji przed wydaniem do adopcji. Jednak pies po kastracji nie mógłby zostaću Astuch, która nie ma czasu i warunków, by poświęcić mu tyle uwagi i tak robi rzecz fantastyczną, że nie odwiozła go do schroniska. Mógłby zostać wykastrowany i przewieziony do domu tymczasowego, ale jak zaznaczałam-to kolejny, ogromny stres. Filcuch potrzebuje świętego spokoju, poczucia, że już nikt nic mu nie zrobi. I uwierz irenaka, że nik Astuch niczego nie narzuca, ja zostałam poproszona o pomoc. A kiedy ktoś mnie prosi, a mam możliwość pomóc, to staram się to robić, nie ważne czy jako osoba prywatna czy z ramienia TPOPZ. Po kilku rozmowach telefonicznych z Astuch wiem, że podejmie najlepszą decyzję, bo jest osobą zrównoważoną i inteligentną (Astuch nie czytaj i nie obrastaj w piórka, nie słodzę i niczego od Ciebie nie chcę hehehe:diabloti:). Jednak, jak to mówią - co dwie głowy to nie jedna. Stąd ten wątek na dogo, stąd pomoc innych, stąd rozważania jak zrobić tak, aby pies był szczęśliwy, bezpieczny i aby nie powstały z niego kolejne collie:) Ach, i czytaj dokładnie:shake: Astuch napisała, że nie ma czasu zajmować się wizytami przedadopcyjnymi, umowami itp. Zrozum proszę, że kobieta ma pracę, liczną rodzinę i swojego zwierzaka. Stąd któraś z organizacji miała dopełnić formalności. Będzie to dr. Lucy i bardzo fajnie, że mozna się podzielić pracą.
  6. irenaka obawiam sie, że nie zrozumiałaś sedna dyskucji. kompletnie nie dotyczyła ona tego która fundacja załatwi sprawy papierkowe tylko tego, czy któraś z fundacji pozwoli na adopcję bez kastracji i czy nalezy naciskać na kastrację i czy jesli miałoby to być powodem niezabrania psa...to? a ponadto..Astuch chyba nieprzypadkowo zaczęła szukać pomocy i jasne, ze ona powinna wybierać, ale... ale gdyby np to nie była Astuch tylko ktoś inny i podjęłaby decyzję, że oddaje psa bez względu na kastrację, nie upierając się nawet przy niej zbytnio to...to byłoby dobrze? Nawten ie ze złej woli, ale z nieświadomości? To chyba dobrze, że dwie organizacje służą chęciami, papierkami i radami:) I nie ma między nami zawiści . wręcz przeciwnie, nie znam dr. Lucy ale zamierzam się skontaktować z nimi po tej adopcji Filcucha, żebyśmy się poznali i mogli wpsółpracować lepiej.
  7. bo babcie nie wiedzą co czynią no...ale fakt, nijak nie mogę ludziom przetłumaczyć, że drosły pies może być fajny
  8. No to nie ma czasu,nie ma czasu skoro już transport jest to wizyta powinna być bździną!!!!!!!!!!!!!!aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!
  9. no prosze!a to z niego cyrkowiec:)
  10. no ja się na collakach nie znam, ale gdyby mi ktoś pokazał to zdjęcie to po kształcie głowy oceniłabym na pokrewieństwo collakowe:)
  11. tak tak...bo świat to o nim nie wie...ech ech...hmm
  12. o matko nio trzeba go wyciągac...
  13. spokojnie Astuch, dogadamy się .jestesmy od pomagania, doradzania, zostałam wezwana na ten wątek, ale Trójmiejski Patrol Obrony Praw Zwierząt nie ma takiego "parcia na szkło" że jak już się zainteresowaliśmy psem to MY MUSIMY podpisać umowę czy wydać go do adopcji. Jesli fundacja dr. Lucy zrobi to właściwie to nie widzę problemu. Nasz interes powinien być wspólny-dobro zwierzęcia.
  14. tym razem musi się udać. halo warszawa! furciaczek miała tam chyba kogoś już uproszonego...aganela napisz pw do furciaczka!
  15. Powiem Ci tak..ja miaam smsy w sprawie tego collie...i wlasnie Pani go chciała, ale jak napisałam o kastracji i umowie adopcyjnej, to odpisała, że jej to nie odpowiada i nie wiedziała, że to jak adopcja dziecka bez mała... dla mnie odpadła. Kastracja nie jest po to, żebyśmy się pastwili nad collakiem, tylko żeby ktoś nie używał posa jako reproduktora. Niestety, jak się poczyta czarne kwiatki czy podobne tematy, to bywa że ktoś jest przejęty, płacze, podpisuje umowę a potem...rozmnaża psa, sprzedaje...cuda się dzieją. Wiem, jakie uprzedzenie panuje co do kastracji. Wiem, bo sama walczyłam z własną rodziną, żeby psa wykastrować. Usłyszałam od najgorszych, że psa męskości pozbawiam, że okaleczam...:shake: Dowiedz się jak to robi fundacja Dr.Lucy
  16. pilnie podnosze!!!!!!!!!!!!!!!!!
  17. ale cud...gdyby sie baba nie wyglupila z tym, z ejej nie odpowiada umowa adopcyjna i sterylka cy kastracja to mogla miec piekną przyjaciolke...
  18. dobrze, dobrze, robicie świetną robotę przekonując ją do ludzi. a my cały czas szukamy sposobu żeby ją złapać, zrobić to tak, żeby jak najmniej się stresowała, a potem wysteryizować i ulokować w spokojnym, bezpiecznym miejscu...ale niestety to trudne wszystko do zgrania.
  19. Lara jest łagodna, ale bardzo nieostrożna. Nie wiem czy niechcący w zabawie nie zrobiłaby krzywdy małemu dziecku...
  20. UWAGA! dostałam smsa (bo osoba nie raczyła zadzwonić) w sprawie adopcji zagubionego collie z Gdańska. kiedy w smsie zapytałam czy Pani sie zgadza na wizytę przedadopcyjną, umowę i kastrację dostałam odpowiedź: "Nie bardzo mi to odpowiada. Nie jestem z Gdańska tylko zza elblaga.A poza tym nie miałam pojęcia, że z adopcją psa jest bez mała tyle komplikacji co z adopcją dziecka?!" Podejrzewam, że Pani dalej będzie szukać collie, a ja uważam, że żaden pies nie powinien do niej trafić!!!!!!!!!!!!!!!!!
  21. no to sobie go ogłaszaj jako takiego idealnego na molo. Prosze bardzo, prosze.
  22. jest mądry, co niekoniecznie przekłada się na nasze pojęcie mądrości...biedaczek:(
  23. Astuch to jesteśmy w kontakcie jakby co. Napisz tutaj ciotkom, żeby nie padły ze stresu. Wszystko cioteczki przewidziane: -wizyta przedadopcyjna -umowa adopcyjna -kastracja Jak nie fundacja, która pomaga collakom, to Trójmiejski Patrol Obrony Praw Zwierząt pomoże:) Także wspólnie uradzimy i miejmy nadzieję, że jakoś pójdzie. Wiadomości o Filcuchu wiszą w najpopularniejszych miejscach. Może gdyby ktoś szukał dałby już znać.
  24. własnie.taki...taki. no nie wiem, może moje emocje już muszą budzić tlyko najwieksze poplątańce i poszarpańce. bo mi się np podoba Pinezka:diabloti:
  25. no ładny,chociaż jakoś...no entuzjazmu faktycznie może nie budzić;)
×
×
  • Create New...