Niestety domek dla Loli, o którym pisałam "nie wypalił". Już nawet nadziei nie ma...
Nie wiem co bedzie jak ja będę musiała oddać do schornu. Co bedę pisac o tym jak się będę ja czuła...:oops: To mało istotne.
jak się będzie czuła Lola - raz wyrzucona a teraz ufna, wesoła, szczęśliwa - jak chodzi za mna i liże mnie po rękach to czuje sie jak Judasz. Nie we co ją może czekać :-(