Jump to content
Dogomania

Agnieszka Co.

Members
  • Posts

    3120
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Agnieszka Co.

  1. Nie na temat, ale ważne: Ratownicy medyczni, policjanci, strażacy i wszyscy inni, którzy interweniują na miejscu wypadków, wielokrotnie napotykają na trudności, kiedy muszą skontaktować się z krewnymi lub bliskimi poszkodowanych. W/w służby zaproponowały, abyśmy w specjalny sposób oznakowali w swoim telefonie komórkowym numer służący w nagłych wypadkach do kontaktu z bliskimi osoby poszkodowanej. Bardzo często telefon komórkowy jest jedynym przedmiotem, który można przy takiej osobie znaleźć. Szybki kontakt pozwoliłby na uzyskanie takich informacji jak: grupa krwi, przyjmowane leki, choroby przewlekłe, alergie itd. Ratownicy zaproponowali, aby każdy w swoim telefonie umieścił na liście kontaktów osobę, z którą należy się skontaktować w nagłych wypadkach. Numer takiej osoby należy zapisać pod międzynarodowym skrótem ICE ( In Case of Emergency ). Wpisanie więcej niż jednej osoby do takiego kontaktu wymagałoby następującego oznaczenia: ICE1, ICE2, ICE3, itd. Oznakowanie uprościłoby pracę wszystkim służbom ratowniczym. Pomysł jest łatwy w realizacji, nic nie kosztuje, a może ocalić życie. Akcja ma zasięg ogólnoeuropejski.
  2. Przepraszam, że nie na temat: Ratownicy medyczni, policjanci, strażacy i wszyscy inni, którzy interweniują na miejscu wypadków, wielokrotnie napotykają na trudności, kiedy muszą skontaktować się z krewnymi lub bliskimi poszkodowanych. W/w służby zaproponowały, abyśmy w specjalny sposób oznakowali w swoim telefonie komórkowym numer służący w nagłych wypadkach do kontaktu z bliskimi osoby poszkodowanej. Bardzo często telefon komórkowy jest jedynym przedmiotem, który można przy takiej osobie znaleźć. Szybki kontakt pozwoliłby na uzyskanie takich informacji jak: grupa krwi, przyjmowane leki, choroby przewlekłe, alergie itd. Ratownicy zaproponowali, aby każdy w swoim telefonie umieścił na liście kontaktów osobę, z którą należy się skontaktować w nagłych wypadkach. Numer takiej osoby należy zapisać pod międzynarodowym skrótem ICE ( In Case of Emergency ). Wpisanie więcej niż jednej osoby do takiego kontaktu wymagałoby następującego oznaczenia: ICE1, ICE2, ICE3, itd. Oznakowanie uprościłoby pracę wszystkim służbom ratowniczym. Pomysł jest łatwy w realizacji, nic nie kosztuje, a może ocalić życie. Akcja ma zasięg ogólnoeuropejski.
  3. Patia, dziękuję za pomoc. Odmieniłaś życie Bubulinki, może Dyzi też przyniesiesz szczęście ;). Co do tekstu, to można wziąć to, co w pierwszym poście. Najwyżej coś przerobisz. Niestety na razie nie wiemy dokładnie czy była sterylizowana - Hund ma się w tym tygodniu dowiedzieć. Namiary proszę podaj na Hund i bubu. [SIZE=3][COLOR=#0000b1][B]kontakt w sprawie adopcji: [/B][/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=#0000b1][B]0515-242-723 [/B][/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=#0000b1][B]0604-950-574[/B][/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=#0000b1][B][email protected][/B][/COLOR] [/SIZE]
  4. Malagos, wiem że ten rozmiar piesków nie jest Ci obojętny - odwiedzaj nas. Mi też się serce kraje jak widzę szczególnie takie drobne pieski w schroniskach. Dodatkowo mój Dyzio (też zabrany ze schroniska) jest bardzo podobny do tej suczki. Sądzę, że może być z nią spokrewniony. [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img255.imageshack.us/img255/3770/dyziofo2.jpg[/IMG][/URL] _To jest zdjęcie mojego Dyzia zabranego ze schroniska w Żywcu w sierpniu 2001r. Do schroniska przybył podobno wraz z innym szczeniakiem z jego miotu. Kilka razy w ubiegłych latach w okolicach targowicy i LIDERA widziałam biegającego pieska prawie identycznego z miom Dyziem. Tak sobie wtedy myślałam, że to chyba ten jego brat lub siostra. A to Dyzia w schroniskowym kojcu: [IMG]http://img253.imageshack.us/img253/2199/67797752ic3.jpg[/IMG] Zdjęcia są robione z różnych stron, ale mój Dyzio też nie ma ogona, ma tak samo umaszczone łapki i pyszczek, ma tylko trochę dłuższy włos i jest troszkę mniejszy. Ilekroć spoglądam na mojego Dyzia rozłożonego na sofie, myślę sobie o tej biednej istocie w schronisku :(.
  5. Choć dziś był Dyzi pierwszy spacerek zachowywała się wspaniale. Bez problemu pozwoliła bubu założyć szelki. Szła spokojnie, chętnie brała smakołyki z ręki, miała bardzo dobry kontakt z dziećmi. Gdy robiliśmy przerwy w spacerowaniu na głaskanie chętnie do nas podchodziła, podstawiała sie do głaskania i całym ciałem tuliła. Pod tym względem BARDZO przypomina mojego Dyzia. Podczas ostatnich chwil pieszczot spędzonych już w pobliżu schroniska delikatnie wpakowała mi się na ręce i była wyraźnie z siebie zadowolona. Jest to naprawdę drobna, śliczna i kochana psinka. Gdyby nie to, że w moim domu są już dwa psy, to dziś nie wróciłaby do swojego kojca :shake:. Zdjęcia zamieszczone powyżej zostały zrobione dziś podczas spaceru. Szukałam dla niej domku wśród znajomych, ale bezskutecznie - może na Dogo ktoś się skusi na tą delikatną panienkę. Martwi mnie trochę jej smutek i wystające kostki biodrowe ( ma dłuższe futerko i tego nie widać), brak tłuszczyku, a mrozy coraz bliżej.
  6. Wobec tego zapraszam wszystkie Ciocie (i ewentualnych wujków) do [U]częstych [/U]odwiedzin Dyzi. [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=8344831#post8344831"][B][COLOR=red]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=8344831#post8344831[/COLOR][/B][/URL]
  7. [COLOR=red]Dyzi udało się znaleźć domek, ale wiele innych piesków nadal czeka w żywieckim schronisku. Nadchodząca zima, z tego powodu, że kojce znajdują się na zewnątrz, może być zwłaszcza dla piesków małych i z krótkim futerkiem zabójcza!!![/COLOR] [COLOR=#ff0000]Zdjęcia piesków aktualnie szukających domu znajduje się na stronach 79 i 80 żywieckiego wątku:[/COLOR] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=50051"][COLOR=royalblue]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=50051[/COLOR][/URL] Dyzia jest małą ratlerkopodobną suczką z półdługim włosem. Ma kilka lat, dokładnie nikt nie wie ile. Przebywa w zewnętrznym drewnianym kojcu w schronisku w Żywcu. Pod dłuższym futerkiem łatwo wyczuć wystające kostki biodrowe. Zero tkanki tłuszczowej, która mogłaby stanowić dla niej ratunek, gdy nadejdą mrozy. Do tego Dyzia jest ostatnio smutna, jakby traciła nadzieję w to, że jeszcze będzie lepiej. Głaskana wtula się w człowieka całym ciałem - tak bardzo potrzebuje bliskości człowieka. Jeśli ktoś z Was szuka pieska spokojnego, cichego, który mógłby stanowić ozdobę fotela, a jednocześnie tuląc się mówiłby do Ciebie wzrokiem: "Dziękuję, że mnie uratowałeś" - powinien zastanowić się nad zabraniem właśnie jej. [IMG]http://img519.imageshack.us/img519/3219/21441432vp6.jpg[/IMG] [IMG]http://img265.imageshack.us/img265/9494/74425537sw2.jpg[/IMG] [IMG]http://img132.imageshack.us/img132/223/79471962ov0.jpg[/IMG]
  8. Choć był to Dyzi pierwszy spacerek zachowywała się wspaniale. Szła spokojnie, chętnie brała smakołyki z ręki, miała bardzo dobry kontakt z dziećmi. Gdy robilismy przerwy w spacerowaniu na głaskanie chętnie do nas podchodziła, podstawiała sie do głaskania i całym ciałem tuliła. Pod tym względem BARDZO przypomina mojego Dyzia. Podczas ostatnich chwil pieszczot spędzonych już w pobliżu schroniska delikatnie wpakowała mi się na ręce i była wyraźnie z siebie zadowolona. Jest to naprawdę drobna, śliczna i kochana psinka. Gdyby nie to, że w moim domu są już dwa psy, to dziś nie wróciłaby do swojego kojca :shake:. Wiem, że bubu robiła trochę zdjęć Dyzi - chciałabym założyć dla niej osobny wątek, jeśli nie macie nic przeciwko temu. Szukałam dla niej domku wśród znajomych, ale bezskutecznie - może na Dogo ktoś się skusi na tą delikatną panienkę. Martwi mnie trochę jej smutek i wystające kostki biodrowe ( ma dłuższe futerko i tego nie widać), brak tłuszczyku, a mrozy coraz bliżej.
  9. [quote name='_bubu_']hmm no to by wyjaśniało jej amstaffowaty wygląd, dzięki Aga za informacje. Mam nadzieje że suni szubko znajdziemy dom. Orientujesz sie czy ona w ogóle kiedyś bywała w domu czy tylko przy tej "budzie"?[/quote] Gdy była podrostkiem poświęcano jej więcej uwagi - widywałam ją wyprowadzaną na smyczy - być może bywała wtedy w domu, nie wiem. Ze względu na jej "powiązania ze światem przestępczym" i Cyganami najlepiej gdyby znalazła dom poza Żywcem
  10. [quote name='_bubu_']Róża też wyszła dziś pierwszy raz :) Wygląda jak mix amstaffa z czymś .. W schronisku jest juz 3 tygodnie. Nie może sie przystosować :( Jest bardzo wesołą i słodką sunią. Taka kluseczka :loveu: [CENTER][IMG]http://img525.imageshack.us/img525/4563/37355658hq7.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img90.imageshack.us/img90/976/77047048qr5.jpg[/IMG][/CENTER] [/quote] Jest bardzo prawdopodobne, że ona jest spokrewniona ze schroniskowymi amstaffami - ich "właściciele" kumplowali się, a Róża jest może wynikiem mezaliansu, którejś z suczek.
  11. Róża jest z mojego sąsiedztwa. Mieszkała przy melinie, przypięta do czegoś co nie bardzo przypominało budę. Dokarmiali ją sąsiedzi, ale gdy "właściciela" zamknięto w więzieniu zgłosili sprawę do straży miejskiej. Ogólnie suczka miła i lubiąca ludzi, ale na swoim sumieniu ma 5 moich kaczek ozdobnych :placz:. Przez niedomkniętą bramę wdarła się do ogrodu i staranowała plastikowy płotek otaczający wybieg, kaczki dusiła i odgryzała im głowy. To koniecznie powinien wiedzieć przyszły właściciel. Już wcześniej z interwencji straży miejskiej trafiła do schroniska na kilka dni , ale została wydana właścicielom. Trzeba dopilnować, żeby do nich już nie wróciła i znalazła odpowiedzialny dom, raczej bez drobiu.
  12. Mój Krakers ma zaawansowaną zaćmę, prawie nie widzi, ale radzi sobie z tym dobrze. Nie przeszkadza to w jego koegzystencji z nami, no ale on mnie nie gryzie po nogach "przez pomyłkę" :evil_lol:
  13. Bardzo smutna wiadomość. Wydawało się, że wszystko wreszcie dobrze się zakończy. Czy te potencjalne dwa domki da się namówić na jakieś inne pieski? Szkoda by było, żeby odejście Kaji ich zniechęciło da adopcji. Kaja ma już swój niebieski domek, a tu nadal tyle biedaków czeka. Dziewczyny - kujcie żelazo póki gorące.
  14. Żałuję, że nie mogłam z Wami być. Pieski super wyglądają w tych chustach - ciekawy pomysł.
  15. Super wygląda Misiu w locie :lol:
  16. Może oddała się Goździczkowi nie w celach prokreacyjnych lecz aby nawiązać miłą znajomość w nowym miejscu i zapewnić go o swoim pozytywnym nastawieniu? :lol:
  17. Niestety wrzesień mija u nas pod znakiem ogromnych wydatków na (w sumie bezpłatną) szkołę. I ciężko pomóc. A jak Bajka, co powiedziała pani dr?
  18. Kopiuję z wątku piesków z żywieckiego schroniska: W piątek do specjalisty jedzie Bajka , chora na serce suczka. Zostało jej pół roku życia i chcemy zrobic wszystko aby przeżyła je w spokoju , nie męcząc się. Potrzebne są pieniążki na transport i wizytę u specjalisty dr. Pasławskiej. Jedzie Hund i bubu. Gdybyś była ewentualnie zainteresowana konsultacją Morganki to może mogłybyście się zabrać z dziewczynami.
×
×
  • Create New...