Lapona to mną poniewierała jak ścierką czasem. Kopała przy czyszczeniu, przygniatała do ściany boksu, zrywała się w dzikim szale. Także mam niezłą szkołę. ale w terenie źle mi szło uniknięcie jej baranów. Często spadałam. A z dołu byłam niezłym dla niej przewodnikim. Po okólniku szła jak owca za mną.