-
Posts
17025 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by togaa
-
DUSZEK cieniusi jak kartka papieru. Waży 5 kg, powinien 10 kg. Pomocy !!!
togaa replied to togaa's topic in Psy do adopcji
Duszeczku kochany, zaniedbałam Cię. Zaraz po Świętach pofruną do Ciebie 3 opak. Kreonu, sponsorowane przez MikaAga z Mikusią oczywiście. Dziękujemy Aguniu za comiesięczne wpłaty dla Duszeńka .Tego roku to już 150,00 zł !, w sam raz na Kreon. -
Zdrowia kochani na te Święta !!! Zdrowia i nadziei na lepsze jutro !
-
Takie banery na bielskich ulicach (wiaduktach) :-).
-
Nuda.....
-
Przyjechało jedzonko... Jedne zdjęcia wchodzą, drugie wchodzą na opak, trzecie jako link..I bądź tu mądry ...
-
I po urodzie. ;-(
-
A co to za cudaczek ? Ależ śliczny ;-)
-
Lolusiowe badanie krwi z lutego, po tym gdy jak szalony zaczął pić wodę . Jednego dnia policzyłam zużyte pieluchy (z całego dnia) i wyszło...11-ście. Byłam załamana. Zasikane było wszystko. On sam, fotele, łóżko, no wszystko...Najgorzej że siuśkami namakały na brzuszku szelki( co grozi odparzeniem), a tych za wiele na wymianę nie mam. Wczoraj skończył 20 dniowy antybiotyk, sikanie się trochę uspokoiło i zobaczymy...
-
Zdjęcie z efektu końcowego nie wyszło. I dobrze. Nie ma czego uwieczniać. Prawdziwy Lolo, to Lolo kosmaty a nie taka wyskubana glizda....
-
To wzruszające, że pamiętacie o Lolusiowej rocznicy. Nie wierzę że to aż 11 lat i że wbrew sobie , pokochałam tego gada z całego serca. I jak by to wszystko się potoczyło , gdyby nie Wasze kochane dziewczyny wsparcie, dobre słowo , realna pomoc i obecność TUTAJ. No i gdyby nie ‘Matka zastępcza” w osobie Oneczki 03. Bez Iwonki, Lolo ganiałby z gołą pupą , pustym brzuszkiem itd, bo to głównie dzięki Oneczkowym bazarkom kwiatowym i hojnym kupującym ;-), gadowi niczego nie brakuje. Bardzo, bardzo Wam wszystkim dziękuję.;-) Mam z podstrzyżyn Lolusiowych kilka zdjęć. Pewnie znowu będą po wstawieniu przekręcone...wrrr....
-
To nasza Oneczka o3 dba m.innymi i o Lolusiową garderobę .;-) Testujemy pieluchy. Roczne zapasy starych , ulubionych Happy5 znikają w oczach, najwyższy czas na zmiany. Wypatrzyłam promocje w Biedronce i zachęcona opiniami internetowych mam, kupiłam 2 modele do przetestowania. Są lepsze niż się spodziewałam. Niestety, awaryjność taka sama. Już pierwszej nocy pielucha się zsunęła i moja świeżo wyprana kołderka solidnie nasiąkła. ;-) (Na szczęście mam taką że po praniu schnie w oczach.) Dalej nie wiem czemu te zdjęcia się przekręcają?. Pewnie coś z wielkością....
-
Idzie ku dobremu. ;-) Lolo bryka jak dawniej, ja też nie mam powodów do stękania. Pokerku, mało u mnie zwierza. Oficjalnie 2 psy i koteczka, bo są jeszcze koty "nielegalne". Jeden od niedawna zamieszkał w starej szopie na końcu ogrodu. Należał do ludzi którzy opodal wynajmowali willę. O psie (rasowym) pamiętali, a kot jakoś tak umknął ich uwadze przy wyprowadzce , no i poniewiera się po okolicznych ogrodach. U mnie je i nocuje. Mam nadzieję że to nie kotka. Wiem, wiem...fryzjer się Lolusiowi kłania. Jak tylko znajdę czas, kłaczki znikną. Szukamy zimy...
-
DUSZEK cieniusi jak kartka papieru. Waży 5 kg, powinien 10 kg. Pomocy !!!
togaa replied to togaa's topic in Psy do adopcji
Do Duszeńka pofrunęły w grudniu 2019r. 3 opakowania Kreonu. Wielkie podziękowania dla naszej MikaAgi, bo to dzięki Jej wpłatom, Dusio zaopatrzony. W zamian życzenia od p.Wioletty ; -
Nie wiem czemu te zdjęcia się przekręciły ..? Mój wnusio z kolegą 'grają " dzisiaj w Dublinie :-)
-
Szczęśliwego Nowego Roku 2020 dla wszystkich Lolusiowych przyjaciół. Dziękuję za życzliwość, za dobre słowo, za to że jesteście i pamiętacie. Przed Świętami dużo się u Lolusia działo, dużo i nie dobrze .To już była taka kropka nad "i " moich zeszłorocznych ' katastrof"... Lolo znowu przestał jeść, był markotny a przy tym nie mógł sobie miejsca znaleźć. Wstawał i kładł się tak ostrożnie, zgarbiony w pół...I ten ból w Jego oczach. Serce mi pękało, co mu jest ? Oczywiście byłam w lecznicy, dostał kontynuację leków które przerwała moja choroba, ale poprawy nie było. W któryś wieczór, myję mu pod prysznicem brzuszek i siusiaka , wycieram i w tym momencie zmartwiałam . Jedno jajeczko ogromne !!!! Nawet nie pozwolił się tam powycierać. Już o 8 rano byłam w lecznicy, a o 13 stej Lolo miał zabieg. Podejrzenie raka jądra. Nogi mi się ugięły. Mąż miał mieć za kilka dni poważny zabieg kardiolog. a tu jeszcze Lolo. Milion pytań do siebie, jak mogłam to przeoczyć, kiedy to tak urosło, co dalej, chemia ? Tu święta za pasem, a u mnie wszystko leży. Żadnych zakupów, porządków, prezentów. Głowa 6 x 9. Zabieg Lolo zniósł bez problemu, nawet obyło się bez kołnierza. Usunięte ma obydwa jajeczka. Potwornie się bałam wyniku badania histopatolog. Po kilku dniach doktor zadzwonił sam, ja nie miałam odwagi. Nie było jeszcze polskiego tłumaczenia, ale z tego co się doczytał, to rak jest wykluczony. Co to była za ulga, a jaka radość . To był mój najpiękniejszy Gwiazdkowy prezent .:-) Szwy już wyjęte , wrócił dawny Lolo ; szalony, rozszczekany, kipiący energią, Kochany . Przepraszam że po czasie o tym wszystkim piszę, ale chciałam Wam kochani oszczędzić emocji i nerwów . Jeszcze raz dla wszystkich Do Siego Roku !
-
Ciepło się robi na serduchu, czytając tyle miłych życzeń. Dziękuję Wam kochane za pamięć.
-
Rano Loluś jak nie ten sam. Ożywiony, energiczny, głodny….Penetrował psio-kocie miski. USG niczego niepokojącego nie wykazało. Doktor przepatrzył Lolusia bardzo, bardzo dokładnie, a ma jedno z najlepszych USG w B-B. Nie mógł się doszukać śledzonej a potem wyszło że jest ułożona poziomo. Ot, taka nieszkodliwa anomalia. :-) W nocy na zasiuranej pieluszce znalazłam ślad krwi. Wielkości główki od szpilki, jakby skrzep. Pokazałam zdjęcie doktorowi. Może to jakiś kamień Loluś rodził choć nigdzie kamieni dr. nie wypatrzył ? Trochę się uspokoiłam, choć w sumie nadal nie wiadomo co to było?
-
No i wykrakałam. Od 3 w nocy Lolo obolały,niespokojny, choć ostrożny w ruchach, wciąż zmieniał pozycję, oddychał tak inaczej.. Już wiedziałam że coś jest nie tak. O 8,00 rano dzwoniłam do Asa modląc się by dyżur miał ‘nasz” doktor. Choć miał zaplanowaną jakąś poważną operację, przyjął nas ‘przed”zabiegiem. Musiałam Lolusia wnieść do Lecznicy na rękach, tak dygotał. Gorączka prawie 40 stopni. Dostał zastrzyki a USG i badania jutro. . Nadal jest słabiutki , ale przed chwilą zjadł trochę. Nie wiem czy to pęcherz czy wątroba ?.Może jest niedoleczony po ostatnim epizodzie ? Z mojej winy, bo wylądowałam w szpitalu i nie miał kto Lolusiowi podać leków, a był w trakcie kuracji. :-( Boję się tego USG....
-
Iwonko, piękne...!!! Dałaś im drugie życie ! ;-) Jesteśmy, żyjemy jakoś. Jakoś !! Oby ten Rok już się skończył…Przepraszam dziewczyny że nie odpowiadam na pytania, wiem że się o nas ( Lolusia i mnie) martwicie. Lolo pięknie dziękuje Oneczce03 za wór Royala. Początkowo jadł go entuzjastycznie,a od 2 dni nie zjada pełnej porcji. Ogólnie ma słabszy apetyt , na smaczki również. Czy to wątroba znowu się odezwała? Pewnie znowu trzeba Go będzie pokazać wetowi. Dzisiejszy, smutny taki ...