-
Posts
1802 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by nata od jadzi
-
Ja też myślę intensywnie,bo musi to być dom bez piesów i innych futrzastych,ale wszyscy moi znajomi totalnie zapsieni... Odezwę się jeśli tylko ktoś mi się przypomni... A jeśli chodzi o dr Jachmana...Mam do niego i jego diagnoz zaufanie, z resztą nie tylko ja,ale w tej sytuacji lepiej byłoby gdyby rzeczywiście sie pomylił...
-
Dziewczyny,nie pytałam domku czy wezmą na weekend bo jeśli to nosówka,to domek będzie zablokowany na pół roku kwarantanną i żadnego psiaka już tam nie wsadzę.Jeśli nie nosówka,możemy próbować,tylko,jak zauważyłyście-to jest weekendowy tymczas,od piątku po południu do poniedziałku rano,praktycznie dwie i pół doby,czy to wystarczy,żeby znaleźć coś innego?Mnie ten domek uratował dzięki weekendom już trzy psy,ale zawsze w poniedziałek rano psy domek żegnały.To tyle...
-
Jamnik chory na serce,strzelano do niego ze śrutu MA DOM! Łódź
nata od jadzi replied to katya's topic in Już w nowym domu
KOSTEK vel DYZIO nie rusza się nigdzie ze swojego domku - choćby nie wiem co :D jego nowa rodzinka nie potrafi go oddać nikomu, bardzo go kochają i zrobią wszystko, żeby w domku był spokój i żeby pieski się nie kłóciły. więc przepraszamy za zamieszanie i cieszymy się, że wciąż są psiaki, którym się udaje... :) -
Dziewczyny,pisząc o nieodpowiedzialnej adopcji nie winiłam olgaj,bo wiem,jak ona walczy o wszystkie bullowate,winię obecnych,nieodpowiedzialnych właścicieli,którzy według mnie nie podjęli sie walki o życie psa,tylko zrzucili problem na schronisko,a to,jak wiadomo swoich problemów ma wystarczająco dużo,by zauważyć kolejnego chorego psiaka.Ten pies ma minimalne szanse na wyleczenie z nosówki w schronie.I to boli...
-
Czyli właściciele faktycznie wybrali mniejsze zło,w domu by siedział sam od 10 do 16,czyli 6 godzin,w schronie siedzi sam od 16 do 8 rano,tylko 16 godzin,jeśli oczywiście w godzinach przedpołudniowych ktoś z nim posiedzi.A jeśli nastąpi pogorszenie stanu zdrowia to lekarza po 16 i tak nie ma.To jest troska o psa?
-
No tak...Czyli,jeśli oni go nie zabiorą do domu to pies zginie? To w zasadzie niepotrzebne było to zabieranie do domu na kilka dni,i tak wrócił tam,gdzie tak bardzo nie chciał byc.Myślę,czy mój domek tymczasowy zgodziłby się wziąć na weekend chorego psa,ale co to da,tylko weekend i dopiero od piątku po południu do poniedziałku rano,a co potem? Spytać,spytam,ale jeśli właściciele nie chcą mieć problemu to co dopiero obcy ludzie? (jola)