-
Posts
6276 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Betbet
-
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
Betbet replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
no popatrz, to zupełnie jak małpy. do małp tez nie wolno, bo jest to ostrzeżenienie i pokazanie oręża... czyli jamniki mają bliskie pokrweieństwo z małpami1 i dlatego pewnie są takie wredne yunona ja czasem jak czytam swoje posty to nie wiem czy się śmiać czy płakać...niestety dostałam tel i muszę teraz pilnie jechać nagrać materiał, ale popołudniu dam znać co i jak. -
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
Betbet replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Taaa nooo będzie fajnieeeee.Coraz jestem bliższa idei zawalenia niedzieli, bo lepiej 1 dzień a nie dwa ...ponadto...no ten tymczas byłby kłopotliwy już nie ze względu na charrrrakterek gnoma tylko zakaz i stres, że przyjdą właściciele. Teraz rozbija się o klatkę. Odpowiedź dostanę pewnie jutro tzn nie jutro, bo jest po 24:00...ale rano czy w południe to nie wiem. Spokojna głowa, bać się boję, ale zawsze przed, jak już gadamy sobie z psem to jest ok. Z reguły psy mnie traktują bardzo dobrze, a czasem właściciele są zdumieni że nad wyraz dobrze;)Miejmy nadzieję, że się Harry nie wyłamie. -
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
Betbet replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Żadnego dzwonienia do schronu. Jak sie uda to sie uda jak nie pojedzie nastepnym razem. Wszystko w tej chwili zależy od: 1.czy dostanę klatkę/transporter 2. Czy znajomy zbójnii będzie jechał w niedzielę rano czy popołudniu Wiola jest w sobote w schronie. Wiec plan awaryjny wyglada tak, że około 16:00 w sobotę pojawiam się w schronisku. Moze wczesniej, ale nie wiem, bedę załatwiać. Biorę jamnika w ręce i transportem miejskim jadę z Sopotu do Gdańska. Czy jamniki mogą dużo chodzić? Bo może ja z nim plażą przejdę...deptakiem..czymkolwiek..boje sieee! Pies zostaje u mnie na noc na DT...i jeśli mnie nie zezre...to rano biegnę z nim w umówiony punkt i zabiera go transport. Problemów jest kilka: jesli pies nie pojedzie rano do 11:00 to ja nie mogę dłużej czekać w niedzielę. nie wiem jak biegać z klatką i psem ale spoko...nie mam auta EDIT: wyjazd miedzy 12-14 w niedziele. Ja odpadam!!!!!!!! EDIT EDITA: Może zamiast zarywać dwóch dni wymyślę coś żeby pojechać do sopotu w niedzielę rano ooo tej tam 11:00. zabiorę ze sobą kochaną, pokrzywdzoną współlokatorkę, która postoi gdzieś z klatką...Poczekam do tej 12-13 i już...hmmm klatka, klatka, transporter uuuu Jutro rano mnie tu chyba nie będzie, ale mam się zdzwonić ze zbójnim i jeszcze dokładnie ustalić co i jak. -
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
Betbet replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
No ja już własnie wypytałam znajomych.Nikt nie ma. Pan wraca do domu do Konstancina więc nie będzie już wracał do sopotu. Zaktualizowałam poprzedni post. Jaka dzielnica Warszawy? Być może...Jakoś...Dałabym radę podjechać w sobotę około 16:00,zabrać gluta gryzącego do siebie na noc..i co i rano do Sopotu, ale tylko wtedy jesli wyjazd jest wcześnie rano, bo ja potem muszę być do dyspozycji zagranicznych gości. Panicznie się go boję...nie ukrywam...i dziewczyny z mieszkania też. Poandto Ci co mnie znają wiedzą, mam absolutny zakaz trzymania zwierząt w mieszkaniu. Kto pożyczy na wykupienie jamniora? yunona zapewnia że odda, wierzymy, ale ja nie mam nawet z czego wyłożyć... -
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
Betbet replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
dogo mi nie chodziło...nie mogłam nic napisać. Niestety jeszcze nie udało mi się skontaktować ze zbójnim, ponieważ go nie było. Rozmawiałam chwilę ze zbójnii, ale niestety padł mu net. Już działa. Ten ktoś jedzie w niedzielę, ja nie mogę w niedzielę wyciągnąć Harrego ze schronu i niestety nie jestem pewna czy mogę to zadanie powierzyć przypadkowej osobie...Ze stronki wynika że adopcje od 10:00 do 17:00. Ponadto wyjazd mozliwe, że rano. Z Sopotu. Musi być transporter, ja nie mam takowego. Mogłabym jechać jutro, ale nie mamy DT. Jutro być może znalazłabym chwilkę by tam jechać. Ręce mi opadają co tu robić... -
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
Betbet replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
ja nie mam właściwie z tym transportem nic wspólnego. trzeba poczekać na Brązową. Martwi mnie tylko to, że Harry musiałby jechać w transporterze, sam, a potem byłby przerzucany z rąk do rąk. Ten pis nie powinien się tak stresować.Echhh -
wywołałam załamanie w rodzinie znajomych...matko ludzie sobie naprawdę nie zdają sprawy z tego, że TAKIE psy siedzą w schroniskach...
-
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
Betbet replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
kolega Zbójnii nie jedzie prosto do Wawy a do Konstancina...troche strach przerzucać tam jamniora, kiedy on i tak będzie strasznie zestresowany. -
Labradory w potrzebie, wątek ogólny labradorów i psów w typie.
Betbet replied to Folen's topic in Już w nowym domu
Nastepny cud: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/bella-7-letnia-labradorka-nie-poleci-czarnula-do-adopcji-125790/[/url] [IMG]http://img220.imageshack.us/img220/3103/bellarb7.jpg[/IMG] [IMG]http://img141.imageshack.us/img141/7576/bella4ix4.jpg[/IMG] Imię psa: Bella Wiek: 7 lat Umaszczenie: czarne Chip: tak Paszport:tak Powód oddania: Rodzina przeprowadza się zagranicę. Pies ma wyrobiony paszport!!!! Miał lecieć...ale właściciel nowego mieszkania kategorycznie nie wyraził zgody na psa. Bella musi zostać. Zachowanie: wesoła, zna podstawowe komendy, przechodzi przez ulicę na pasach. Jest bardzo spokojnym i zrównoważonym psem. Nie lubi małych suczek, ale po bliższym poznaniu lubi się z nimi bawić i toletuje je. Za dużymi psami wariuje w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Sama jest masywna ale jest taka od małego. Na polecenie zostań, siada i cierpliwie czeka na właścicielkę. Jakiego domu szukamy? Najlepszego, takiego z wizytą i umową. Czas jest, ponieważ Właściciele rozsądnie szukają dużo wcześniej, nie na ostatnią chwilę. -
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
Betbet replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
zaraz pytam Zbójniego, przepraszam, ale mam nawał pracy...słuchajcie kto zna się na funkcjonowaniu hodowli i zwiazku kyn...nie moge sie tam dodzwonić a dostałam bardzo dziwną wiaodmośc... -
Poproszę Martę o życiorys...taaa ja zawsze do Ciebie piszę z Allegro;) jednocześnie z dogo
-
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
Betbet replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
To może idelany pies dla samotnej osoby?O matkoooo ale cennik zarzuciłaś... -
Labradory w potrzebie, wątek ogólny labradorów i psów w typie.
Betbet replied to Folen's topic in Już w nowym domu
Będzie kolejny czarny. Suczka, 7 lat, wysterylizowana. Książeczka, paszport wszystko. wyjazd za granicę, pies przygotowany a tam...tam mieszkanie i zakaz posiadania zwierzęcia. Smutek wielki Rodziny. Jeszcze jest czas do wyjazdu, ale przezornie zaczynają szukać więcej. Z opisu pies świetny-mądry i przyjacielski. -
o kurcze...Ducha to chyba wszyscy znali...mi też jakoś zapadł w serce..Duchu..tam już nic nie będzie bolało, tam już nie będzie ludzi... tam będzie szczęście za TM. Trzymaj się w tej drodze [']
-
Hej Suchajcie nie wiem czy pamiętacie, ale kiedyś miałam koleżankę, która postanowiła kupić spaniela..z pseudohodowli. No i odwodziłam ją, odwodziłam...udało się. Kupiła z rodowodem. Dziś kolejne spotkanie ze znajomymi. Rozmowy, smiechy. Zawsze w pewnym momencie pada pytanie o moje zwierzaki. Opowiadam wtedy o pseudo(dziś psotkało się nas m16 osób wiec całkiem pokaźne grono). Na to moja kumpela, że chce beagle'a. No to jej mówię, żeby się zastanowiła, bo to trudne psy. A ona, że wie bo ma spaniela. Gadamy, gadamy, a ona że chciałaby dopuścić suczkę sąsiada ze swoim spanielem, żeby mieć szczeniaka identycznego koloru, ładnego. no to się zabawa zaczęła... Tłumaczę. Że tyle do adopcji, że w schroniskach, że weźmie 1 szczeniaka, a kto wie gdzie trafi reszta... Widzę wielkie, zdumione oczy, widzę zrozumienie. Pada sakramentalne: "O kurcze...nie pomyślałam..." A potem pada kolejne: " Ale..ale co takie psy są do adopcji?Bo ja bym chciała młodego, naszego mamy od szczeniaka..." No i co...myślicie, że możemy szukać psa do adopcji dla niej? Lubię rozmawiać z ludźmi. Bo tak 6 na 10 osób rozumie, zmienia swoje myślenie i zaczyna szukać adopcji a nie kupna. Chciałabym pomóc tej dziewczynie. Znam ją 5 lat, wiem że to dobry człowiek, wiem że podpisze umowę, zgodzi się na wizytę.
-
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
Betbet replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
no dobra..a ile kasy by potrzeba..żeby Harrego zbadać? -
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
Betbet replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
a Zbójnii już pojechał? Bo mnie ciągle mryga na gg tlyko nie wiem czy ktoś od niego czy on;) -
Labradory w potrzebie, wątek ogólny labradorów i psów w typie.
Betbet replied to Folen's topic in Już w nowym domu
tez to widziałam. ja wlasnie dzownilam w sprawie oddania rodowodowego goldena...facet o malo co nie oddal...bez umowy, bez sprawdzenia...na piekne słowa i oczy... uch... jestem w trakcie negocjowania z nim tego, ze bedzie umowa. -
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
Betbet replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Zbójnii jedzie dzisiaj przez Warszawe na Śląsk, ale za późno mi powiedział, teraz się dowiedziałam. Nie zdążyłabym nawet pojechać i wyrwać Harrego ze schronu;) Ale za kilka dni na tej trasie leci jego kolega. Tylko czy Harry nie zje nikogo w samochodzie? -
Onka PODKARPACIE!już szczęśliwa!!.. wśród lasów:))
Betbet replied to aganela's topic in Już w nowym domu
oj...czytam i ..aganela dałaś plamę:( niedobrze dziewucho. wiek Cię tutaj nie tłumaczy. Popełniając takie błędy działasz przede wszystkim na niekorzyść zwierząt. Ktoś kto chciał pomóc, a zmarnował swój czas i pieniądze nie zechce poświęcić się ponownie. Tak się nie robi. Przecież mogłaś dać znać, komukolwiek. Masz telefon do mnie, mogłaś zadzwonić, obojętnie o której godzinie, ja jakoś znalazłabym namiary na dziewczyny...ech... Dziewczyny strasznie mi przykro, choć szczerze mówiąc niewiele miałam z tym wspólnego...