potwierdzam, taka sytuacja miała miejsce.
ale z braku czasu tłumaczyć się nie będę. mamy powyżej 20 psów pod swoją opieką, a ludzi w fundacji aktywnie działających jest pięcioro, z tym że tylko troje w łodzi i tylko ja mam prawo jazdy. przyjeżdżałam do obydwu psów póki dawałam radę, ostatnio jest bardzo ciężko. nie jesteśmy w stanie ustalić dyżurów w schronisku, dlatego póki baner w nim przebywa, pomoc Asi będzie dla nas zbawienna. jeszcze raz dzięki! ;)
Haniu, korespondencję odbiorę najprawdopodobniej przy okazji odbioru klatki, chyba że miałoby się to wydłużyć w czasie. Ciebie przecież również ciężko zastać w domu.