Jump to content
Dogomania

Agnieszka Co.

Members
  • Posts

    3120
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Agnieszka Co.

  1. Dzięki za wiadomości od Was, dużo zdrowia i sił życzę Wam wszystkim.
  2. Na razie nikt do mnie nie dzwonił w jego sprawie, ale tylu obserwujących - to jakiś cień nadzieji na odzew jest.
  3. mam nadzieję, że to będzie najwspanialszy, kochający dom.
  4. Nadal samotny :shake: Na szczęście nie tylko ja jestem przejęta jego losem. Gdy szłam dziś do pracy, sąsiadka niosła mu różne smakołyki, a w sobotę widziałam jak jeden z sąsiadów też przystanął przy płocie, żeby psiaka trochę wygłaskać. Ale to nie zastąpi prawdziwego domu i własnego człowieka.
  5. Dziękuję Wam wszystkim za ogłoszenia jamniorka. W poniedziałek zaktualizuję pierwszy post o miejsca, w których psiak jest oglaszany. Byłam go dziś trochę wygłaskać przez płot, on mnie już dobrze kojarzy, strasznie się cieszył i rękę miałam całą wylizaną :eviltong:.
  6. Uzgodniłam dziś wszystko z panią dyrektor szkoły - jak tylko dostanę zdjęcia możemy ruszać z wystawą!
  7. Mnie powaliły te rymowanki na temat jamników.
  8. Mój numer telefonu: 605-665-952 Proponowałabym w tytule aukcji allegro zamiast jamniś dać jamnik - żeby ta aukcja się pokazywała gdy ktoś w wyszukiwarce wpisze "jamnik". Cała reszta wg mnie OK.
  9. [quote name='danka1234']Jest on tam bezpieczny czy trzeba myslec o tymczasie zanim znajdzie się domek.[/quote] Póki co myślę, że jest bezpieczny. Jednakże, jak pisałam, nie wiem jak długo będą się nim zajmować te osoby, które aktualnie do niego podjeżdżają - to także starsza pani, która jeżdzi autobusem z drugiego krańca miasta i jej córka, która mieszka w innej miejscowości. Poza tym nie wiem, jak wygląda sprawa z domem - kto go teraz przejmie i co zrobi z psem. Z tymi paniami mogę być w kontakcie i w razie czego trzymać rękę na pulsie. Inna sprawa, że domek tymczasowy, mógłby już z nim zacząć pracować. Z drugiej strony są pieski, które bardziej potrzebują tymczasu... a i szkoda psu mieszać w głowie z kolejnymi przeprowadzkami. Sama nie wiem... Osoba, która go przygarnie zdobedzie wspaniałego, wesołego przyjaciela, ale musi sobie zdawać sprawę z jego przeszłości tzn. że początkowo może nie rozumieć czego się od niego oczekuje. On także nie wychodził na spacery - był dom i ogród- nie jeździł autem, nie miał styczności z ruchem miejskim. Ale on nie jest typem psa lękliwego, więc mam nadzieje, że zaadoptuje się w nowych warunkach bez problemu. Może nie ma co się martwić na zapas, ale piszę o tym, żeby wszystko było jasne.
  10. Dziewczyny dzieki bardzo, że zainteresowałyscie sie jego losem. Razem możemy pomóc. Biedak już ponad dwa miesiące jest taki osamotniony. Jego pani najpierw trafiła do szpitala a potem do zakładu opieki nad starszymi ludźmi. Kilka dni temu niestety zmarła. Do pieska przyjeżdża co drugi dzień znajoma tej pani, aby go nakarmic. Ale nie wiem jak długo tak zamierza. Schronisko go nie przyjęło, bo nie wiadomo jaki bedzie los schroniska żywieckiego (pozwolenie na działalność do czerwca :shake:), a psiak nie był w tragicznej sytuacji losowej. Jeśli chodzi o jego rozmiar to jest mniejszy niż jamniki standardowe, ale większy niż królicze. Postaram się zrobić jakieś fotki w odniesieniu do człowieka. Piesek pozytywnie reaguje na ludzi, dzieci. Osoba, która teraz do niego przychodzi woła na niego Murzyn, ale nie wiem czy to jest jego prawdziwe imię. Zresztą jego pani była głuchoniema więc imie pewnie nie było potrzebne. Podejrzewam, że początkowo jamniczek bedzie prawdopodobnie bardziej reagował na gesty niż polecenia, ale to młody pies więc pewnie się jeszcze nauczy. Jest bardzo spragniony kontaktu z człowiekiem, wystawia mordkę między prętami ogrodzenia aby go głaskać. Wg mnie fajny psiak.
  11. Podnoszę jamniorka. Jak szłam rano do pracy to leżał smutny pod progiem swojego dawnego domu.
  12. Dawno nic nie pisałam, ale u Dyzi wszystko w najlepszym porządku. Dostaję od Cioci od czasu do czasu mms-ami zdjęcia Dyzi ze spacerów itp, ale nie umię ich przerzucić do komputera :niewiem:. Wiosną rozpoczął się sezon działkowy, ciocia zakupiła koszyk mocowany do roweru na kierownicy, wyłozyła kocykiem i Dyzia prawie codziennie jedzie w koszyku na działkę. Początkowo czuła się na działce niepewnie - cały czas chodziła za ciocią. Teraz już wie, że to jej teren i gdy ciocia wykonuje prace pielęgnacyjne na grządkach to Dyzia kładzie się gdzieś w cieniu i drzemie. Gdy ktoś obcy podchodzi do furtki to Dyzia pilnuje i szczeka. Teraz już okazuje radość gdy ciocia wyciąga rower z piwnicy :lol:. Byliśmy wczoraj u cioci na działce. Dyzia ma piekną, miękką i błyszczącą sierść ale moim zdaniem troche za szerokie boczki :eviltong:, bo wszyscy ją tak kochają, że nie umieją jej odmówić.
  13. Piekne psisko - ja takie uwielbiam. Mam bardzo podobnego, ale już starszego ze schroniska w Krakowie. Pozdrowienia dla Miky'ego od kuzyna Krakersa! [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img146.imageshack.us/img146/4677/krak1nz2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img504.imageshack.us/img504/4114/krak2uz5.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img241.imageshack.us/img241/4357/krak3rr1.jpg[/IMG][/URL]
  14. To pies mojej 85 letniej sąsiadki, która ok 2 miesiące temu trafiła do szpitala. Dotąd pies i jego samotnie mieszkająca pani byli nierozłączni. Nieraz wyglądali razem przez okno, siedzieli na ławeczce przy domu. Choroba starszej pani spowodowała, że mieszkanie zamknieto na klucz a pies został sam w ogrodzie. Nikt ze znajomych tej pani nie mógł/nie chciał wziąć psiaka do siebie. Nawet w schronisku nie było dla niego miejsca. Dotychczasowi opiekunowie starszej pani przyjeżdżają co drugi dzień z zapasami jedzenia, uzupełniają wodę i w pospiechu odjeżdżają. Nie ma jednak kto go przytulić, pogłaskać.... Wczoraj był pogrzeb pani Ireny. Co będzie z domem, ogrodem, psem? - nie wiem. Opiekunowie prosili mnie o pomoc w szukaniu domu dla jamniczka. Jamniczek nie jest psem rasowym, ale jest bardzo "w typie". Jest czarny podpalany. Drobnej budowy- bardziej jamnik miniaturowy niż standard. Wiek 1,5-2 lata. Bardzo przyjazny, wesoły piesek nauczony czystości, lubiący kontakt z człowiekiem. Mam kilka zdjęć robionych zza ogrodzenia, które nie oddają jego wdzięku. W najbliższym czasie obiecuję nowe zdjęcia. Piesek znajduje się w Żywcu. BARDZO PROSZĘ O POMOC W SZUKANIU MU DOMU! [COLOR=red]Aktualnie jest ogłaszany[/COLOR]: allegro alegratka [URL]http://www.psy.pl/adopcje/[/URL] [URL]http://www.psy.pl/adopcje/?A=view&if=14299[/URL] [URL]http://www.kokosy.pl[/URL] [URL]http://ale.gratka.pl/ogloszenie/1315...ojej_pani.html[/URL] [URL="http://kupiepsa.pl/"]http://kupiepsa.[/URL] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img213.imageshack.us/img213/1996/jam1vo2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img73.imageshack.us/img73/8724/jam2rb7.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img76.imageshack.us/img76/3809/jam3ls3.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img73.imageshack.us/img73/5687/jam4kc8.jpg[/IMG][/URL]
  15. Dotychczasowa pani od jamnika (o którym pisałam już wcześniej) zmarła - wczoraj był pogrzeb. Koniecznie trzeba znaleźć młodemu nowy domek. On jest nauczony żyć w mieszkaniu, a od ponad miesiąca ma do dyspozycji tylko szopkę i podwórko. Opiekunowie przyjeżdżają co drugi dzień z jedzeniem i uzupełniają wodę. Dla niego to musi być straszne - do czasu choroby swojej pani byli nierozłączni :shake: - a teraz praktycznie nie ma kontaktu z człowiekiem. Muszę porobić lepsze zdjęcia i założyć mu wątek. EDIT wątek już założony - bardzo proszę o odwiedzanie jamniora
  16. [quote name='[email protected]']...na niedziele postaram się je przygotować,i zorientuje się czy Hund czy bubu może je wziąć,bo ja niestety ja nie pojadę do schronu[/quote] Świetnie! w takim razie w piątek ustalę wszystko z panią dyr. szkoły. Po ok 2 tygodniach mogłabym oddać, bo wiem, że Szarik też myślała nad wystawą w szkole. Będę w kontakcie...
  17. Co ze zdjęciami z wystawy? Ponawiam moje pytanie czy mogłabym zaproponować wystawę u córki w szkole - myslę, że bedą chętni ale muszę wiedzieć (czy wogóle) i w jakim terminie zdjęcia byłyby do mojej dyspozycji.
  18. :crazyeye: Pamietam Miodzia sprzed kilku miesięcy jak się bał podejść do rzuconych w kojcu kawałków parówki ( ja byłam w środku kojca). On naprawdę zaufał człowiekowi :multi:
  19. Piękna psinka. A łapkę udało się całkowicie wyleczyć, jest w pełni sprawna?
  20. Może to tylko infekcja dróg moczowych? Badania moczu wszystko wyjaśnią. Mam nadzieję, że wszystko będzie OK. Gdy wziełam z naszego schroniska suczkę dala mojej cioci - też się wystraszyłam gdy zaczęła u nas kropelkować. Ta suczka również kaszlała i kuracja antybiotykowa wyleczyła obie przypadłości.
  21. Dziś w przedszkolu u mojego syna zawisło czarno-białe ogłoszenie w formacie A5 o tym, że schronisko tylko do czerwca i wszystkie psiaki pilnie proszą o domki. Wiecie coś o tym?
  22. O kurcze - żeby Lisek dobre wrażenie zrobił! On teraz zmienia futro - może by go wcześniej trochę wyczesać?
  23. Cieszę się bardzo, że wszystko jest OK, mam nadzieję, że już nie będziecie mieć żadnych przykrych niespodzianek od losu Pozdrawiam i przesyłam głaski dla futrzaków.
×
×
  • Create New...