-
Posts
1802 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by nata od jadzi
-
Eldora - została adoptowana, w samą porę! :)
nata od jadzi replied to Nanka's topic in Już w nowym domu
ja bym chciała ją wyciągnąć... tzn decyzja, wiadomo, nie do mnie należy... julka, jutro Kaja będzie w schronie, koniecznie jej ją pokaż. może dalibyśmy radę... -
tak jak mówiłam, znalezienie go nie jest aż tak dużym problemem. jeśli oczywiście ciągle żyje i nie trzepnął go żaden samochód... gorzej z tym, że NAWET jeśli go znajdziemy, to nie ma co z nim zrobić... same widzicie, że mało kto się nim interesuje. co innego, gdyby był chociaż tymczas... to kolejna samotna noc tego szczeniaka...
-
Bardzo chudy Chuderlak...pies pająk, JUŻ W NOWYM DOMKU!!!:))))
nata od jadzi replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
chudzina spiderkowata czeka wciąż na domek... kto chciałby takiego przyjaciela? -
Łódź-DWIE JAMNICZKI ,matka z córką, MAJĄ DOM!!!!!
nata od jadzi replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
no napiszcie już coś kobity! ;) -
Po 15 latach stracił właściciela-teraz znalazł nowy wspaniały dom
nata od jadzi replied to ciapuś's topic in Już w nowym domu
bo Kacperek to taki starszy pan jest i wymaga szacunku od młodzieży w boksie ;) mam nadzieję, że szanują się tam wszystkie... -
Trójłapek Bratek...śliczny,młody...kaleki??? MA DOM!!!!:))))
nata od jadzi replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
pewnie że piękny... Bratuś już tyle wycierpiał... wynagrodźmy mu to cierpienie! i dajmy szansę innemu potrzebującemu psu zająć jego miejsce na tymczasie... proszę -
Eldora - została adoptowana, w samą porę! :)
nata od jadzi replied to Nanka's topic in Już w nowym domu
ta sunia wygląda na bardzo biedną. jeszcze jak julka napisała że umiera, to MUSI być fatalnie... POMOCY!! -
to nic. bez łapki też będziemy kochać Synka. ratujcie jego, nie łapkę, Neris. on musi żyć...
-
Łódzkie - młody foksterier Reksio - ma już dom na zawsze!!!
nata od jadzi replied to Czarodziejka's topic in Już w nowym domu
słuchajcie ten pies miał największe szczęście na ziemi. tułał się bezdomny, wystarszony i trafił na samochód z psycholkami do szaleństwa kochającymi psów, no i w dodatku z częścią fundacji ;) jest piękny, naprawdę -
nie widziałam go. pytałam ludzi, to trzy panie widziały go przed niedzielą, czyli przed tym jak tamta dziewczyna go wyrzuciła i to nie na Podhalańskiej, tylko po drugiej stronie. podobno przybiega gdzieś z okolic wiaduktu i ciągle lata za psami, chce się bawić. dałam tym paniom numer telefonu, co chyba nie było najlepszym pomysłem, bo nawet jak już go znajdą, to i tak ciągle nie mamy co zrobić. aha, żeby było śmieszniej, to sprytna nata miałą przypiętą do kurtki plakietkę fundacji, którą jedna pani zauważyła i "a co to za fundacja, a co robicie, a to ja zadzwonie do pani jak znajdę jakiegoś pieska bo ja taka wrażliwa jestem" :-? generalnie więc wszystko bez sensu. inna pani jeszcze powiedziała, że na Brzechwy 9 jest babka, która hoduje sobie yorki i wzięła skądś kundelka, Bąbla podobno, który miał trafić na działkę, ale nie trafił. baba go nie wpuszcza do domu twierdząc, że on nie chce, a pies większość dnia spędza na leżeniu pod balkonem i wpatrywaniu się. dokarmiają go sąsiedzi. podjechałam tam, bo tamtędy wracałam do domu. faktycznie były jakieś resztki jedzenia w foliówkach (...) i jakieś walające się miseczki. ale psa nie było. zostawiłam mu tam coś, no i tyle.
-
[quote name='ruda76']cioteczki Podhalanska to niekoniecznie okolice przy parku. To pierwsza ulica w prawo zjezdzajac z wiaduktu od Dabrowskiego ( od giełdy w dół) w stronę miasta .zaraz za tymi działkami przy wiadukcie. Mam tam babcie i zaraz zadzwonie aby go złapała jak bedzie chodziła ze swoja suczka.[/quote] dzięki ;) już sprawdziłam, będę jechała od Tatrzańskiej, to następna za Kossaka jest Podhalańska. pomyliło mi się ze Zbaraską wcześniej :roll: a tak w ogóle to dziewczyna napisała że może być w okolicach Podhalańskiej albo Gojawiczyńskiej. a to są ulice po przeciwległych stronach Dąbrowskiego, bardzo ruchliwej ulicy... oby psiak jeszcze żył... trzymajcie kciuki, jadę go poszukać, choć wciąż NIE MA tymczasu. nie wiem co zrobię jak go znajdę, nie mam gdzie go zabrać. zupełnie. może chociaż go nakarmię. jakby co, podaję swój numer telefonu: 668 178 869 wciąż BŁAGAM O TYMCZAS!!!!!!! :-(
-
no i muszę zadać to pytanie, ponieważ nic się nie wyjaśniło... [B][SIZE=3]czy ktoś jest w stanie dać temu psu choćby tymczas??[/SIZE][/B] bo ja chcę go poszukać... ale nie wiem co z nim zrobię jeśli go znajdę :( do siebie nawet na kilka godzin nie mogę go wziąć, bo mój pies ma padaczke i na widok innych psów odbija mu, no a później sami wiecie co jest...
-
chcę rano iść go szukać, bo to kilka ulic ode mnie. najchętniej już bym wyszła. ale co JEŚLI go znajdę? będzie potrzeba tymczasu... modlę się żeby do rana coś się wyjaśniło, żeby było gdzie umieścić tego psiaczka... przecież nie pobawię się z nim i nie zostawię, jeśli już znajdę... ciotki z Łodzi, czy któraś może rano przejść się ze mną? to są okolice dąbrowy, przy parku...