Trusia to kolejne porzucone psie dziecko. Dlaczego? Może urosła za duża a może była przeszkodą w wakacyjnych wojażach? Więc co zrobić w takiej sytuacji? Najlepiej wsadzić w samochód i zostawić na drodze.
Trusia rozpaczliwie szukała swojego człowieka. Przyklejała się do wszystkich ze wsi i z działek, którzy jej nie przeganiali. W końcu trafiła na ludzi o wielkim sercu lecz bez mozliwości przygarnięcia psa na stałe. Państwo już wcześniej zaopiekowali się dwoma podrzutkami, które wymagają troski i leczenia. Psiaki bardzo bronią swego miejsca i Trusia była przez nie stale atakowana.
Ponieważ wyciągnęłam z tej wsi już kilka psów, Państwo zwrócili sie do mnie z prośbą o pomoc w znalezieniu suni bezpiecznego schronienia. Dzięki życzliwości kilku dodomanek;) i paru telefonom, Trusia trafiła do Gajowej.
Dlaczego Trusia? Poniewaz z podkulonym ogonkiem truchtała za swą tymczasową opiekunką nie odstępując jej na krok. Sunia była bardzo przestraszona i jednoczesnie w jej spojrzeniu było pełno ufności. Pani po oddaniu suni do hotelu płakała przez dwa dni i prosiła o znalezienie małej najlepszego domu.
[B]Proszę o pomoc w ogłoszeniach![/B]
[IMG]http://img818.imageshack.us/img818/9281/trusia1.jpg[/IMG]
[IMG]http://img718.imageshack.us/img718/4632/trusia2.jpg[/IMG]
[IMG]http://img32.imageshack.us/img32/810/trusia3.jpg[/IMG]
Trusia ma w sobie coś z gończego. Na zdjęciach wyszła na bardzo dużą, w rzeczywistości sięga trochę nad kolano. Ma ok. 8 miesięcy, jeszcze swędzą ją zęby. W hotelu ładnie bawi się z innymi psami i jest bardzo ruchliwa. W stosunku do ludzi w pierwszym kontakcie jest nieufna. Boi się uniesionej ręki.
Szukamy pilnie domu!!!!!!!!!!!