Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. [quote name='Mada:)'] Mam jedno pytanie do karmiących surowym. Jaką obróbkę mięsa stosujecie przed podaniem go psu - zamrażacie, sparzacie, czy po prostu płuczecie pod kranem i podajecie? [/B][/QUOTE] Żadną? Płuczę pod kranem, jak mam wenę :lol: Co do mrożenia, część dostają świeże, część mrożone, bo robię zapasy. Podobno po przemrożeniu jest lżej strawne. Nic nie parzę. Co do drapania spróbuj wyeliminować kurczaka, na początek. Zwykle psy uczulają się na konkretne mięso, te najczęściej podawane i najbardziej napakowane chemią, a więc kurczaka.
  2. [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_3737.jpg[/IMG] Bęben i plasterek na mikro-przepuklince.
  3. [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_3724.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_3725.jpg[/IMG] Oto ja, Bucefałek :loveu: [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_3728.jpg[/IMG] Haaa wypatroszę pańci smycz z bazarku fundacji AST to będzie musiała drugą kupić :diabloti: [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_3734.jpg[/IMG] Spanko [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_3736.jpg[/IMG]
  4. [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_3719.jpg[/IMG] Zabierają mi prosiaka to go schowam do domku!! [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_3720.jpg[/IMG] Aniołek... [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_3721.jpg[/IMG] Sekundę później szatanek, który drze się, czemu się nie bawię... [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_3722.jpg[/IMG] Zabawy z Baryłą [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_3723.jpg[/IMG]
  5. Foty: Obrażony Barył [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_3694.jpg[/IMG] Tyle o niespaniu w łóżku: [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_3696.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_3697.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_3701.jpg[/IMG] A tak teraz śpi TZ... Jakieś skojarzenia z galerią Vectry? :diabloti: [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_3717.jpg[/IMG]
  6. Ta, kawał faceta. Najmniejszy gnojek w miocie był :)
  7. Ja jestem w szoku, że takie sytuacje mają miejsce bezkarnie, w dodatku w dużym mieście...
  8. [quote name='mat33']Jeżeli chcesz więc aby pies biegł za rowerem luzem to odpadają zaprzęgowce ( np. husky czy malamuty) i psy myśliwskie ( w tym proponowany wyżeł), z oczywistych względów. [/QUOTE] A dlaczego wyżeł odpada!? :roll: Chyba ktoś myli wyżły z psami gończymi, a to zupełnie inna grupa FCI i psychika... Psy gończe - gończy polski, ogar, beagle, basset - faktycznie nie polecam, bo psy gończe wyhodowano do samodzielnej pracy na tropie, gonienia bez udziału przewodnika. Natomiast wyżły - psy legawe, przykładowo wyżeł niemiecki, to zupełnie inna bajka. Wyżły, w przeciwieństwie do gończych, są nastawione na współpracę z przewodnikiem i nie nastręcza problemu nauczenie ich ignorowania jakiegoś rodzaju zwierzyny (ba, jest to wymóg na większości prób pracy, pies na dzika nie może zwracać uwagi na ślady zwierzyny płowej, etc.). Moim zdaniem jest to o wiele lepszy wybór niż psy zaprzęgowe. Border collie czy collie szkocki to psy raczej dla pasjonatów szkolenia, sztuczek, typowo psich sportów. Przy zwykłych zjazdach rowerowych i spacerach będą się nudzić. Btw beuceron moim zdaniem nie jest za ciężki - jako rasa mało obciążona dysplazją i nadal typowo użytkowa nadałby się dobrze - aczkolwiek groźnie wygląda i potrafi mieć silny charakter.
  9. [quote name='isabelle30'] niestety nie chce za skarby swiata zjesc warzyw czy owocow na surowo.... moze ktos zna sposob na namowienie go na to? wiec dostaje takze gotowane moja wlasna reka... warzywa zmielone i zatopione w galarecie z miesem i zmielonymi lapami [/QUOTE] Możesz dodawać do warzyw mielone podroby lub wątróbkę, dolać troszkę oleju z ryby z puszki (niezdrowe, ale w mikrej ilości raz na jakiś czas nie zaszkodzi). Co do rewelacji - nie twierdzę, że w każdej karmie są aż takie rzeczy... Ale to powinno dać do myślenia, co można wrzucić do przerobienia na suche kulki, a czym jest jednak jedzenie, które widzimy w niezmienionej postaci...
  10. Dla mnie to wygląda właśnie jak bąbelek z ropą. Jakby por się przytkał czy coś... Pokaż wetowi, może wyciśnie, zdezynfekuje i będzie po kłopocie. Jak takie cudo za bardzo urośnie, to zacznie raczej boleć i pies sam je rozwali, niekoniecznie w higienicznych warunkach.
  11. Nadużycia zgłosiło dziś kilka osób, od rana, a zdjęcie nadal wisi. Nk przy zgłaszaniu nadużyć reaguje błyskawicznie, dosłownie w ciągu kilku minut, więc mam wrażenie, że po prostu nie uważają, że z tą fotką jest coś nie tak...
  12. Szczeniak w tym wieku powinien ssać matkę i pobierać przeciwciała przeciw chorobom zakaźnym - Twój jest o wiele bardziej bezbronny niż jakiekolwiek nieszczepione szczenię. Skonsultuj to z lekarzem weterynarii, na pewno trzeba będzie ułożyć dla małego indywidualny kalendarz szczepień, inny niż przy szczeniakach odbieranych od matki normalnie, w 7-8 tygodniu. Warto przemyśleć, czy nie podać mu surowicy chociaż przeciwko parwowirozie. Jeśli masz swój ogródek, do którego nie wchodzą inne zwierzęta, możesz zacząć wynosić go na chwilkę, na "siku" od 5-6 tygodnia; zależy jeszcze jaką ma sierść. Natomiast jeśli mieszkasz w bloku, masz niezabezpieczony ogródek - cóż, potrwa to trochę; zapewne dopiero po kilku szczepieniach, około 3 miesiąca życia.
  13. W USA były... W karmie wykryto resztki środka używanego do eutanazji zwierząt w lecznicach weterynaryjnych. Nagle się wyjaśniło, na czym w niektórych przypadkach polega utylizacja zwłok :roll: Tak na zdrowy rozum i prawa ekonomii - kto przerobi na suche kulki coś, co może sprzedać o wiele drożej w świeżej postaci? Większość osób pewnie jako tako wyobraża sobie z czego są robione parówki [U]dla ludzi[/U] - a co dopiero karma dla psów?
  14. Mocne stawy do szybkiego zbiegania z górki to raczej nie labrador... :shake: Do tego lepiej by się nadawał znacznie lżejszy pies. Jeśli lubisz owczarki niemieckie, mógłby podołać temu pies z linii użytkowej - jeśli ci go odradzano to dlaczego? Do sportów rowerowych (bike-joring) świetne są wszystkie zaprzęgowce, szczególnie husky - ale u nich dochodzi specyficzny niezależny charakter no i konieczność trzymania na lince w terenach leśnych/górskich, bo może pójść za tropem i tyle go zobaczysz.
  15. Wszystko surowe ;) 10% dla rosnącego psa należy rozumieć w ten sposób, że rosnącego psa karmimy do woli (obserwując oczywiście czy nie tyje), dając mu [U]maksymalnie[/U] 10% jego wagi - a w praktyce jest to znacznie mniej, zwłaszcza w takim wieku w jakim jest Twoja suczka. Te 10% zdarza się zjeść szczeniakowi 3-5 miesięcznemu, kiedy rośnie najszybciej w stosunku do swoich i tak już sporych rozmiarów. U 6-miesięcznego husky to już końcówka wzrostu, więc można powoli przechodzić na dawkę dla dorosłego psa. Psów zaprzęgowych ze względu na ich specyficzną przemianę materii dotyczy jeszcze jedna zasada - dorosłym podajemy ok. 1% ich wagi, a nie 2-3% jak u innych ras. Husky i im podobne rasy bardzo dobrze wykorzystują podawany im pokarm, szczególnie własnie BARF który jest najbardziej zbliżony do naturalnej diety stosowanej w czasie powstawania rasy. Psom północnym nikt nie gotował ryżu czy nawet nie dawał za dużo warzyw, bo w tych rejonach były drogie a ich uprawa niemal niemożliwa; husky żywiono przede wszystkim odpadkami z upolowanych zwierząt (kości, wnętrzności z zawartością - i to było jedyne źródło pokarmu roślinnego plus pierwotniaki żwaczowe, pożyczteczne bakterie) i rybami. Zakładając więc, że Twoja suczka urośnie do 25 kg, jej orientacyjną dzienną dawką byłoby ok. 250 g pokarmu (mniej lub więcej, zależnie od ilości ruchu, indywidualnych potrzeb); na razie na pewno nieco więcej, bo jeszcze rośnie. Co do wątpliwości zapraszam na wątek: [url]http://www.dogomania.pl/threads/6908-Barf[/url] chyba wszystkie gdzieś tam wyjaśniono, ew. do mnie na gg ;)
  16. Martens

    Barf

    Jeśli chodzi o chwilowe podawanie karmy np. na wyjeździe, to wiele osób robi tak i nie ma sensacji... Co do kości i mięsa to można kupować trochę na zapas i zamrażać - tylko nie zawsze jest na to miejsce.
  17. Martens

    Barf

    Może strzel mu biochemię krwi, wapń do fosforu...? Może mniej gnatów potrzebuje, a więcej miękkiego właśnie?
  18. Nie chodzi mi o środki, które nakrapia się w miejsce, gdzie szczeniak ma sikać, bo ten sam efekt daje zostawienie tam moczu szczeniaka, a tego raczej masz pod dostatkiem :evil_lol: Tylko o środki czystości, które mają za zadanie usunąć ten zapach moczu z podłogi po wpadce, żeby nie kusiło szczeniaka. Te pierwsze właśąnie podobno są mało skuteczne; te drugie są dobre, aczkolwiek nie działają na zasadzie :gdzie tym zmyję tam już nie nasika", tylko usuwają inspirujące do sikania resztki zapachu moczu z podłogi. Co do maty - nie polecam panicznego wymieniania na okragło, bo zapach moczu jest potrzebny, żeby przyciągnął szczeniaka i utrwalił, że tam jest ubikacja. Ja wymieniam matę, kiedy jest już na ponad połowie powierzchni zasikana (widać slady). Co ile to robić to kwestia indywidualna; mój maluch waży koło 4 kilo, więc gdyby lał przez dobę tylko na matę, to pewnie można by było ją wyżymać, ale że trafia się kilka wpadek dziennie plus sikanie na zewnątrz kilka razy to zwykle starcza na 1, max 2 doby. U Ciebie na pewno na dłużej, bo masz maleństwo - to i niewiele nasika. Uwaga - jeśli mata jest zdaniem szczeniaka za mocno zalana, może nie chcieć na niej sikać tylko pójdzie gdzie indziej; mój tak ma właśnie po zalaniu więcej niż połowy maty - wtedy właśnie wymieniam.
  19. [quote name='filodendron'] Z barfem zaczęłam eksperymentować właśnie z powodu stanu ząbków psa - efekty są rewelacyjne.[/QUOTE] U nas to samo - już robiłam rozeznanie po cenach zabiegów usuwania kamienia, a tu przypadkowo pomógł barf: kamień i osad szlag trafił i jestem szcześliwą posiadaczką 10-letniej suki, która ma ząbki jak 3-latka ;)
  20. Zgadzam się z powyższym ;) Cenowo zależy to od tego, gdzie się zaopatrujesz - jak masz pod ręką hurtownie, bazarki ze stoiskami z mięsem i kośćmi, ewentualnie jakieś Tesco z mrożonymi różnościami, to wyjdzie taniej niż w osiedlowym sklepie mięsnym. No i nie ma jak zaopatrzyć się w całą kurkę, kaczkę, gąskę czy królika prosto od gospodarza ;) Co do gryzaków - to też chemia, jak w karmie albo i gorzej. Dodam, że "wędzone" rzekomo naturalne gryzaki tak chętnie jedzone psy też są szkodliwe - ich produkcja nie ma nic wspólnego z klasycznym wędzeniem w dymie. Są one "wedzone chemicznie" - traktowane takimi substancjami, żeby się nie psuły, a wyglądem, smakiem i zapachem przypominały wędzone. No i przede wszystkim ich skuteczność jest wątpliwa. Moja suka jadła ich kiedyś sporo, dostawała też kostki Denta Rask reklamowane jako genialny sposób na kamień nazębny, nawet wykosztowałam sie na karmę weterynaryjną Royala z polifosforanem sodu, który miał zapobiegać kamieniowi, jadła ją pół roku... Guzik, osad narastał, już szykowaliśmy się do zdejmowania kamienia pod narkozą, ale w międzyczasie przeszliśmy na barf. Miesiąc i ząbki białe i lśniące, suka wtedy 8 lat, a uzębienie miała ładniejsze niż w wieku 3-4...
  21. O losie, wszystko tylko nie karma :D Co miała Ci doradzić - przecież sprzedaje karmy, a nie mięso i warzywa ;) Zapraszam na wątek: [url]http://www.dogomania.pl/threads/174823-Jak-to-jest-naprawdAE-z-tym-jedzeniem[/url] Dużo się na ten temat naprodukowałam.
  22. Martens

    Barf

    [B]filodendron[/B], ja bym dała spokój - nie chce, niech nie je. Pies jest świetnie przystosowany do jedno- czy nawet kilkudniowego postu. Może dawka jest trochę za duża i pies sobie to wyrównuje robiąc co jakiś czas strajk? Gdyby był głodny, to by zjadł :)
  23. [quote name='madika']ale przeciez karmy sa rozne, nie ma trzech rodzajow karm dla psow malych, srednich i duzych :) sa karmy dla roznych ras, dla psow z roznymi problemami zdrowotnymi, w roznym wieku, specjalistyczne, itd... i te karmy naprawde sie roznia skladem i nie jest to chwyt marketingowy polegajacy na roznym nazewnictwie tej samej karmy.[/QUOTE] Tia... Analizowałaś składy szczegółowo? Ja kilka razy tak i byłam w szoku, kiedy stwierdziłam, że karma dla psów dorosłych dużych ras i karma "specjalnie dla bokserów" i temu podobne różni się w składzie wręcz niezauważalnie, za to ceną już owszem i to solidnie :lol: Więc przykro mi, ale karmy dla psów poszczególnych ras to ni mniej, ni więcej, tylko pic na wodę dla naiwnych :) Wiele razy było już o tym na forum. Podobnie z psami w różnym wieku - cóż takiego jest w karmie przykładowo dla szczeniąt, że nie można tego odtworzyc podając domowe posiłki? Tajny składnik z kosmosu? :cool3: Dlaczego domowego pożywienia nie można zróżnicować odpowiednio do potrzeb psa? Karmy specjalistyczne dla chorych psów... Czemu dla ludzi z cukrzycą czy chorymi nerkami takich nie robią, skoro to takie dobre i zdrowe? :hmmmm: A dlatego, że psa z takim schorzeniem też można normalnie karmić domowym jedzeniem, przy przestrzeganiu kilku zasad dotyczących podawanych produktów i proporcji składników. No ale któremu weterynarzowi by się chciało to tlumaczyć, skoro sprzeda karmę i ma parę złotych w kieszeni, a i sami właściciele zwykle wolą karmy, i któremu właścicielowi by się chciało tak karmić, skoro można kupić worek z kulkami, wsypać do miski i mieć "z głowy" ;) No i wspomniana chemia w karmie... W mięsie ze sklepu też jest chemia, ale w karmie jest ta sama (z mięsa) plus ta zastosowana do przetworzenia go na suche kulki i zakonserwowania ich tak, żeby leżały bez lodówki kilka lat i się nie popsuły. Wiesz, ze w wielu karmach z serii Royal Canin są w składzie konserwanty BHA i BHT, niedopuszczone do użytku w UE do żywności dla ludzi - bo są rakotwórcze? Nadal uważasz, że karma naszprycowana chemią jest taka dobra dla psa z sypiącymi się nerkami czy wątrobą...? [quote name='madika']moj pies nie moze jesc BARFa :shake: pomijajac fakt, ze jest to dieta oparta na miesie, a wiec pozywieniu dajacym duzo energii dobrym tylko dla psa o duzej ilosci ruchu (inaczej bedzie go rozsadzac energia), to moj pies najzwyczajniej po surowym miesie wymiotuje. a je tak lapczywie ze surowa koscia by sobie chyba przebil gardlo, probujac polknac ja w calosci :roll:[/QUOTE] Kolekcja najpopularniejszych mitów na temat barfu :) Po pierwsze nie jest to dieta oparta na mięsie. Podstawą są mięsne kości i chrząstki, czystego mięsa jest tam zależnie od rodzaju jadłospisu 10-20%. Bzdura, że to dieta tylko dla psa o dużej ilości ruchu. Mam 10-letnią sukę z niedoczynnością tarczycy, która ruchu za dużo nie ma i ze względu na chorobę teoretycznie powinna być kwadratowa. I była - na karmach typu light :lol: Od 2 lat jest na barfie; przez pierwsze kilka miesięcy schudła tak po prostu 4 kilo. Większość karm typu light jest zapchana zbożami - a one niestety tuczą. To ile barf daje energii, zależy od tego ile go podamy :roll:Nie ma sztywnej dawki, dostosowuje się ilość pokarmu do wieku psa, ilości ruchu, przemiany materii. No i żaden to dla mnie argument, że psa po barfie rozsadza energia... To u psa przecież objaw zdrowia, zwłaszcza u rasy pracujacej. Energię psa powinno się spożytkować, a nie przestawiać na trociny, żeby był spokojny i oklapnięty :roll: I tak jak pisałam jak pies ma mniej ruchu, to się zmniejsza dawkę barfu - i po kłopocie. Moja suka była na karmach 8 lat... Wiem o czym mówisz, bałam się dawać jej kości i mięso, bo połknęłaby w całości, a potem pewnie wyrzygała albo sobie przebiła gardło. Szalała tak dlatego, bo... karmiłam ją karmą. Gdybym jadła 90% swojego życia chińską zupkę o jednym smaku, też bym straciła rozum, gdyby dali mi jakąś pyszną pachnącą świeżą potrawę. Dlatego przy wprowadzaniu barfu karmi się psa z ręki, pozwala obgryzać trzymaną w ręce kość. U mnie trwało to raptem 2-3 dni - potem suka ku mojemu zaskoczeniu spokojnie jadła sama, starannie gryzła. Czasem etap trzymania trwa 2-3 tygodnie, zależy od psa. Btw teraz nawet nie zbiera resztek na spacerach, mija je obojętnie - a na karmie musiałam ciągle puszczać ją w kagańcu albo mieć oczy dookoła głowy i wypatrywać śmieci i resztek - bo pożerała wszystko co znalazła. [quote name='madika']no i kwestia uczulen dochodzi. pies znajomych -malamut - a wiec pies, ktory ma zeby i zoladek przystosowany do wcinania surowizny i innych takich nieprzetworzonych pokarmow, po paru latach takiego jedzenia uczulil sie na bialko zwierzece i teraz jest tylko na specjalnej suchej karmie uzupelnianej warzywami i owocami.[/QUOTE] I to argument za karmami - przeciw barfowi? :lol: Poczytaj dział żywienie i zobacz, ile psów ma uczulenie po karmach - a ile po barfie. Na wątku barfowym psi uczuleniowcy to ułamek procenta; przy karmach ciągle właściciele się chandryczą, że łupież, że po tamtej zaczął się drapać, że oczy łzawią, że ta uczula, tamta jeszcze nie... Masakra. Dla mnie alergia psa na coś to wręcz argument za barfem. Po pierwsze łatwiej odkryć co psa uczula. Podajesz poszczególne składniki oddzielnie i widzisz po czym nasilają sie objawy. Karma to groch z kapustą i bez specjalistycznych testów nigdy nie dojdziesz czy uczuliła w karmie pulpa buraczana, czy odpady z kurczaka, czy któryś z konserwantów których producent nie miał obowiązku zamieścić w składzie, czy może domieszka jakiegoś rodzaju mięsa na tyle mała, że też nie opisana w składzie... Rebus konkretny :cool1: zmienianie karm i patrzenie która nie uczuli to loteria; może w końcu tarfi się ta, w której nie będzie tego czegoś - a i tak nadal nie wiesz, co psu dolega. Karmy dla alergików przeciez też są zrobione z normalnego pożywienia - czemu więc nie może ono być podane w świeżej postaci? Psa zawsze coś uczula konkretnie - wołowina, kurczak, jajka... Wystarczy wyeliminować ten składnik z diety i tyle. Inna sprawa że mało który wet zadaje sobie trud odkrycia co psa uczula - wciskają karmę dla alergików czyli jagnięcina + kartofle, czyli źródła białka których pies do tej pory zwykle nie miał i mało prawdopodobne że uczulą - a nadal nie wiadomo na co konkretnie jest alergia. Pozostaje czekać, czy pies uczuli się i na to, czy może dożyje spokojnie swoich dni na owej karmie. Uczulenie na białko zwierzęce to ogromna rzadkość (więc obstawiam raczej, że pies uczulił się na podawaną w kółko wieprzowinę czy też kurczaka, albo konkretny składnik w nich zawarty, jakiś antybiotyk podawany przy odchowie młodych zwierząt a nie na białko w każdej postaci) i patologia, kwestia genów, a nie skutek karmienia psa jak należy ;) Rozumiem, że pies je karmę wegetariańską? No i przede wszystkim wyjaśnij mechanizm uczulenia się psa na białko zwierzęce przy podawaniu świeżego urozmaiconego pokarmu i argument, czemu to samo nie miałoby się stać przy karmieniu go w kółko tą samą cudowną karmą... Bo to mnie bardzo ciekawi. No i przede wszystkim jeden pies z uczuleniem, które najpewniej jest związane z jego wadliwym genotypem, nie jest żadnym argumentem, że barf wywołuje alergie... Gdyby pies był stworzony do jedzenia przetworzonego pokarmu, to karma rosłaby na drzewach :cool1: Karmy mamy od jakichś 20-30 lat, a o dziwo psy dotrwaly do czasu ich wprowadzenia w dobrym stanie, ba, dożywały nieraz 18-20 lat, a nie w wieku 8-10 umierały na raka jelit czy niewydolność nerek...
  24. Przede wszystkim psu w ogóle nie jest potrzebny wypełniacz typu ryż, zwlaszcza rasie pierwotnej, jaką jest husky. Nic dziwnego, że na ryżu, w dodatku podawanym jako większość posiłku(!) tyje. Podawaj mięso z warzywami, mięso oczywiście nie najlepszej jakości, tylko poprzerastane żyłami, ścięgnami, chrząstkami, bo takie jest najbardziej wartościowe, do tego regularnie surową kość, najlepiej cielęcą, mogą być też przykładowo szyje z indyka, korpusy kurze - ale zawsze tylko surowe. Czy przy takim karmieniu stosujesz dodatki witaminowo mineralne? Bo samo mięso+ryż+marchewka to gwarantowane wady rozowojowe i słabe kości (niemal zero wapnia a mnóstwo fosforu). Dla husky polecam zresztą BARF, poczytaj w odpowiednim dziale na forum lub na tej stronie: [url]http://www.dogs.gd.pl/psiejstwo/barf_wiadomosci.html[/url] Swoją drogą pokaż zdjęcie suni, może nie jest utuczona, tylko po prostu mocnej budowy.
  25. Po pierwsze zrób to, co [B]martyska1[/B] - zostaw na czas swojej nieobecności kamerkę internetową lub dyktafon. Ludzie są podli i potrafią zmyślać, a nawet specjalnie robić hałas pod drzwiami, żeby pies szczekał i potem przyjść z awanturą. Jeśli okaże się, że sunia jest cicho, a sąsiadka przychodzi z pretensjami - idź na policję i zgłoś bezpodstawne nękanie cie przez sąsiadkę, pokaż nagranie z Twojej nieobecności. Takie babiszony zwykle myślą, że są bezkarne; zwykle natychmiast się uspokajają, kiedy pan dzielnicowy przyjdzie i grzecznie wytłumaczy, że takie zachowanie może się skończyć w sądzie grodzkim, jeśli ją zaskarżysz. Jeśli pies rzeczywiście wyje głośno i uciążliwie (no bo wybaczcie, ale krótkie szczekanie czy ciche popiskiwanie w ciągu dnia a nie ciszy nocnej to żadna podstawa do oskarżeń - ludzie żyją, neimowlęta się drą, ktoś słucha muzyki, ktoś inny ma remont i wierci ściany - i nikt nie grozi za to sądem...) to przeszukaj ten dział, jest tu mnóstwo sposobów na zajęcie psa zostawianego samego. W wielkim skrócie: - dłuuuugi spacer z porządnym wybieganiem przed twoim wyjściem; - zabawka kong z czymś smacznym w środku do wylizania (można zostawic psa lekko głodnego); - duża kość lub smaczny gryzak, zabawką w kształcie kuli z dziurką do której można wyspać dzienną porcję karmy - pies musi ją kulać żeby karma po kawałku wypadała; - włączone radio lub tv; - stopsniowe przyzwyczajneie psa do klatki, która właściwie stosowana uspokaja psa; no i stopniowa nauka zostawania, zaczynana od 10 sekund nieobecności, powolutku wydłużana - za kazdym razem po twoim powrocie nagroda.
×
×
  • Create New...