To jeszcze z wczoraj,przekopiowane z forum Niechciane i Zapomniane:
Dobcia jest w naszym weekendowym tymczasowym domku u Eli i Zbyszka,jest bardzo grzeczna,oczywiście uważała,że kanapa i fotele są meblami specjalnie ustawionymi dla piesów,ale poinformowana,że tak nie jest zeszła natychmiast i wróciła na swoje posłanie.Jest zmęczona,widać,że odreagowuje stres w domowym zaciszu,kiedy się do niej podchodzi-układa się na plecach i odsłania brzuszek do drapania. Jest posłuszną przylepką ale niezbyt lubi chodzenie na smyczy,ciągnie całym swoim niemałym ciałkiem.Jeśli się uda to troszkę później Natalia wklei zdjęcia odpoczywającej suni.