Jump to content
Dogomania

Hala

Members
  • Posts

    9365
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Hala

  1. hohoho...będzie się działo..oj oj.....
  2. Iwonka..coś trza zrobić...tylko co?
  3. pokaż się psiaku
  4. no to ja nie wiem co z Tiją...taka jakaś...smutna ostatnio była. Ale zobaczymy następnym razem jak humorek ;)
  5. Czyli teraz czekamy do niedzieli. I w niedzielę jedziemy do tej rodzinki spod poznania. A potem jesli to nie wypali, to już sama nie wiem co...
  6. Bianka, czy mi sięwydaje, czy ty będziesz mieć kolejnego szczylka...
  7. slodziaki nieziemskie...
  8. to gdzie w końcu jedzie szczenię?
  9. musi się udać..będzie dobrze...
  10. Ja was również witam. ;) Jestem bardzo opóźniona w czytaniu wątku. Ale własnie dowiedziałam sięod Amigi, ze Bono zostaje ;).
  11. dzień dobry wszystkim. U nas chłodno i deszczowo...
  12. ja do schronu jadę jutro..........a z tymi wymiarami nie jest łatwo.
  13. Umówiliśmy sięjeszcze na niedzielę, jak będzie mąż tej pani. No zobaczymy...zobaczymy. Teraz idęspać, bo jestem zmęczona. Dobranoc.
  14. Wróciliśmy do domu. Postanowiłam również szybko zadzwoonić do pewnej pani spod poznania, która po raz pierwszy dziś zadzwoniła do mnie w sprawie suczek. Pojechaliśmy do niej. Była w domu tylko z synem 7letnim. Też bardzo miła rodzina, która miała zawsze psy ze schroniska i wie jak z nimi postępować. Byliśmy pełni nadzieji, do póki suczki nie zaczęły się bawić wkuchni po swojemu. Wtedy Jasio przytulił się do mamy i zaczłą płakać. Jak sięokaząło, ma złe wspomnienia z psami... Te ruchliwe suki przypomnialy mu ich psa który miał częste ataki padaczki. To bardzo źle wpłynęło na jego psychikę.
  15. Odetchnęliśmy z ulgą......... Wróciliśmy do ogrodu i zapadła drętwa cisza. Wszyscy wiedzieli, że one nie moga u nich zostać. Posiedzieliśmy jeszcze z nimi i porozmawialiśmy. Szkoda...szkoda, że nie mogą suczki właśnei u nich zostać. O takich ludziach myślałam....
  16. Tz zagonił jatuz przed ulicą za samochód...tam Ola zawróciła i ruszyła dziko w mją stronę. Na szczęście Danka złapała już Carmen i biegła za nami. I wtedy Ola zobaczyła Carmen i przy niej się zatrzymała...........
  17. I w nogi!! A my za nią...ale Ola zwiała przed nami......Carmen skręciła w ślepy zauek... iDanka za nią... TZ i ja pognaliśmy za Olą. A ona gnała na oslep w stronę ruchliwej dwupasmówki!!
  18. Spuściłam suczki ze smyczy..nie myślałam, że tak szybko nastąpi to co nastąpiło. Dziewczynki okrązyły dom kilka razy w podskokach zadowolone że bez smyczy biegają. Patrzymy na Carmen a tu masz!! Śmigła między raszkami płotu!
  19. Pojechaliśmy na umówioną godzinkę. ZObaczyliśmy duży dom i niesamowicie sympatycznych ludzi. Małżeństwo około 45 lat. Przywitali sięz pieskami i z nami (albo odwrotnie). Usiedliśmy w ogródku i rozpoczęły sięopowieści o zwierzakach. Ich opowieści i nasze. Pani miziała suczydełka a pan nam opowiadał o swoim ukochanym psie. Naprawdę czułam że to ten dom i ci ludzie. Oni też bardzo chcieli mieć dziewczynki. Ale ten płot.......
  20. powiem wam, że Frycia zaczyna mi się podobać. I tak sobie jeszcze myślę, że ona to Bianeczko u Ciebie już na stałe....
  21. Bianka..jak pikuś ma dom, to teraz kolej na Puszka... ;)
×
×
  • Create New...