-
Posts
1802 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by nata od jadzi
-
Trójłapek Bratek...śliczny,młody...kaleki??? MA DOM!!!!:))))
nata od jadzi replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
no i co? nikt nawet filmu nie oglądał? fajnie... -
Wacuś..okruszek..nie wiem co robić....nie jest różowo.chyba...
nata od jadzi replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
ja jestem zakochana w Wacusiu ;) ech, gdybym mogła... -
Łódź-DWIE JAMNICZKI ,matka z córką, MAJĄ DOM!!!!!
nata od jadzi replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
allegro wystawię jeszcze raz jak się skończy. no i do gazety trzeba, faktycznie. a tymczasem może sprawdzić domek tych państwa którzy dzwonili? -
[FNiZ]-Psiak Nosek...już w Fundacji..od roku czeka na dom!
nata od jadzi replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
dziewczyny, zawiozłyście go na jakieś usg czy coś? w takim przypadku to jak u człowieka, pies powinien być gruntownie zbadany, mieć rodzaj obdukcji... przecież ci ludzie którzy go wzięli nie tylko złamali ustawę o ochronie zwierząt, ale też warunki adopcji... nie mylę się? -
Po 15 latach stracił właściciela-teraz znalazł nowy wspaniały dom
nata od jadzi replied to ciapuś's topic in Już w nowym domu
cudne jak zwykle lupe :D dziękujemy! -
Łódź-DWIE JAMNICZKI ,matka z córką, MAJĄ DOM!!!!!
nata od jadzi replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
jamnisie już mają allegro, kilka stron wstecz powinno być.. :) -
Po 15 latach stracił właściciela-teraz znalazł nowy wspaniały dom
nata od jadzi replied to ciapuś's topic in Już w nowym domu
Luka, na koty to go niestety nie ma możliwości sprawdzić w schronisku... trzeba by było na miejscu... ale mam wrażenie, że nie goniłby kotów, to jest stateczny pan i jemu nie takie rzeczy w głowie... tak naprawdę Luka to wszystko co możemy sprawdzić, to jak się zachowuje w boksie. ile razy ja go widziałam, tyle razy był raczej spokojny, stał przy kratach i czekał. raz widziałam go szczekającego grubym, zachrypniętym głosem. ale nie tak agresywnie wobec innych psów, tylko po prostu, szczekał sobie. -
KarOla to super ;) ale czy ja dobrze rozumiem? jak Figa będzie grzeczna, to może u Ciebie zostać? :cool3:
-
[FNiZ]-Psiak Nosek...już w Fundacji..od roku czeka na dom!
nata od jadzi replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
był bity przez tych, co go adoptowali??????? no nie, to się już nie mieści w głowie... co robimy dziewczyny? -
Łódź-DWIE JAMNICZKI ,matka z córką, MAJĄ DOM!!!!!
nata od jadzi replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
śliczne!!! jak ja tęsknię za moimi jamnisiami :( wszystkimi trzema, za Gosiu też... :( -
Majki-10 letni jamnik LECI DO USA Z CóRKą WłAśCICIELKI!!!
nata od jadzi replied to Ania_i_Kropka's topic in Już w nowym domu
przecież on sobie nie poradzi w schronie taki starowinek :( -
a macie jakieś propozycje na imię, takie robocze na dogo? dowiedziałam się jeszcze od julii, że Ślepek jak już się go pogłaska, to jest bardzo miły, lubi pieszczoty. ale podobno bywa zazdrosny o inne psy, czasem zadziorny. tłumaczę to tym, że przez to jedno chore oczko czuje się słabszy... poza tym wiadomo, depresja i te sprawy...
-
tak jak w temacie...:-( ----------------------------------------------------------------------- LEOŚ (schroniskowy Ślepek) - jedni go znają, inni pewnie widzieli kilka razy przelotem, ale nie kojarzą... nie jest to piesek, który rzuca się w oczy. nie prosi on też zbytnio o zainteresowanie. jest zrezygnowany, smutny... nie zwraca niczyjej uwagi. ciężko mu nawet zrobić zdjęcie, bo psiak nie może dopchać się do krat. inne psy są silniejsze, proszą o uwagę. on nie... według danych schroniskowych Leoś ma około 9 lat, od grudnia jest w schronisku. jest niewielkim psem, niziutkim, puchatym. o jego charakterze niestety wiele nie mogę powiedzieć, bo tak jak pisałam, ciężko mu dopchać się do krat... nie udało mi się nawet go pogłaskać. nie słyszałam też jego szczekania. Leoś jest po prostu wyraźnie słabszy od innych psów - i ma powód, bo nie widzi na jedno oczko. może kogoś, tak jak mnie, obchodzi jego los? może ktoś da mu powód do życia? odezwijcie się, dobrzy ludzie...