Jump to content
Dogomania

Hala

Members
  • Posts

    9365
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Hala

  1. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img259.imageshack.us/img259/3817/img2278ow4.jpg[/IMG][/URL]Shot at 2007-07-06
  2. no ja dziś mówiłam doktorowi... że chcę je wykąpać. Powiedział, ze dobrze.
  3. hmmm....no nie wiem. Żeby czyste były? jak pacjent idzie na operacje..to się doprowadza do ładu pod każdym względem.
  4. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img264.imageshack.us/img264/8727/img2272kt7.jpg[/IMG][/URL]Shot at 2007-07-06
  5. pierwsza do wanny posżła Olcia. Była bardzo grzeczna. Stała spokojnie. Tylko czasem próbowała prysnąć...ale tak nieśmiało.[URL=http://imageshack.us][IMG]http://img462.imageshack.us/img462/5683/img2269gv3.jpg[/IMG][/URL]Shot at 2007-07-06
  6. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img131.imageshack.us/img131/7484/img2268gc8.jpg[/IMG][/URL]Shot at 2007-07-06
  7. Przygotowania przed jutrzejszym zabiegiem[URL=http://imageshack.us][IMG]http://img399.imageshack.us/img399/4185/img2267oq4.jpg[/IMG][/URL]Shot at 2007-07-06
  8. dzisiaj zawiozłam suczydła do wterynarza aby ocenił, czy Olcia może byc juz poddana zabiegowi. Obejrzał i Olcię i Carmen i stwierdził, że wszystko jest dobrze i można jutro je wysterylizować. Trochę sie denerwuję.
  9. kociątko pięękne.A powiedz mi Bainka bo ja nie na bieżąco...Jak z Frytką? Będziesz ją ogłaszać i szukać domu?
  10. wyobrażacie sobie jak to maleństwo drodzi w każułach wody i błotka?
  11. Kochane..a powiedzcie..czy wierzycie, że Dusiasta znajdzie dom?
  12. Jak to Puszek nikogo nie obchodzi? A ja?Teraz już po wakacjach i mam nadzieję nadrobić zaległosci zwłaszcza w ogłoszeniach.
  13. A teraz ciekawa obserwacja...Kiedy weszłam do domu i zobaczyłam bałagan..zrobiłam się czerwona ze złości...Carmen na to wzrok w podłogę, uszy stuolne i pełna pokora. Olcia z miną zupełnie obojętną jakby sprawa nie dotyczyła jej. Zaczynam im tłumaczyć i pokazywać babkę co leży u nich na posłaniu. Carmen przypada do ziemi i widać jak bardzo jej przykro. Oberwała laczkiem. zaczęła się do mnie przytulać i prosić o wybaczenie. Olcia w tym czasie siedzi sobie na posłaniu przy babce i to obserwuje. Minę miała.."i tak znowu się jej oberwało".Więc i jej pokazałam babkę i tygryska i dostała w dupsko laczkiem. Nie zrobiło to na niej żadnego wrażenia. Zupełnie. Po takiej wymianie zdań zabrałam sie za sprzątanie. Babkę zaniosłam do kuchni, bo chciałam te reszti wydać ptakom. przecież szkoda wyrzucić pół babki. I kiedy poszłam na chwile do sypialni i wróciłam...babka znowu lezała na podłodze.Carmen wiedziałą od razu że to też było źle...przypadła do podłogi i powoli do mnie podchodziła...Zrobiłam jej tylko mowę. Na co ona przylegała albo do ziemi albo do moich nog. Olcia natomiast usiadła w odległosci dwoch metrów od nas i nie miała zamiaru podejsć na żadne zawołanie. Obserwowała nas z miną anioła. Patrzyła na mnie jak macham palcem Carmen przed nosem i jak mówię jak na mnie ostrym głosem. Patrzyła też na Carmen jak przytula sie do moich stóp i jak nie śmie spojrzeć mi w oczy. I to przenikliwe spojrzenie Oli bardzo mnie zastanowiło wtedy. I zadałam sobie pytanie..."kto tu jest większym diabłem?" Carmen, która wie, że źle zrobiła..czy Ola która udaje że wszystko co złe jej nie dotyczy?Skończyłam mowę edukacyjną i położyłam dłoń na głowie Carmen. Ta przypadła jeszcze bardziej do moich nóg i zaczęła merdać ogonem. Pewnie z radości że już koniec. I wiecie co? Ola w tym momencie wstała, podeszla do nas i zwinęł się w kłębek koło mnie i Carmen i zamknęła oczy.
  14. A jak ma być mi do śmiechu, jak po powrocie (odwiezieniu Danki na dworzec) zastałam znowu pobojjowisko? My przed psami zamykamy wszystkie pokoje. Jednak dziewczyny postanowiły sobie duży pokój otworzyć i poszaleć. Z pewnoscią biegały po wszystkich fotelach i kanapie. Poza tym ściągnęły ze środka ławy babkę drożdżową przywiezioną znad morza.A skandalen i szczytem było zabranie z fotela mojego ulubionego pluszowego tygryska. Zaniosły sobie go do legowiska. Pewnie miał imitować szczeniaka....
  15. A ja witam kochane cioteczki...Wróciłam z wakacji jakże krótkich do psiowej rzeczywistości.Oczywiscie odwieźliśmy jużDankę na pociag. Nie było nas godzinkę...a po powrocie masz babo placek..A dokładniej to nie masz babki drożdżowej. Bo dziewczyny weszły do dużego pokoju (drzwi były zamkniete) i harcowały po nim. Ściągnęły babkę ze stołu, a poza tym zabrały sobie do legowiska mojego ulubionego pluszowego tygryska.
  16. A jak wczoraj w nocy wróciliśmy to przywitały mnie dwie uśmiechnięte mordy i dwa wahlujące ogony. Piękny widok. Danka musiała z nimi wyczyniać cudeńka.Tylko jak ja teraz podołam temu, do czego je przyzwyczaiła?Ona z nimi chodziła na dłuugie spacery. Nawet z nimi biegała. No to jak..? ja też mam zacząć biegać? I dlaczego nie może korzystać z ikonek? Uśmieszki mam wyłączone..
  17. na wakacjach było...nudnawo. Pogody nie było...ale jakoś przeżyliśmy. Co sięrano budziłam, to w myślach szukałam psów, żeby z nimi na spacer wyjsć. Na szczęście jak juz do siebie dochodziłam...to sięokazywało że to wakacje i psów nie ma.
  18. do piły? a to nie ten sam pan co pytał o Astora?
  19. czy są wieści od Mrówy? Ja własnie z krótkiego urlopu wróciłam...
  20. obiecuje nadrobić zaległości zwłaszcza w ogłoszeniach dla Reksi.
  21. oj..jakie kochane jesteście..pamiętacie o staruszkach...
  22. Halcia chyba lada moment dojedzie do domciu... Śniło mi się dziś, że wzięłam psiury do siebie i że radośnie biegały po łące. Kurcze, takie były szczęśliwe-gdyby to był proroczy sen... ahh... No ale zadzwoniłam do mamuśki z pytaniem czy mogę przywieźć dwa psiaczki, a na to usłyszałam "a wypchaj się nimi" hehe... no ale później zapytała czy fajne są... ale i tak nic z tego nie będzie-druga połowa rady starszych jest nie do przekonania... ja tam wolę nie zadzierać bo i mnie eksmitują...
  23. pomoc? hehe, my jesteśmy prawie cały czas w domciu więc o każdej porze nam pasuje-tylko o 6, 12, 18 i 22 wychodzimy tak na około godzinne spacerki. a póki co radzimy sobie całkiem nieźle :multi: dziś wraca Hala a dom stoi jak stał hehe-oby do jej powrotu nic się nie zmieniło hihihi
  24. o 5 rano to psy dopiero poszły spać hihi. Odwiedziła nas moja kuzynka-ułatwiło to bardzo sprawę wieczornego spacerku bo smycze się nie plątały hehe a do tego psiaki poszły na długaśny spacer i miały okazję z nami pobiegać-ale miały frajdę :D . W jednej chwili tylko miałam wątpliwości czy dotrzemy żywe do domciu..a mianowicie , zauważyłam ogromnego czarnego labradora (był nieźle wyrośnięty jak na tę rasę-a może to jakaś mieszanka była, że tak to wyrosło heh) biegnącego w naszą stronę-nie miał smyczy... modliłam się żeby laski nie atakowały go bo wtedy nie byłoby szans na ucieczkę, no ale jak to w bajkach bywa i czasem w rzeczywistości też, Adolf (tak się zwał) stał się ich spacerowym kumplem :multi: A tak co to lasek to normalnie zakochałam się wnich, moja kuzyneczka też heh... fajnie by było jakbym mogła je zabrać... miałyby tyle terenu ahh, ale cóż nie ja jestem właścicielką domu tylko starszyzna :/ zatem sunie muszą inną chatę znaleźć :placz:
×
×
  • Create New...