-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Martens
-
[quote name='Vectra']to jak wg Ciebie rozwiązać ten problem ? :cool3: jak klasyfikować psy które mogą mieć macice i jądra i na te które muszą się ich pozbyć ? Jeśli schroniska by systematycznie kastrowały swoich podopiecznych , jeśli każdy wyadoptowny pies zanim trafi do nowego domu , został wyciachany ... po kilku tam latach , problem rozwiązał by się sam :p może nie całkowicie , ale znacznie .. mamy za dużo psów i za dużo się rodzi kolejnych ... [/QUOTE] Ale tu chyba nikt nie pisał, żeby nie kastrować w schroniskach..? ;) A co do sterylizacji - zachęcać, propagować, organizować akcje na wsiach, obalać ten mit jednego miotu każdej suki... To da więcej niż martwy nakaz.
-
Boksia to ja za bardzo nie widzę... Są baaardzo żywiołowe. Chyba że najspokojniejszego szczeniaka z miotu :razz:
-
[quote name='Berek']Martens, dajże pyska ...! Racja, racja i jeszcze raz racja. Problem w tym że ile razy się wywiązuje tego typu dyskusja, hmmm, ideologiczna - to nagle się okazuje że w wielu ludziach jest niepokojące dążenie do... ściany? :lol: Darujcie żart - dążenie do naciągania struny. Więc od pomysłu - słusznego oczywiście - zeby sterylizować psy bezdomne w schroniskach (powiem cynicznie - choćby po to żeby w panującym tam przepelnieniu nie pojawiały się dodatkowe małe pieski...) - nagle lądujemy przy "sterylizowac wszystko co na drzewa nie ucieka" itd. :lol: :evil_lol: Wszelki fanatyzm jest szkodliwy, a myśl że komunistycznie można rządzić nakazami i prikazami jest z lekka błędna. Zamiast mnożyć martwe przepisy należaloby się zastanowić po pierwsze nad wyegzekowaniem już istniejących, po drugie - nad, ewentualną, mocną penalizacją W MOMENCIE gdy się jakaś patologia pokaże. A nie ZANIM cokolwiek się stanie. [/QUOTE] Jak miło poczytać jak ktoś dobrze prawi :lol: Przepisy, które już są, wcale nie są najgorsze, tylko co z ich egzekwowaniem. Co da odgórne ustalenie: wszystko kastrować, wszystko na smycz, wszystko w kaganiec... Kto będzie tego pilnował? Nawet ustawą o rasach agresywnych mało kto się przejmował i egzekwował, a co dopiero ustawa o zwykłych burkach...
-
A collie? P.S. Mod prawdopodobnie doklei tę dyskusję do wspomnianego wcześniej wątku.
-
Bezdomne, latające samopas - tak. Ale nie wszystko co żyje i nie ma hodowlanki :razz: Rinuś, wiem o czym mówisz, bo jeszcze kilka lat temu, kiedy było u mnie więcej bezpańskich psów, taki widok miałam często przez okno. Bezdomna suka z cieczką, wokół ze 4 psy, pisk, jazgot, warkot... Gryzły się między sobą i napadały na inne, które się przypałętały. Psiak sąsiadki zaciekawiony podbiegł do takiej gromadki się przywitać i skończył na szyciu. Bałabym się pojawić obok tych psów z samcem, nawet na smyczy.
-
Posrebrzana Morka i podpalaniec Hasan:) Azuś [*] Negruś [*]
Martens replied to Dobcia's topic in Foto Blogi
Oj współczuję przeżyć z psami :shake: Chyba po prostu instynkt pogoni mu uderzył do głowy - małe przestraszone ucieka piszcząc, to trzeba dorwać :razz: Moja suka chyba by podobnie zareagowała na mniejszego nieznajomego psa na swoim terenie. Będzie trzeba je zapoznawać pod kontrolą ;) -
Dawajcie chmurki na PW, a się chętnie zamienię i odeślę palące słońce :cool1: I znowu szlag mnie trafia, bo gówniarze na osiedlu rzucają petardy. Raz zadzwoniłam na policję, to zwątpiłam, bo radiowóz przejechał koło bachorów, które w tym momencie rzuciły petardę i.. nic. Musiałam zadzwonić po raz drugi i opisać chłopca od góry do dołu, żeby wrócili i pan policjant łaskawie wysiadł i kazał dzieciakowi stamtąd iść. Zza płotu zresztą, bo nie chciało mu się fatygować do furtki na boisko. Teraz gówniarze się wycwaniły, walną 1 petardę i ich nie ma. Albo rzucają co 10-15 min a w międzyczasie udają aniołki. A mój pies trzęsie się pod szafką.
-
Ja na widok dzików chyba bym wlazła na drzewo :evil_lol: U mnie na osiedlu tylko kociska i czasem jakiś zając się zabłąka - za to na działce bażanty i kuropatwy :cool3: Ostatnio mało nie dostałam zawału po drodze do lasu, bo ze 3 m przede mną sarna przebiegła mi drogę :lol:
-
[url]http://pl.fotoalbum.eu/images1/200807/41761/122589/00000011.jpg[/url] Jaka rodzinka :loveu: To mój ulubieniec :cool3: [url]http://pl.fotoalbum.eu/images1/200807/41761/122589/00000016.jpg[/url]
-
A który wet jest taki mądry, że podał szczeniakowi 2 szczepionki naraz?? Mi przy dorosłym psie każe robić minimum 2 tygodnie odstępu :wallbash:
-
Mleczaki można rozpoznać, są bielsze od stałych zębów, drobniejsze, i ostre jak szpilki. W czasie wymiany zębów wyraźnie to widać, stałe są jakby o rozmiar większe. Mojej suce kły wypadły w wieku 4 m-cy. Mleczaki nie mogły jej do tego wieku nie wyrosnąć w komplecie. Choć zdarzają się psy z genetycznymi wadami uzębienia, właśnie brakami zębów, o których wspominałaś. Dasz radę zrobić fotę ząbków?
-
Witam Sabcia śliczna, pokaże TZtowi jak wróci z pracy, to się zakocha - on miłośnik długowłosych owczarków i nowofundlandów ;) Bardzo mi się podoba Benio - nie taka delikatna miniaturka, tylko śliczny kundelek z przesympatyczną mordką. Chociaż po ostrzyżeniu naprawdę bardzo yorka z mordki przypomina ;) Skąd go macie? Biedak chyba nie miał wcześniej lekkiego życia.
-
Z tym, że codzienna nieobecność nikogo w domu przez ponad 8 h dziennie to w ogóle nie są warunki na wychowywanie szczeniaka. Przynajmniej takie moje zdanie. Aczkolwiek można to rozwiązać prosząc zaprzyjaźnioną osobę o wyprowadzenie szczeniaka w ciągu dnia, ew. przynajmniej na kilka pierwszych miesięcy wynająć opiekuna, który do psa zajrzy. Na pewno nie można wsadzić szczeniaka do klatki na 8 godzin! Tyle może wytrzymać pies 7-8 miesięczny, ale nie szczenię, które co 2-3 godziny potrzebuje się załatwić. W lesie, jeśli to teren koła łowieckiego, jest zakaz puszczania psa luzem. Teoretycznie grozi za to grzywna, w praktyce już niejeden dogomaniak stracił w ten sposób psa i nie miał co liczyć nawet na odszkodowanie. Jeśli jednak mimo to chcesz psa puszczać - musi być idealnie ułożony i w jaskrawej obroży/kamizelce. Odradzam przede wszystkim psy gończe (beagle, basset itp.) oraz rasy pierwotne (husky i inne), teriery, charty - te mają silny instynkt pogoni i trudno nauczyć je posłuszeństwa. Wyżły, spaniele i retrievery też mają silny instynkt myśliwski, ale są łatwiejsze do wyszkolenia, bardziej posłuszne. Najlepszy byłby jednak pies z grupy owczarków. To czy pies zdziczeje czy nie zależy od tego, ile czasu poświęcisz mu po pracy ;) Jeśli po południu masz czas i ochotę na zapewnienie psu ruchu i zajęcia to ok - jeśli jesteś zmęczona i zamierzasz wyprowadzać psa tylko na pół godzinki, to raczej będą problemy.
-
[quote name='Rinuś'][B][I]ale znajdź teraz takiego właściciela :p[/I][/B][/QUOTE] Ja u siebie znałam prawie wszystkie psy, nawet jeśli nie znałam osobiście właścicieli... Wystarczyłoby przyuważyć później. I prawdę mówiąc ustalanie personaliów właściciela to nie moje zmartwienie tylko odpowiednich służb. Co zajęłoby raptek kilka sekund, gdyby psy były chipowane :cool3: Przyjeżdża SMz czytnikiem, sprawdzają w bazie, puk puk z pieskiem do pana, i mandaciiiik... :loveu: Eh, marzenia.
-
Zaraz tam żaba... A może to książę :evil_lol:
-
Zgadzam się. Ja oprócz suki miałam kilka lat małego psa (wtedy już była sterylizowana). Nie wyobrażam sobie co by się stało, gdybym wyszła w czasie cieczki na spacer z obojgiem, a 3 czy 4 adoratorów wdało w walkę z psem. Który znając jego charakterek na pewno by suki bronił. Jedyne lekarstwo na takie problemy to egzekwowanie od właścicieli odpowiedzialności za poczynia pupili.
-
A u nas zazwyczaj, albo skwar, albo ziąb. Rzadko jest tak naprawdę idealnie ;) Oj tak :diabloti: Ale wolę na poduszce psią doopkę niż wymemlaną świńską racicę w prezencie na dobranoc :lol:
-
[quote name='Vectra']Martens , ale ja nie napisałam , że to wina suki gdyby był nakaz kastracji , to by nie urwał się i nie latał jak wściekły , gdyby było obowiązkowe ewidencjonowanie , można by znaleźć właściciela i pociągnąć do odpowiedzialności .. [/QUOTE] A ja nie napisałam że Ty tak napisałaś. Peace ;) A czy nakaz kastracji aż tyle zmieni? Po pierwsze trzeba by baaardzo podnieśćpoziom egzekwowania prawa w Polsce ogólnie, po drugie oznakować WSZYSTKIE psy. Inaczej znowu będzie to przepis, do którego zastosują się właściciele odpowiedzialni, a Ci, którzy sprawiają opisane przez Ciebie problemy, wymigają się od obowiązku. Bo to trudno by było? Psa się pozbędą, schowają, a prawdopodobnie będzie jak z psami z listy. Nieoznakowany, nie ma papiera - to jakby go nie było. I wykastrowanie wszystkich psów nie sprawi, że ich właściciele staną się odpowiedzialni w kwestii puszczania psów samopas.
-
[url]http://img507.imageshack.us/img507/6923/79nc4.jpg[/url] Spragniony? :cool3:
-
[url]http://i180.photobucket.com/albums/x191/niufka/tn_P8198055.jpg[/url] A co to za śliczne stworzonko? :cool3: [SIZE="1"]I ja się do kciuków dołączam :cool3:[/SIZE]
-
[quote name='deer_1987']e tam nie chcesz... tutaj pada i bedzie padac znow pare tyg i co? nigdzie nie mozna wyjsc z psem zadnych zdjec..[/QUOTE] Oj, chcę... Wyjść to mogę teraz max do 9 rano, bo później skwar i pies się męczy. A jak chłodniej to cały dzień nasz ;) W dodatku mam okno od zachodu i tak od 14 do 20 nie mam życia.. Siedzę w samej koszulce i ledwo żyję :shake: [quote name='Kinguska'][url]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/Obraz005.jpg[/url] ach. Jakie słodkie fotko. Zapraszam do nas. ;)[/QUOTE] Dzięki, zaraz zajrzymy :cool3: [quote name='aneczka0106']Wreszcie mam chwilę na odwiedziny. Fotka ziewająca śliczna:loveu:Pozdrawiam[/QUOTE] O, jak miło :) Pozdrowienia dla maluszka i Zulki ;)
-
[quote name='Juliusz(ka)']Ale ciachanie, bo się pies w krzakach 'zaczytuje' w ślad cieczkującej suki, właściel sobie 'nie radzi' na spacerze, bo 'kiedyś-tam' suka z cieczką szła - to jest, jak dla mnie, przegięcie! A nierzadko ludzie z tak idiotycznych powodów psy ciachają... bo WYGODNIEJ:mad:[/QUOTE] Wygoda w posiadaniu psów posuwa się coraz dalej. Ciachnąć sukę dla wygody, bo cieczka przeszkadza, psa, bo się w krzakach zawącha a my odwołać nie umiemy; struny głosowe też ciap, bo szczekania nie można opanować - moda z zachodu nadciąga, w W-wie coraz częściej robi się takie zabiegi niestety :p Zastanawiam się, czy ludzie chcą mieć psy, czy dla niektórych może lepsze byłyby maskotki. [quote name='Vectra']ostatnio przez trzy tygodnie , 24 godziny na dobe , do suki sąsiadów , przez płot go mam .... suka miała cieczkę , komuś zwiał pies , noc w noc , dzień w dzień WYŁ , drapał , podkopywał się , mało tego , był bardzo agresywny ... do ludzi i do innych zwierząt ... Niestety nie wytrzymałam i zgłosiłam to na policję i do gminy ... na szczęście pies zniknął.Rzucił się na mnie , na mojego kota , pogryzł kilka psów , nie dał mi spac .. dostawałam szału ...[/QUOTE] I to jest wina właściciela, który ma w d... psa, a nie właściciela suki, bo jej nie wysterylizował. Może brutalne porównanie, ale to jak tłumaczenie gwałciciela "bo ona miała mini". Jak facet ma mózg, żeby się kontrolować, tak i właściciel ma kontrolować swojego psa i jego popędy. [quote name='gagata']Bonsai, myślę,że wet schrzanił sterylkę i zostawił w środku kawałeczek jajnika...Stąd te stany...:shake: Wybaczcie,gdzie dwóch Polaków tam trzy zdania....Każdy właściciel psa powie:"Niech swoje psy sterylizują wszyscy inni, bo ja swojego pod nóż nie dam.."."ja mam pieska, o szczeniaki niech się martwią włąsciciele suczek" itd. Gdyby były konkretne przepisy które albo nakładałyby bardzo wysokie kary za rozmnożenie niehodowlanego psa albo nakazujące powszechne sterylki niehodowlanych zwierząt, to by tego nie było...Gdyby przepisy o obowiązku prowadzenia psów na smyczy były respektowane i też twardo egzekwowane, to ten wątek skończyłby się parę stron temu...[/QUOTE] gagata, jajnik ma taka strukturę tkankową, że niejednokrotnie w okresie spokoju płciowego nie da się po prostu usunąć całkowicie jajnika, nie ma gwarancji, że 2-3 cm dalej nie został mikroskopijny skrawek niejednorodnej tkanki, która będzie produkować hormony. Usunięcie jajnika to nie to samo co usunięcie nerki. To nie zawsze jest wina weterynarza. Kary za rozmnożenie - tak. Może raczej nie kary, a podatek. Ale nakaz sterylki czy bezwzględnego "zasmyczenia" każdego psa? Kolejne przepisy, które uderzą w odpowiedzialnych właścicieli? Nie, dziękuję.
-
No ładnie :evil_lol: Ja też zaraz poszukam :lol: Szkoda że ja nie mam brata, by mi pomógł męczyć moją sukę za młodych lat, bo czasem mnie wykańczała ;)
-
[quote name='agaciaaa'] Nie pierwszy raz to słysze ;) [/QUOTE] Chyba nawet ode mnie ;) U mnie zawsze była brudna firanka od drzwi balkonowych. Taki bury pasek na wysokości nosa :cool3: [url]http://i191.photobucket.com/albums/z27/agaciaaa/Obraz546.jpg[/url] Moja też uwielbia takie zabawy, ale boję się już o stawy i gonię znajomych.. Bo niektórzy chcą się tak bawić z psem np. na betonie :roll: A ja wtedy aż słyszę jak stawy chrupią jak ląduje. Takie spaczenie :evil_lol:
-
Widzę, że fotka z jęzorem zrobiła furorę :cool3: A TZ dziś do pracy na 11 dopiero i nie zdążymy iść na łąki, a potem już za gorąco. Pewnie pójdziemy gdzieś dalej dopiero wieczorem, a wtedy nie wiem czy zdjęcia wyjdą, więc sesja łąkowa chyba przełożona na jutro rano. Ale może wstawię jeszcze dziś coś w domu jak zrobię. Jeszcze nie ma 10 a już żar się z nieba leje :placz: Ja chcę chmurki i deszczyk :wallbash: