Jump to content
Dogomania

Agnieszka Co.

Members
  • Posts

    3120
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Agnieszka Co.

  1. Czyli słoma jest. Szkoda, że jeszcze nie w budach, bo nocami już mrozi. Będę się widziała z p. Kier we czwartek, to zapytam jakie maja plany, czy potrzebna pomoc.
  2. A jak ze słomą, bo sprawa ucichła? Schronisko zakupi, czy szukamy na własną rękę? Postaram się coś załatwić, ale myślę, że to jest OBOWIĄZEK schroniska. Z zakupem większej ilości może być problem. Rozmawiałam z dorothy, która też szuka dla swoich koni i jest deficyt słomy. Rolnik pewnie nie sprzeda większej ilości, bo sam potrzebuje. Mam pomysł taki, żeby każdy/a z nas popytała w okolicy. Może gospodarze przekażą nieodpłatnie po troszeczce i razem sie uzbiera. Ja w piątek pójdę po prośbie, może coś wysępię. Niestety dostepna będzie tylko sieczka słomiana pakowana w kostki. U nas teraz wszystko obrabiają kombajnem i on od razu tnie słomę na krótsze kawałki. Podejrzewam, że sieczka będzie prędzej "wychodzić" z bud. Ale chyba lepsze to niż nic. Mając choć trochę będzie można zacząć od bud piesków małych i tych z najkrótszym futerkiem.
  3. Ja pomyslałam o suczce Małgosi. Jeszcze mniejsza niż Dyzia, młodsza ale bardzo niesmiała. Też w żywieckim schronisku, w zewnętrznym ciasnym kojcu. Może ktoś z chętnych dałby się namówić. Kopiuję post bubu z wątku żywieckich psiaków: "Aha!! No jak mogłam zpomnieć. Pierwszy raz "wyszła" też Małgosia. Płakac mi się chce jak na nią patrzę. Wole nie myśleć co ona przeszła. Bardzo się boi. kiedy chce ją pogłaskać, kładzie się i przykleja do ziemi z zamkniętymi oczami, ani drgnie :shake: Gdzie ją postawiłam to zaraz przyklejała się do ziemi jak naleśnik. po jakimś czasie zaczęła się czołgać a na końcu zrobiła pare kroczków. Przy tym wszystkim jest bardzo łagodna . Widać że bardzo by chciała ale strasznie się boi. Jednak myślę że z każdym spacerkiem będzie coraz lepiej ;-) [CENTER][IMG]http://img221.imageshack.us/img221/1628/71495938xw7.jpg[/IMG] [IMG]http://img220.imageshack.us/img220/5131/30117948tx0.jpg[/IMG] [IMG]http://img123.imageshack.us/img123/5370/10663607vs4.jpg[/IMG][/CENTER]
  4. Decyzja została podjęta!!!! Dyzię w piątek zabieram ze schroniska i w sobotę jedzie do mojej babci,cioci i wujka. :Cool!::Cool!::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb: Wujek dał się przekonać. Gdy powiedziałam im, że dam dla Dyzi rozciąganą smycz, to wujek przejęty sprawą odpowiedział, że jej wszystko co potrzeba kupi u znajomego w sklepie zoologicznym. Więc "te głowy domów nie zawsze są aż tak zakute" :evil_lol: Na razie sterylizację przesuwamy na później, żeby trochę przed operacją nabrała ciałka i sił. Patia, dziękuję Ci za allegro dla Dyzi. Myślę, że można aukcję wycofać. Na początku nie wiedziałam, że tak się sprawy Dyzi potoczą :loveu:. I pomyśleć, że zachęciło ciocię niepowodzenie z Wrocławiem. Nie zbadane są wyroki...
  5. Pozuje jak doberman wystawowy :lol:
  6. Patia proszę Cię, odpisz że jest chętny domek, ale ostatecznie decyzja zostanie podjęta w środę wieczorem. Wtedy będziemy mogli konkretnie odpowiedzieć. Jak już pisałam, wprowadziłam trochę zamieszania i trochę mi głupio, że musimy czekać - Dyzia musi czekać - ale mam nadzieję, że uda się wujka przekonać, że to słuszna decyzja. I WIEM, że to byłby wspaniały domek.
  7. Ciocia jest moją jedyną deską ratunku. Jak się nie uda, trzeba będzie szukać "obcych "rąk. Wysłałabym ją nawet nad morze, mogłabym jej już nigdy nie widzieć, gdybym miała pewność, że jest jej dobrze.
  8. Myślę, że do środy będzie konkretnie wiadomo. I tak bardzo bym chciala, żeby sie udało.
  9. No to obraz mi się cokolwiek rozjaśnił :lol:.
  10. Jest myśl, żebyśmy tutaj wklejali swoje zdjęcia. Żeby nie było wstydu, że się nie wie z kim się spaceruje:evil_lol:. Pozwolę sobie wkleić swoje zdjęcie ze spacerku z Dyzią. W tle mój syn Filip. Nie widać niestety mojej córki Asi. [IMG]http://img221.imageshack.us/img221/9452/75975187te9.jpg[/IMG]
  11. To byłoby super.
  12. W schronisku są też szczeniaczki Łatki. Przekochane, śliczne, białoczekoladowe - myślę, że szybko znajdą domki.
  13. Może było jej smutno. Poświęciłam jej w niedzielę godzinę na tulenie, głaskanie, spacerek - tylko wyłącznie jej. Ona poczuła się już chyba "moja", bo gdy siedziała u mnie na kolanach to warczała na przechodzące obok psy. No a potem musiałam ją z bólem serca zanieść spowrotem do kojca :placz:. Pewnie poczuła się znów opuszczona.:shake:
  14. Ale Dyzia się nie boi. Tylko ma smutną minkę. Ale ta trzecia brązowawa bała się wyjść z budy.
  15. Wstyd się przyznać, ale ja mam okropnie słabą pamięć gdy poznaję kilka nowych osób naraz. Przykro mi bardzo, ale poza Hund i bubu nie mam pojęcia kto jest kto :oops:. Może byśmy na wątku schroniska żywieckiego powklejali swoje fotki - myślę, że nikt się nie obawia pokazać. Wtedy nie byłoby omyłek.
  16. Nie, to nie pani z Rybnika. Dyzię chciałaby [U]bardzo[/U] wziąć moja ciocia z Oświęcimia. Naszego Dyzia uwielbia i gdy powiedziałam jej, że z domkiem Dyzi we Wrocławiu nic nie wyszło, postanowiła ją wziąć. Musi tylko przekonać męża. Mieszkająca z nimi moja babcia też jest za. Wujek z tego co wiem nie jest przeciwny, tylko ma trochę obaw min. czy nie będzie nadmiernie hałasować. Dziewczyny - wstrzymujcie tych chętnych do środy, proszę Was bardzo. U cioci miałaby super warunki, a dla nich byłaby wielką radością. Nie miałabym sumienia powiedzieć teraz cioci "już nieaktualne". Poczekajmy do środy. Poza tym widywałabym Dyzię dosyć często, a ona jest taka :loveu:...
  17. Kuleczka ma allegro.... i 1 osobę obserwującą. Czy ktoś do Was dzwonił w jej sprawie. W jakim ona teraz jest wieku, bo 5 miesięcy to już chyba nieaktualne dane? W allegro napisałam 7 miesięcy. Dajcie znać to poprawię.
  18. No tak... na tych naszych wsiach, jak pies jest juz stary, to się bierze nowego. A wyrzucenie starego "pod las" jest już i tak dosyć humanitarnym rozwiązaniem. Ostatnią rzeczą jaką widzi wiele wysłużonych stróży jest niestety uniesiona siekiera :angryy:. Smutne ale prawdziwe. Gdy nasz stary wilczuropodobny, kojcowy pies chorował na kręgosłup, to koledzy męża z pracy sami od siebie oferowali swą "pomoc" w takim właśnie uśmierceniu psa. Nie wiem, czy ludziom żal 20zł aby ich pies mógł nie cierpieć? Dla Huberta to naprawdę szczęście w nieszczęściu, że znalazł się w schronisku.
  19. Ale po tym czesaniu to jest chyba jeszcze bardziej pluszowy :loveu:
  20. Myślę, że do środy wszystko będzie wiadomo. Tak bym chciała, żeby się udało.
  21. Musiałam być u niej za wszelką cenę :loveu:. Pomimo, że widziała mnie wcześniej tylko raz ucieszyła się na mój widok. Szybko pochłonęła przyniesione jej paróweczki i władowała mi się na kolana. Tuliła się i tuliła. Dała się przeczesać bez problemu. Gdy przestało padać poszłyśmy na spacer. Ciężko było mi się z nią rozstać.
  22. W pewnym znajomym domku trwają pertraktacje ;) Ale narazie nic pewnego. Jeśli głowa rodziny powie NIE, to nici z tego.
  23. Tytuł zmieniony. Nie rozumiem takich ludzi. Albo chcę wziąć psa i się nie waham, albo nie i wtedy nie zawracam głowy. Żal mi Dyzi, myślałam, że już wkrótce odmieni się jej los. I nawet nie mogę jej wziąć jutro na spacerek. Dziewczyny weźmiecie ją? Potulicie? Podkarmicie troszeczkę???
×
×
  • Create New...