horpyna mozesz wierzyc albo nie ale ja przez chwile nie pomyślałam, że sunia została uśpiona ot tak sobie bo weterynarz miał kaprys. :shake: Ale chciałam wiedzieć dlaczego a ty milczałaś. Nie dziw sie, że ludzie się denerwują bo w grę wchodzą emocje... ale nie widzę powodu, żeby sie na psy obrażać bo jesteś przeciez na dogo nie dla nas ale dla psów:oops:, którym twoja pomoc jest potrzebna...
Niestety zdarza sie, że pies którego ratujemy musi odejść i nic nie mozemy na to poradzić...Ja z bokserką miałam odwrotna sytuacje - ja domagałam się eutanazji bo sunia miała raka a dogo twierdziło, że trzeba próbować leczyc ja dalej... Ech widzisz jak to bywa...