-
Posts
3120 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Agnieszka Co.
-
GONZALES nie ma 3tyg.został oddany do schronsika :( ma dom!
Agnieszka Co. replied to Hund's topic in Już w nowym domu
Ma chłopak szczęście - u Patii nie zginie i pewnie znajdzie odpowiedni domek :loveu: -
[quote name='Hund']Kotka jest bardzo kochana, grzeczna oswojona :) mruczała całą drogę leżąc mi na kolankach ;) Aga nie gniewaj się ale wyciągłam ją z pakunku w którym ją dałaś :) .[/quote] Ja ją z meliny niosłam na rękach :eviltong:. Pakunek był dla Was na wszelki wypadek, żeby Wam nie uciekła w czasie transportu. Bałam się, że jak usłyszy tyle psów w schronisku to może się wyrywać.
-
A ja dodam, że kochane Hund i bubu były dziś rano u mnie i zabrały do schroniska śliczną czarną kotkę. Kotkę zabrałyśmy z zamkniętej meliny skąd pochodzi również suczka Róża. Kotka była do tej pory dokarmiana przez sąsiadkę, ale podjęłyśmy decyzję, że z racji zbliżającej się zimy trzeba coś z nią zrobić. W schronisku ma szansę na sterylizację, tymczasowy ciepły kąt i regularne posiłki. Jola_K powiadomiona, będzie trzymać rękę na pulsie. Kotka jest bardzo miła, dziewczyny pisaly do mnie, że całą drogę im mruczała.
-
Jak on ciągle jadł i jadł to nie dziwne, że taka koo.... była :evil_lol:
-
A jaka jest sytuacja pozostałych, najmniejszych szczeniaczków - już w domkach czy nadal czekają?
-
Dziękuję za wsparcie. Właśnie dzwoniłam do cioci z poradami i mam kilka nowych informacji. Kaszel dzisiaj jest o wiele, wiele mniejszy. Dość silny był wczoraj po podaniu środków odrobaczających. Kaszel nie jest związany z wysilkiem - podczas spacerów jest ok. Dyzia "zaczepia łapką" przy jedzeniu i asystuje w kuchni :evil_lol: więc ciałka szybko nabierze. Zaczyna robić już przysiupy, gdy do niej zagadują. Spała w nogach łóżka brzuszkiem do góry :loveu:. Wszystkie fotele są jej.
-
Dyzia kaszle. Właściwie nie do końca wiem jak psy kaszlą, ale ona raz po raz odchrząkuje, jakby ją coś drażniło. To odchrząkiwanie jest całymi długimi seriami. Jak brałam ją ze schroniska, to te odgłosy wydawała, ale myslałysmy z panią kierownik, że się zakrztusiła karmą, bo szlała z radości. U mnie też te napady kilka razy miała. Moje teorie to: [LIST] [*]robaki (na pewno ma, widziałam, w sobotę dostała leki odrobaczające), [*]zanieczyszczenie dróg oddechowych np sierścią.[/LIST]Czy w przypadku przeziębienia, lub chorób serca też psy tak się zachowują? Dyzia u nas także popuszczała mocz, ale to może przez emocje i moje psy, ciocia jak narazie nie zauważyła, żeby tak się u nich działo. Początkowo Dyzia tęskniła za nami, siedziała pod drzwiami. W czasie spacerów ciągnęła na parking szukając nas. Ale jest coraz lepiej, Dyzia cieszy się z powrotu cioci i wujka do domu. A gdy ich nie ma towarzyszy babci, która nie wychodzi z domu. Jak narazie jest czysta, nie hałasuje - poprostu idealny pies :loveu: Tak jak Wam wcześniej pisałam, Dyzia potrzebawała domu, a ten dom według mnie potrzebował Dyzi. Ona jest teraz ich oczkiem w głowie :evil_lol:. Gdy ją przywieźliśmy czekał już specjalnie zakupiony kocyk, przesłodka miseczka z nadrukowanymi kostkami, szczotka, smycz, szeleczki, konserwy... Na początku wujek był pełen obaw, ale gdy ją zobaczył :loveu:. Teraz On ją najbardziej rozpieszcza. Ogromnie przejął się jej chudością i gotuje jej specjalnie zupki. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img148.imageshack.us/img148/1451/ciocia2cu3.jpg[/IMG][/URL] Tak bym chciała, żeby Dyzia nie miała żadnych problemów zdrowotnych.
-
Nie znam szczegółów, kontakt pod ostatnim zdjęciem. Ewentualnie spytajcie TU: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=19216&page=60[/URL]
-
[quote name='amatlea'] Jeśli ktoś miałby informacje na temat możliwości zaadoptowania shelti, wzięcia do domu jakiegoś biedactwa ze schroniska, to bardzo proszę o kontakt! [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] chętnie przygarnę nawet 2 sztuki shelti[/quote] Kopiuję z wątku Colie, być może to bardziej shelti: W Kielcach, na moim osiedlu błąka się psiak w typie collie, tyle że trochę mniejszy. Pojawił się może z miesiąc temu wraz z towarzyszem - mniejszym, żółtym pieskiem. Myślałem, że przybiegły za suką, ale jeśli nawet, to ten w typie collie już tu został. Gdy dziś go karmiłem, podeszła jakaś starsza pani i była mocno zdziwiona, że pies daje mi się głaskać i nie ucieka. Podobno tydzień temu został pobity i skopany. Kielce to złe miejsce dla psów, a my jesteśmy całkowicie zapsieni. Pies (imię robocze Lex) koczuje obok śmietnika. Oprócz grup rozwydrzonej młodzieży grozi mu coś znacznie gorszego - kielecki schron. Zdjęcia Leksa: [IMG]http://img230.imageshack.us/img230/11/obraz02b2yd1.jpg[/IMG] [IMG]http://img105.imageshack.us/img105/2440/obraz029bsc6.jpg[/IMG] [IMG]http://img99.imageshack.us/img99/5796/obraz032bkm6.jpg[/IMG] Jeśli ktoś mógłby pomóc w znalezieniu DT, to proszę o kontakt: Grzesiek, tel. 601530844, mail [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL]
-
Biedactwo małe - zastanawiam się czy Łatka by go nie przyjęła.
-
Kopiuję post Jola_K z żywieckiego wątku: takie malenstwo zastalam dzisiaj w schronie [IMG]http://img264.imageshack.us/img264/5828/911szczeniakmac3.jpg[/IMG] :placz: nie wiem czy da sobie sam rade, uwazam ze potrzeba zorganizowac mu tymczas i to na wczoraj!
-
[quote name='pinczerka_i_Gizmo']Agnieszka... Dyzię? Tak na zawsze? Ja wiedziałam, że to miłość od pierwszego wejrzenia, ale, że aż tak? :loveu:[/quote] Bo to trochę tak, jakby się widziało swojego psa w schronisku. A dodatkowo ona jest taka kochana. Ale Dyzia nie zostaje u mnie, jedzie jutro do mojej cioci. Ale będę ją często widywała :multi:. Tu są szczegóły i nowe zdjęcia: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=8726101#post8726101[/URL]