-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Martens
-
[quote name='Patisa'] Zapisani jesteśmy na wystawę do Nowego dworu Mazowieckiego, na 4 kwietnia i uff...mam stresa, że szok! [/QUOTE] Zasiałaś mi w głowie szatański plan... Weekend z 4 kwietnia mam wolny :cool3: I do Nowego Dworu nie tak znów daleko :cool3:
-
[quote name='Shaktoolik']W grupie IV chcą krzyżować Husky + Malamut i co oni w ten sposób chcą osiągnąć? Nie bardzo rozumiem. Jeszcze lepszego myśliwego, jeszcze bardziej niezależnego psa? jest już jedna mutacja tego pokroju na świecie [B]Alaskan Husky[/B], piszą o nich, że domowe rodowody tych psów sięgają kilku pokoleń. Zaznaczam "domowe rodowody". Faktycznie, jest to lepszy pociągowiec, bo posłuszniejszy i mniej niezależny, ale nie każdy ma możliwość stworzenia czegoś takiego. A pomimo wielu starań ich hodowcóe FCI nie zatwierdziło jak dotąd tej "rasy".[/QUOTE] [quote name='bonsai_88']Alaskan husky to NIE mutacja, a krzyżówka :roll:... Mutacja to by była, jakby pies miał zielone futro i rogi :lol:...[/QUOTE] Oj braki w wiedzy :evil_lol: Od kiedy to Alaskan husky jest krzyżówką husky i malamuta? :-o Alaskan husky to osobna rasa, od dawna hodowana w USA; pochodzi głównie od pierwotnych psów zaprzęgowych hodowanych w Ameryce oraz siberian husky starego typu, jest mniejszy i lżejszy od dzisiejszych siberianów, a zarazem o wiele szybszy - posłuszniejszy niekoniecznie. Nie ma nic wspólnego z alaskan malamutem - alaskan husky to psy zupełnie innej klasy wyścigowej, ich hodowla nastawiona jest na szybkość, a malamutów na siłę - ich skrzyżowanie dałoby psy slabsze od malamutów i wolniejsze od husky i z użytkowego punktu widzenia byłoby totalnie bez sensu, jak skrzyżowanie konia zimnokrwistego, pociągowego, z wyścigowym... Alaskan husky są hodowane właściwie wyłącznie przez pasjonatów sportu zaprzęgowego, których nie interesuje eksterier i wystawy, tylko użytkowość, stąd starania o zatwierdzenie tej rasy są na dość małym poziomie i raczej nie będą większe, bo sami hodowcy alaskan husky nie chcieliby, żeby zrobiono z nich wypudrowane maskotki, jak to stało się z częscią siberianów. Rodowody są prowadzone pod kątem użytkowości i jest to jak najbardziej planowa hodowla - zaprzęgowcy w nosie mają czy ich rodowody są uznane przez jakąś ogólnoświatową organizację - ich interesuje to, żeby na podstawie tych zapisków hodować jak najszybsze, najwytrzymalsze psy ;) Rozpisałam się, ale mam nadzieję że rozjaśniłam temat :eviltong: [quote name='Kisses_xox']A mi dzisiaj pewna osoba z klasy próbowała wmówić, że labradoodle to RASA :roll:[/QUOTE] A nie jest? :) Jest mnóstwo ras uznanych przez FCI, które są właśnie taką krzyżówką 2 ras wyjściowych. Skoro labradoodle jest wyrównany pod względem eksterierowym i psychicznym, jest ileś udokumentowanych pokoleń tych psów, to czemu on nie jest rasą a tamte są?
-
[quote name='Milady']USYPIANIE ŚLEPYCH MIOTÓW TO TO SAMO CO USYPIANIE DOROSŁYCH PSÓW!!! NIE MACIE PRAWA DECYDOWAĆ, KTÓREGO PSA ZABIĆ A KTÓREMU DAROWAĆ ŻYCIE!!! Też mi miłośnicy psów:shake:... to nie jest humanitarne. To morderstwo i kropka. Jakiej ideologi do tego byscie nie próbowali dorobić... Mówicie "szczenie zabierze dom innemu psu". Ale to szczenie JUŻ ŻYJE! JUŻ JEST. Jakim prawem je zabiajcie? Zabijcie doroslego psa. Rachunek jest taki sam. :lol: A wsadzić te psy po 5 sztuk do 2-miejscowych boksów, gdzie spędzą resztę życia karmione kaszą z odpadkami, przymarzając do betonu, bez miłości i zaspokojenia podstawowych potrzeb ich psychiki to już mamy prawo?? To jest bardziej humanitarne?? Bardzo ładnie podsumowała to taks - Halo, tu Ziemia! Aczkolwiek jeśli oferujesz się odchować te ślepe mioty i zapewnić tym psom dobrą opiekę do końca życia, podaj adres, myślę że wszyscy obecni tu mordercy odstąpią od swoich zbrodni i przywiozą ci te tysiące maluszków. A jeśli nie jesteś w stanie zaoferować takiej przysługi to po co krytykujesz? Łatwo się pomaga cudzymi rękami i komentuje czyjąś pracę z wygodnego miejsca przed monitorem. I wierz mi, byłabym przeciwko usypianiu ślepych miotów, gdyby nie było to już konieczne dla dobra psów w naszym kraju ogółem.
-
[quote name='Cindy'][B]Martens [/B]Ja proponuj teriera walijskiego [/QUOTE] [quote name='Kawka']Proponuję cairn terriera![/QUOTE] Wszystko fajnie tylko mi się żadne teriery poza TTB i ew. russelami ni groma nie podobają :cool1: Trochę myślałam o sheltie ale jakiś taki... mały :roll: Ja się chyba nigdy nie zdecyduję.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Oj raj, na początku spaceru ledwo tamtędy się przedostalyśmy, bo psica tylko patyków chciała dosięgnąć :)
-
To że pies, po jednorazowej uczcie nie miał żadnych objawów, nie znaczy że nie ma żadnych uszkodzeń organizmu albo że następnym razem też nic się nie stanie. Ci, którzy po czekoladzie stracili psy, też pewnie nie wierzyli. Grunt to rozwaga, i rodzynki są trujące, i czosnek, i czekolada, ale żadna z tych rzeczy nie zaszkodzi jeśli jej zjedzenie zdarza się rzadko i w małej ilości.
-
[quote name='anka77k']zabardzo nie wiem, a tak wogule to moj piesek to west highland terrier i ma dopiero 3.5 tygodnia jest jeszcze u swojej mamusi.Moje obawy dotycza tzw.kwarantanny.Prosze o opis daty kolejnych szczepien[/QUOTE] Powinnaś dostać od hodowcy książeczkę z wykonanymi już szczepieniami i instrukcję kiedy następne. Są rózne programy szczepień, nie ma jednego uniwersalnego.
-
Ano właśnie - ze znanych mi w moim mieście kilkudziesięciu właścicieli suk, którzy zadają sobie trud pilnowania ich w czasie cieczki, wiem tylko o TRZECH wpadkach na przestrzeni ok. 10 lat... Z czego tylko jedna u suni blokowej (pękła obroża), a pozostałe 2 przypadki to niestety suczki, których właściciele naiwnie myśleli że ogrodzenie posesji chroni przed zapłodnieniem :cool1: Nie biorę tu pod uwagę idiotów, których suki całą cieczkę latają po mieście, bo łatwiej pozbyć się szczeniaków niż suki pilnować, a niestety i takie ewenementy się zdarzają. Tylko ja tego nie składam na niemożliwość upilnowania; raczej na kompletny brak odpowiedzialności - tacy ludzie nie powinni mieć żadnej suki, sterylizowanej czy nie.
-
[quote name='iza']a marchewką i buraki wykopują????[/QUOTE] Nie, ale pokarm roślinny zjadają głównie w postaci zawartości żołądków roślinożerców ;) z których w sumie też tylko nieliczne jedzą buraki czy marchewkę. Zresztą burak i marchewka w takiej formie jak w warzywniaku raczej w dzikiej przyrodzie nie występuje. Można tylko próbować by pokarm był jak najbardziej zbliżony do naturalnego.
-
Ranking: Najpopularniejsza rasa na Dogo...
Martens replied to michal95pl's topic in Wszystko o psach
1. Mixy - 51 2. Yorkshire terrier - 11 3. Owczarek niemiecki - 10 4. Jamnik - 9 5. Cocker spaniel angielski 7 6. Collie długowłosy, Golden retriever - 6 7. Amstaff, Sznaucer miniaturowy - 5 8. Labrador - 4 9. Chiński grzywacz, Bernardyn, Beagle, Rottweiler, Bokser, Dalmatyńczyk, Doberman, Shih tzu - 3 10. Owczarek szetlandzki, Border collie, Akita - 2 11. Owczarek holenderski, Owczarek australijski, Cairn terier, Pudel miniatura, Wyżeł weimarski, Westie, Owczarek kaukaski, Chow chow, Basenji, Dog niemiecki, Jack Russel terrier, Welsh corgi pembroke, Szpic wilczy, Sznaucer średni, Bullmastif, Siberian husky, Sznaucer olbrzym, Pudel - 1 Do postu #117 -
[quote name='suche']Bardzo mnie też interesuje ten wpływ hormonów tarczycy na jajniki. Co prawda hormony tarczycy wpływają na tak wiele komórek, że pewnie i z jajnikami mają jakies interakcje. Czytając wiele o tarczycy nie spotkałam się z informacjami o tym jak tarczyca wpływa na jajniki, stąd wyciągam wniosek, że nie jest to znaczący wpływ.[/QUOTE] Proponuję rozmowę z dobrym ginekologiem-endokrynologiem, to chyba będzie najwłaściwsze źródło wyczerpujących informacji. Bo takich rzeczy raczej nie ma w artykułach na temat samej tarczycy. Ginekolog endokrynolog z pewnością wytłumaczy, dlaczego po menopauzie lawinowo wzrasta liczba zachorowań na niedoczynność tarczycy oraz dlaczego po usunięciu jajników u kobiet bezwarunkowo stosuje się hormonalną terapię zastępczą (podpowiem że ze względu na tarczycę właśnie). [quote name='suche']Ciekawi mnie również fakt nietrzymania moczu. Mam znajomą, która ma suczkę ze schroniska-wykastrowaną. Zdarzają się jej problemy z nietrzymaniem moczu. Leczenie polega na podawania hormonów, w zależności od potrzeby raz na rok/pól roku i nie są to olbrzymie dawki. Nie wydaje mi się aby było to kosztowne/trudne itd.[/QUOTE] To zależy od suki. Jednym wystarcza jednorazowa dawka leków, by problem znikł. Inne muszą go dostawać co jakiś czas. A jeszcze inne dostają na okrągło, i itak mają problem z trzymaniem moczu. Kwestia indywidualna. Przy okazji zaznaczam, że czekanie ze sterylizacją do dojrzałości płciowej nie chroni przed nietrzymaniem moczu, a jedynie nieco zmniejsza jego ryzyko. [quote name='suche']Mam jeszcze pytanie skąd ustala się co jest normalne dla zachowania samców podczas okresu cieczek u suk. Czy były jakieś badania na ten temat?? Równie dobrze mogę powiedzieć, że szaleństwo za suczkami w cieczce jest normalne, a te psy które nie szaleją to jakieś degeneraty.[/QUOTE] Tu w zasadzie masz rację, bo w środowisku naturalnym to samce wykazujące największe zainteresowanie samicami byłyby najlepiej przystosowane do przekazywania swoich genów dalej. Aczkolwiek byłyby jeszcze inne czynniki - samce bardzo aktywne płciowo, często biorące udział w walkach, niejedzące z miłości dość szybko wracałyby na łono Matki Natury :diabloti: Więc trudno wyrokować. Trzeba też wziąć pod uwagę, że u dzikich psowatych okres godów to kilka tygodni w roku i takie pobudzenie samców, które jest tam na porządku dziennym, u psów domowych, gdzie praktycznie cały rok trafiają się suczki w rui, jest delikatnie mówiąc niekorzystne dla samego osobnika.
-
[quote name='bonsai_88'][B]Martens[/B] a nie myślałaś o sprowadzeniu collaka np. z Czech? to blisko, a podobno całkiem fajne mają :eviltong: [/QUOTE] Niby bym mogła, ale jakoś nie mam ochoty... Do Czech jednak mam trochę dalej niż przykładowo do Warszawy, a wybierając hodowlę, chciałabym ją odwiedzić przynajmniej dwa razy. No a takie minimum 2 wycieczki do Czech to jednak sporo pieniędzy i zachodu w porównaniu z kursem do Warszawy, Łodzi czy choćby nawet Wroławia. Jeszcze żeby mi akurat na tym collie konkretnie zależało to ok... Ale w sumie w grę wchodzą i inne rasy, dostępne w Polsce. Ja chyba muszę po prostu jechać na wystawę, może się w ktorejś z tych ras konkretnie zakocham :lol:
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Tefka'][url=http://www.watrobawet.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=51&Itemid=40]Przychodnia]Przychodnia Weterynaryjna "AS" - Arkadiusz Wątroba - Żywienie psów zdrowych i chorych[/url] Weterynaryjna "AS" - Arkadiusz W[/QUOTE] Artykuł niestety z błędami... O ile jeszcze temat kości czy polecanie karm najczęściej dystrybuowanych przez wetów można przeżyć, tak polecanie karmienia psów dużych ras (w większości skłonnych do skrętu żoładka) tylko raz dziennie to już bzdura nie z tej ziemi...
-
No właśnie chodzi mi o koszt wyżywienia. Bo jednak między psem 15 a 40 kg jest różnica :razz: A czy będę na psa odkładać pół roku, czy dwa lata, to już większej różnicy mi nie robi. Nie wiem, nie mogę się zdecydować :roll: Lubię owczarki, ale na bordera czy malinois się nie porwę. Aussie już tak sobie mi się podoba; fajny jest collie krótkowłosy, ale w Polsce ciężko o dobrego szczeniaka... Podoba mi się BOS, Beauceron, ale jak wezmę tak dużego psa, to finansowo będę ledwie dyszeć. Staffik to chyba najmniejsza z ras jakie mi się podobają i byłabym skłonna mieć; lubię charakter TTB. Jednym słowem - nie wiem :p
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
A z kolei moja ewolucja wyboru ras po kolejnej ocenie miesięcznej wydolności finansowej zaczęła skłaniać się ku mniejszym rasom... Powoli ewoluuję od BOSa w stronę staffika :diabloti:
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Co za spacer wieczorny... Najpierw 1 podbiegacz utykał nos pod ogon mojej suce, ta się kręciła i miałyśmy problem z pójściem dalej - pani piesia minęła nas bez słowa. Potem jeszcze fajniej. Z klatki schodowej wyleciał na nas jazgolący czarny malec i zaczął dolatywać do mojej suki. Pańcia zawołała pieska ze 2 razy, anemicznie i nieskutecznie, po czym, gdy psiuńcio zrezygnował, stwierdziła: - Dobrze, że się nie pobiły:) :mdleje: Chyba znów zacznę stosować starą metodę [B]odpinania[/B] smyczy na widok jazgotów. O dziwo wtedy właściciele nagle przestają mieć problem z odwołaniem psa i zanim doleci na 5m, już mają go na rękach :roll: I nigdy chyba nie pojmę wychodzenia z psem bez smyczy i otwierania mu drzwi od klatki bez najmniejszego rozglądu czy nie ma samochodów/innych psów/kosmitów.
-
[quote name='taks']shin nie udawaj ..... bo w to nie uwierzę :evil_lol:;) Czy jeśli wielokrotnie przytacza się jeden z wielu i przyznasz nadal dyskusyjny ( przynajmniej w srodowisku weterynarzy) pogląd o fatalnych i znacząco częstych konsekwencjach kastracji/sterylizacji komentując to jako jedyne i wiarygodne potwierdzone naukowo informacje to co to jest? Może ja ciemna jestem ale dla mnie to jasny przekaz dla niezorientowanych w temacie a rozważajacych kastrację - ryzyko i jeszcze raz ryzyko i to OGROMNE - to się nazywa manipulowanie o czym oboje doskonale wiemy więc proszę nie ściemniaj:shake:[/QUOTE] Dyskusyjny? :roll: Mam wrażenie, że [U]możliwe[/U] negatywne działanie tego zabiegu na organizm dawno zostało udowodnione naukowo, dyskusyjne są tylko procenty. I będę się upierać, że nigdzie nie piszę, że kastracja to krzywdzenie zwierzęcia; zresztą nie uważam by tak było. Skoro więc te nieliczne osoby wskazujące możliwe negatywne skutki kastracji manipulują masami wystraszonych perspektywą zabiegu właścicieli psów:diabloti:, to... Jak nazwiesz propagowanie sterylizacji i kastracji w sposób naciągający jej zalety i ukrywający wady, obecny na niemal całej dogomanii, stronach schronisk i fundacji...? Te setki jak nie tysiące osób wciskających kit, że pies po kastracji będzie grzeczny (i sam się wychowa) i że nie ma żadnego ryzyka? [quote name='taks']no tak to jest własnie ten przykład antropomorfizacji i przenoszenia własnej płciowości ( lęk przed kastracją i inpotencją to wyłącznie męska przypadłośc zapewniam i Twój pies jest pod tym względem o wiele szczęsliwszy. A juz na pewno nie przypisuje posiadaniu jaj cech wartościujących) [/QUOTE] Czy ty naprawdę nie widzisz różnicy między personifikowaniem psiej męskości, a samopoczuciem zwierzęcia spowodowanym brakiem/obecnością hormonów w organizmie? Przecież to czysta fizjologia. No ale cóż, argument znalazłaś bardzo wygodny, zwłaszcza że pisałaś do faceta. Ja jąder nie gloryfikuję z całą pewnością, i mimo to zgadzam się w tej kwestii z shinem.
-
[quote name='iwi10'][FONT=Calibri][SIZE=3]A co do zrównoważenia psa to myślę, że się mylisz tu bardziej chodzi o instynkt kiedyś spotkałam pana na spacerze z psem, który opowiada, że taka sama sunia jak moja wyprowadziła jego psa, chociaż nigdy tego nie robił a nie był to młody psiak ona wróciła a go znaleźli na szczęście po paru dniach. Wiec nie można mieć 100% pewności, że twój akurat tego nie zrobi i nie pójdzie sobie sunią na randkę. Akurat to była wina właścicielki suni, która biegała sobie bez smyczy jak miała cieczkę. (...) [SIZE=3][FONT=Calibri] Ja nie znam się ze strony naukowej, ale rozmawiam bardzo często z osobami, które mają psiaki, więc z twojej teorii wynika, że większość to psy, które mają problemy. [/FONT][/SIZE][/SIZE][/FONT][/QUOTE] Ale jak to "wyprowadziła"? Gdzie był w tym czasie właściciel? Ja uważam, że to kwestia wychowania oraz indywidualna danego psa; przecież są psy użytkowe i wystawowe w krajach gdzie suka z cieczką ma jak najbardziej wstęp na wystawę czy zawody. Gdyby większość psów o której piszesz miała takie przeżycia z powodu obecności suki w cieczce, to większość wystaw i konkursów byłaby kompletnym chaosem i katastrofą. A jednak jakoś wszystko gra. [B]Myślę że stanowczo zbyt wielu właścicieli zrzuca problemy wynikające z braku ruchu, zajęcia i odpowiedniego wychowania na fakt istnienia suk w cieczce[/B]. Zaznaczam że pisałam o wystawach, a więc miejscach na których przebywają zwierzęta ras z założenia "trudnych", "niezależnych", a nie tylko podatne na szkolenie idealnie ułożone owczarki. [quote name='iwi10'][FONT=Calibri][SIZE=3]A co do depresji psów po kastracji to czytałam ten wątek i wiesz mi to ta moja sunia, która nie była wyster. Miała większe dołki.[/SIZE][/FONT][/QUOTE] Stres związany z cyklem rozrodczym (też indywidulany u każdej suki) to nie to samo co reakcja organizmu na brak hormonów. Choćby niedoczynność tarczycy i związany z tym brak tyroksyny (BTW praca tarczycy powiązana jest z pracą jajników) - ludzie z tą chorobą często mają obawy depresji, są ciągle senni, mają nawet myśli samobójcze i ataki agresji. A z ich psychiką wszystko jest ok! To czysta fizjologia. Więc trudno twierdzić, że u psów z brakiem poszczególnych hormonów również nie zachodzą zmiany w samopoczuciu, i myślę, że [B]shin[/B] miał na myśli to, a nie jakieś egzystencjalne problemy z powodu braku jajek. Takie problemy rzadko są widoczne u kastrowanych psów, ale jednak zdarzają się, nie można ich wykluczyć. [quote name='iwi10'][FONT=Calibri][SIZE=3]Tak naprawdę to taka dyskusja do niczego nie prowadzi, bo wydaję mi się, że wszyscy jesteśmy po tej samej stronie barykady tak jak i my tak i wy nie macie nic przeciwko kastracji tylko chodzi o to, że nie ma być nakazem i ok. i porządne inf. Ok. i też się z tym zgadzam. [/SIZE][/FONT][/QUOTE] :klacz:
-
Te strony nie przedstawiają badań naukowych na temat ubocznych skutków sterylizacji, bo takowych w języku polskim właściwie nie ma. Jak odnajdę tą, o której wspomniałam, to wkleję. Co do stronek gabinetowych - cóż, jedną z nich był vetserwis, na który chórem powoływało się multum entuzjastów kastracji. A miejscami trafiałam w nim na takie bzdury, że płakać się chciało. Jak widać, argumenty "za" nie muszą mieć podstaw naukowych, ba nawet zdroworozsądkowych (bo spotykałam się i na dogo ze stwierdzeniem że pies/suka po sterylizacji stają się grzeczne - normalnie magia), za to na temat skutków negatywnych i rzetelne badania można sobie w d... wsadzić, bo jak to już jedna osoba stwierdziła, co tam ci naukowcy wiedzą :p
-
[url]http://www.minskmaz.com.pl/ct,32,Skutki_uboczne_sterylizacji.html[/url] Artykuł teoretycznie o wczesnej sterylizacji, ale podane są w nim również statystyki odnośnie nietrzymania moczu u suk sterylizowanych już po osiągnieciu dojrzałości płciowej (niezbyt różowe): [url]http://www.vetpol.org.pl/ZW2006/2006_04_wczesna_kastracja.pdf[/url] W ulotce leku stosowanego przy nietrzymaniu moczu u suk również można przeczytać, że problem ten pojawia się u ok. 20% suk po sterylizacji. (W 2 postach bo dogo znów tnie posty :cool1: )
-
[quote name='taks']Poproszę o żródło tej informacji[/QUOTE] Pierwszy raz spotkałam się z tą informacją na anglojęzycznej stronie, nie mam w tej chwili linku ale postaram się znaleźć. Polskie linki: [url=http://www.syriusz.ptt.org.pl/readarticle.php?article_id=22]Przychodnia Weterynaryjna SYRIUSZ[/url]
-
Dogo wariuje
-
[quote name='zaba14'] Szczerze powiem że kiedyś myślałam że wysterylizuje suczkę, ale to tylko z tego powodu aby nie mieć kłopotów w czasie cieczki (psy pod blokiem) teraz mysle o tym zupełnie inaczej... bo mimo że gdybym jej nie wysterylizowała to potomstwa tak czy siak by nie miała.. a nietrzymanie moczu troszke mnie odstrasza... :roll:[/QUOTE] A niestety ryzyko nietrzymania moczu wynosi owszem 2-3%, ale u małych ras. Rośnie z wielkością psa i u olbrzymich ras dochodzi nawet do 30%. To już raczej nie jest mało. I co innego wydać świadomej osobie do adopcji suczkę, która nie trzyma moczu, jest leczona, itp. a co innego odgórnie wysterylizować sukę ludziom, którym daleko do przeciętnego dogomaniaka. I co - niech nie trzyma moczu, smród, parkiet odłazi. W najlepszym razie skończy się eksmisją na stałe do budy, jeśli nie wymianą psa. Bo niestety wielu właścicieli psów nie zawraca sobie głowy leczeniem takiej błahostki jak sikanie, zwłaszcza że nie jest to tanie ani zawsze skuteczne.
-
No i ok, skoro pies dostaje małpiego rozumu i cieczki uniemożliwiają właściwe funkcjonowanie, to jestem jak najbardziej za kastracją! Ale nie podoba mi się zastępowanie obowiazków właściciela psa takim zabiegiem. Niedawno zresztą od dogomaniaczki usłyszałam (przeczytałam), że jej pies ucieka - wykastrowała go więc, żeby potomstwa nie narobił. No fajnie pies wykastrowany, tylko ucieka nadal, nie jest pod kontrolą. Kastracja nie powinna być wybielaczem sumienia.
-
Wczoraj dwa amstaffy zagryzły trzy owczarki niemieckie
Martens replied to lilia1983's topic in Pogryzienia
[quote name='CHI'] Martens - a co rozumiesz przez "starsze panie" - może się łapię :razz: a bulla kupiłam sobie na własne życzenie... I pierwszą i ostanią...[/QUOTE] Mówię o ciekawym zjawisku na blokowiskach, w godzinach porannych - starszych kobietach, ok. 50-60tki, które zapierając się z przerażeniem nogami w ziemię, kurczowo trzymając smycz z okolczatkowanym i okagańcowanym TTB na końcu, drepczą za nim wypatrując innych psów na horyzoncie :razz: Pies sprawia wrażenie patrolującego terytorium samca, zupełnie nieprzejętego balastem na końcu smyczy, zaś same kobieciny wyglądają jakby brały udział w drodze krzyżowej. Obserwując ten widok regularnie po drodze do szkoły zaintrygowana odezwałam się do 3 czy 4 z nich, i oczywiście każdy z piesków należał do synka, a synek lubi pospać :evil_lol: Zresztą u siebie na osiedlu mam to samo, tylko na mniejszą skalę bo mniej TTB ;) Ja wiem, że miłośnicy TTB są w różnym wieku ;) Chciałam tylko zauważyć, że te rasy nie są raczej wybierane przez staruszki szukające pieska na kolanka :)