a ja własnie starym przyzwyczajeniem, poszłam o 6tej po zakupy. Zawsze tak z suczydełkami chodziłam. Lubię o tej godzinie chodzić do sklepu. Większość ludzi jeszcze śpi, a i przyroda sie budzi. Śpiewają ptaki, jakich później przez cały dzień się nie usłyszy. Przynajmniej tu, między blokami. Kiedy tak słyszałam rózne ptaszki, jeden to sikora, a reszty nie poznałam, to nie chciało mi się wracać do domu. Był delikatny, jesienny chłód, a ja miałam cheć stanać, bądź usiaść na ławce. Jednak wiem, że takie zachowania są przyjmowane na terenie blokowisk jako dziwadło. Dziwne to..nie usiadę na ławce choć mam na to wielkąchę, bo boję sięreakcji ludzi. Chciałabym mieć włąsny domek. Wtedy nikt by mnie nie powstrzymał od zabrania psa na tymczas i na stałe.