Ciekawa obserwacja... :
Mieszkam w bloku, na drugim pietrze... i kiedy wracam z dziewczynami ze spaceru...po wejsciu na klatke i zamknięciu drzwi za sobą, puszczam Carmen aby biegła sobie swobodnie do mieszkania.
Oleńkę dziś też puściłam..ale ona wtedy kładzie się albo siada i za nic w świecnie nie chce się ruszyć. Natomiast gdy tylko jej przypnę smycz, rusza dziarsko do domku.
Dziwne. Z czego to może wynikać? Przecież różnica jest tylko taka że jest na sznurku.