wczoraj zrobiłam sobie wolne i dlatego nie było mnie na dogo
Pepko wychodzi sobie z boksu iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii wskakuje na parapet i patrzy i patrzy i patrzy
efekst nocował w domu bo co zrobić z taką sierotką
nie nabrudzone było nic a nic
jestem pewna że jego ta doopka boli
tylko mi pozwala sie wytrzeć i to też baaaaardzo nieufnie
wczoraj Antoś go potrącił łapką jak ten spał to zerwał się i z warczeniem i piskiem w jednym
dziś idziemy do pani wet i zobaczymy co się tam niedobrego dzieje
Pepko godzinami sie przytula nie wolno mu wchodzić na łóżko więc przednimi łapkami wchodzi i sie przytula no i nawet tak usnął biedaczek
na koniec wyprosił Pipi z jej posłania i choć jest ono zbyt małe dla niego spał tam, rano znalazłam swoją bluzką i skarpetki w posłaniu:evil_lol: