No i duuuuuuuuu.....pa. Był lekarz, dziewczyna, która prosiła o pomoc tylko Kropcia nie dojechała.........
Okazało się, że malutka tak się w drodze zestresowała, że dostała okropnej choroby lokomocyjnej. Lało się z niej na dwa brzegi. Pan utknął w korku a mała topiła się w kartonie we własnych odchodach. Jeszcze trochę i nie byłoby kogo diagnozować. Magda cały czas była w kontakcie telefonicznym ale Pan musiał wrócić z Kropcią do domu. Magda przepraszala bo to była umówiona konsultacja i lekarz przyjechał do lecznicy tylko do kropci.Doktor powiedział, że czasami tak bywa i dał dla małej czopka, którego mają zaaplikować na pół godz. przed następną konsultacją, która jest zaplanowana na piątek po południu.
Miałam juz kiedyś taką tymczasowiczkę ale była trochę starsza. Po takim maluchu nie spodziewałam się aż takiej reakcji.
Trzymajcie kciuki, zeby w piątek dojechała i oby to nie był początek jakiejś choroby, choć podobno jest zaszczepiona.