-
Posts
4151 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Klementynkaa
-
do pana Adama mam kontakt na gg od Oleny, kiedyś był plan, że ja tą stronę przejmę a potem pojawił się Maciek i zrobił drugą. mogę go zapytać tylko o co? ten dobuś drobinka jest 32 kg to malutko :) a wygląda bardzo ładnie czyli poprostu drobna budowa! kusicie tym Krakowem jak czort a ja już sobie cały dzionek zagospodarowałam :( kurczę gdybym wiedziała ciut wczesniej...
-
proponuję [URL="http://www.bento-kronen.pl/dog_premium_maxi_growth.htm"]TO[/URL], na razie najtaniej znalazłam po 175 zł, szukam dalej... mam ciut taniej [URL="http://www.pupilandia.pl/index.php?akcja=produkt&edycja=2133"]TUTAJ[/URL] na [URL="http://www.allegro.pl/item226602506_bento_kronen_maxi_growth_15kg.html"]allegro[/URL] znalazłam już z kosztami przesyłki i wszystkim, kto ma tam konto? a tak wogóle to jak stoimy z kasą?
-
w Bytomiu też pytałam u moich wetów i nic :(
-
dziś wracając z pracy spotkałam na DTŚ w Rudzie Śl. dobermana, z pomocą miłej pani i jej kanapek wsadziłyśmy ślicznego do samochodu i zawiozłam do w ostatnią podróż do lecznicy :-( niestety, było już za późno na pomoc, jedyne co mozna było zrobić to skrócić cierpienie :-( TUTAJ kilka słów więcej.
-
wiem, że dobrze ale trudno mi się z tym pogodzić, że nie mogłam więcej :( są jeszcze na świecie dobrzy ludzie, jak Go zobaczyłam to zatrzymałam się na poboczu, wzięłam linkę żeby odłowić to okazało się, że na przystanku stoi kobieta i wabi go swoimi kanapkami żeby szybciej zszedł z DTŚ, pomogła mi załżyć mu linkę, zaprowadzic i wsadzić do auta, całe kanapki, które miała na noc do pracy pochłonął... i na nic :( dałam Pani nasz plakacik, może się do nas podłaczy kolejna dobra dusza, bardzo dziekuję za pomoc!!!
-
kochane, tego ostatniego posta pisała w moim imieniu moja mama, ja byłam w trasie, niestety to była ostatnia podróż tego "szczęściarza" :-( :-( :-( dzięki pomocy fundacji "for animals" i amikat i jej TZ psisko miało zapewnioną pomoc u dr Czogały w lecznicy,niestety po oględzinach i usg decyzja była jednoznaczna - trzeba skrócić cierpienie :-( byłam z Nim do końca, aż spokojnie zasnął. dobuś był w stanie skrajnego wycieńczenia, wychudzony do granic możliwości i napompowany płynem (doktor tłumaczył jak to sie dzieje ale wybaczcie nie byłam w stanie się skupić i zpamietać), miał płyn w jamie rzusznej, w klatce piersiowej, w płucach, tylne łapki były opuchnięte koszmarnie, ledwo tuptał... a przy tym wszystkim miał takie spokojne, ufne ślepka :placz: i delktne futerko, tak mi strasznie teraz smutno, mimo, że wiem, że zrobiłam co mogłam zrobić... zdjęcia w ostatnim momencie zrobił jeden z wetów, obiecał udostępnić żeby pokazać światu kolejne bestialstwo jakie może zrobić człowiek swojemu najwierniejszemu towarzyszowi. ten psiak nie błąkał sie długo, był dość czysty, miał czyste uszka, ktoś go doprowadził do takiego stanu nie lecząc a potem wyrzucił :placz:
-
[quote name='Anashar']Sugerujesz żeby do budy wzieli ONa? :angryy: Żaden pies na siedzenie w budzie nie zasługuje :mad:[/QUOTE] eno nie wpadajmy w skrajności :p psu w budzie krzywda się nie dzieje pod warunkiem, że buda jest dostosowana i pies dobrze dobrany i opieka zapewniona! tyle, że dobek nijak w budzie na stałe nie wytrzyma, chba, że z kaloryferem :diabloti: