Jump to content
Dogomania

olenka_f

Members
  • Posts

    7715
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by olenka_f

  1. Gabi :mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad:
  2. mi się podoba Adżip:evil_lol:
  3. ona popuszcza, ja myślałam że to efekt po sterylce ale na to podobno jeszcze za wcześnie Figusią jest ciągle mokra
  4. a ja gamoń nie wiedziałam o kogo chodzi dla mnie Azoraek do końca będzie Azorkiem a Luter wcale nie pamiętałam :evil_lol:
  5. Witam serdecznie wszystkich, którzy jeszcze pamiętają Lutra! Tak wiem, długo nie pisałam, nie dawałam żadnego znaku co u kochanej psinki. Więc teraz krótko nadrabiam zaległości. Choć właściwie nie wiem , co miałabym wam napisać. Możecie po prostu przeczytacie tamte stare wiadomości. Nasze życie jest bardzo stabilne i cały czas jest nam z Lutrem (a jemu z nami - mam nadzieję) tak samo dobrze. Wypracowaliśmy już jakiś rytm dnia - głównie spacerowania z Lutrem, rano szybki spacerek przed pracą, długi po pracy, potem jeszcze jeden dłuższy wieczorem. Jesteśmy z tego chyba bardziej zadowoleni niż Luter, bo wreszcie mamy konkretny powód żeby ruszyć się z domu. Na spacerach Luter jest coraz bardziej odważny. Na początku bał się innych psów, teraz sam je zaczepia (na szczęście grzecznie), ma też ulubioną koleżankę do biegania - charta polskiego. Co do jedzenia to różnie, raz je, potem znów nie. Bardzo lubi kości, więc kupiliśmy mu wołowe. Gryzie je z wielką radością i zapałem. Gdy wychodzę do pracy, zostawiam mu kostkę, aby się nie nudził, ale i to mnie bardzo zdziwiło, nawet jej nie rusza. Dopiero gdy wracam do domu najpierw "rzuca się" w wielkiej radości na mnie, potem szybko biegnie po kość, trzyma ją w pysku, przybiega do mnie i powitania ciąg dalszy (jakieś 5 - 10 minut). Może zbyt tęskni, żeby gryźć kość... Przeczytałam gdzieś, że nie należy pozwalać psom na takie powitania. Nie rozumiem dlaczego i nawet gdyby miało to jakiekolwiek podstawy naukowe to i tak się do tego nie dostosuję. Jak można zabronić zwierzakowi na wyrażanie radości? Byliśmy też u weterynarza. Przy szczepionce nawet nie drgnął. Taki twardziel. Wtulił się tylko trochę bardziej i dzielnie to zniósł. Wśród pieskowych spacerowiczów oczarował prawie wszystkich. Rzadko się zdarza, żeby ktoś kto przechodzi, chociaż się nie uśmiechnął na jego widok. Z jazdą samochodem jest różnie, czasem bezproblemowo, czasem z niepokojem, a nawet wymiotami. W listopadzie jedziemy wszyscy na długi weekend na Kaszuby. Mam nadzieję, że zniesie jakoś tą podróż, choć to nie daleko - 10 km za Kartuzami. Może macie jakieś rady jak uczynić podróż mniej stresową i bardziej komfortową? No właśnie miało być krótko, a znów się rozpisałam, ale uwierzcie i tak powściągam swój język, aby nie zanudzić was długaśnymi opisami tego, co wspaniałego zrobił, pies, jak dzielnie, zabawnie, grzecznie... się zachował i w ogóle jaki jest miły, towarzyski, mądry, grzeczny, zabawny, kochany... Pozdrawiamy serdecznie, Ania, Tomek, Luter
  6. Figa ma chory pęcherz:shake: wiem kiedy się przeziębiła ona się kładzie na kaflach a one są zimne :shake: Pepko sprzątnął jej łóżeczko to se na podłodze leży a w łóżku ze mną nie chce dostaje furagin i w poniedziałek robimy badania, i znów coś psia mać:mad:
  7. prawde mówiąc całego wątku od dechy do dechy nie czytałam i może z tąd moje pytanie, dlaczego Monarek ma taką gęstą i ciemną krew?
  8. a gdzie pojechała??????????????????:mad:
  9. ostatnie zdanie bardzo mi sie podoba:lol:
  10. ja Ciebie Kasiu też kocham:loveu: kupka jest ale na dworzu i tylko tam :lol: Pepko na spacery chodzi już bez smyczy , nie reaguje na swoje imię ale reaguje na mój głos , no i gdzie Basko tam on - mam nadzieję że Basiul nie pójdzie na babki:eviltong:
  11. powiem tak : od wczoraj nie musiałam czyścić pupki, Pepko ani razu nie załatwił się w domu a właśnie w nim mieszka bo ogródek to tak mu nie bardzo przypadł do gustu :evil_lol: kocyk jest cacy ale tylko na posłanku więc muszę kupić bo zarekwirował :mad: zajada ładnie ale biega przy jedzeniu taki trochę nie bardzo pewny jak się doopki nie dotyka to jest ok z bandą dogaduje sie wspaniale ale najlepszy i najukochańszy jest Basko, Pepko dziś rano sobie siedział i patrzył jak Basko śpi:evil_lol: bawi sie najczęściej z Figą ale to dlatego że ta terrorystka go zmusza i razem ganiają fredka:evil_lol: a on ich razem dziabie w tyłki :evil_lol:
  12. piękny do domku, a tak na marginesie Pepko dziś sobie ugryzł ławe - zastanawiam sie jak powinnam zareagować no nie?
  13. moja kotka namiętnie wchodziła na dach ale złazić nie potrafiła, więc głupia pani po dachu łaziła żeby biedactwo ściągać:evil_lol:
  14. fajnie że Doris będzie miała domek:lol: wiem że Ci przykro , mi też by było niby tymczas a się przywiązujemy:roll:
  15. wiecie co, o ile ja nie będę wysłuchiwać tych arii to mi kanarów nie żal więc widzę Was w Gdańsku w piątek po południu a w drogę powrotną wyślę w niedziele nie wiem tylko czy PKP Was w jakiś towarowy nie wsadzi po doświadczeniach z podróży DO Gdańska - ale co tam , damy rade i z PKP:evil_lol:
  16. w góre Hopku - chłopku
  17. Czesław idź wreszcie z tego schronu, a sioooooooooo:mad:
  18. w trakcie miziania to Chmureczka ma takie rozanielone oczka:loveu::loveu::loveu: "tak mi dobrze,tak mi rób":loveu::loveu:
×
×
  • Create New...