-
Posts
3120 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Agnieszka Co.
-
2 łapy w gipsie - Kaja - połamany szczeniak ma dom
Agnieszka Co. replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Bubu - opróżnij skrzynkę bo nie mogę wysłać PW. Czy w tej drugiej przedniej łapce jest opuchnięty staw czy mi się wydaje? -
Pikuś wyrzucony z samochodu... ma dom :)
Agnieszka Co. replied to BUDRYSEK's topic in Już w nowym domu
ładny wilczek -
Trzymam kciuki za zdrowie Twojej psiny. Gdyby jednak koniecznością okazało się usunięcie gałki ocznej nie jest to tragedią dla psa. Ja mam ratlereczkę, ktorą wzięłam ze schroniska kilka dni po operacji usunięcia oka, na którym wczesniej wytworzył się wrzód. Przez kilka dni założony jest sączek pomiędzy zszyte powieki, aby oczodół mógł się oczyścić. Założony miała także plastikowy abażur, żeby nie drapnęla ranki. Brak oka nie przeszkadza jej być aktywnym pieskiem. U westiego dłuższe włosy na pyszczku pomogą zamaskować zapadnięty oczodół.
-
Potrącona bigielka Luna - zbieramy na pieluchy !
Agnieszka Co. replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Biedactwo... -
GONZALES nie ma 3tyg.został oddany do schronsika :( ma dom!
Agnieszka Co. replied to Hund's topic in Już w nowym domu
Pamietam tego maluszka - a teraz z niego pies obronny :) -
Zapytam. Rodzina tych Pań, u której tymczasowo mieszka Czaruś zapewnia transport psiaka po wczesniejszych uzgodnieniach i w rozsądnych odległościach. Czarus nie może u nich zostać, bo do nich zaraz po opuszczeniu szpitala (byc może juz w przyszłym tygodniu) trafi połamana Pani. Żeby się znalazł ktoś chętny.
-
[IMG]http://img46.imageshack.us/img46/6012/czarek2.jpg[/IMG] [IMG]http://img24.imageshack.us/img24/4461/czarek3m.jpg[/IMG] [IMG]http://img684.imageshack.us/img684/4245/czarek4.jpg[/IMG] [IMG]http://img441.imageshack.us/img441/8108/czarek5.jpg[/IMG] [IMG]http://img156.imageshack.us/img156/235/czarek1.jpg[/IMG]
-
[COLOR=#000000]imię: CZAREK [/COLOR] wiek: ok 1 rok płeć: samiec rasa: jamnikopodobny kundelek Kastracja: nie Szczepienie, odrobaczenie: tak miejscowość: Brzeszcze, Zator, Kraków kontakt: tu na wątku, [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] opis: niskopodwoziowy, biały w rude łatki, łagodny, nauczony zachowywania czystości w domu, spania w łóżku, chodzenia na smyczy, jazdy samochodem, lubi nawet małe dzieci - IDEALNY PIES Jego historia: W zeszłym roku dwie ponad osiemdziesięcioletnie Panie mieszkające razem pożegnały swojego wieloletniego towarzysza - przyjaciela psa. Ogarnął je wielki smutek i tęsknota, zastanawiały się czy przygarnąć kolejnego kundelka pod swój dach - bo z psem raźniej i bezpieczniej, ale z drugiej strony sil coraz mniej. Rodzina odradzała - bo to kłopot i kto pomoże (bo Panie mieszkają same, a cała rodzina w innych odległych miastach). Traf chciał, że któregś dnia, ktoś z sąsiadów wiedzący o tęsknocie Pań za zmarłym pieskiem przyniósl im psiaka, kilkumiesięcznego szczeniaka, który od dłuższego już czasu błąkał się w niedalekiej okolicy. Panie poruszone niedolą malucha przyjęły go do siebie i zaopiekowały się nim. Piesek był ich wielką radością, wypełniał chwile samotności, był rozpieszczany odwdzięczając się przywiązaniem, uśmiechniętym pycholem i ruchliwym ogonkiem. Aż chcialoby się napisać żyli długo i szczęśliwie... Zima - podaczas spaceru z psem jedna z Pań przewróciła się i dość mocno potłukła. Czaruś przyzwyczajony do spacerów nie bardzo chce sam wychodzić do ogrodu aby się załatwić. Wigilia zamiast być wstępem do świątecznej radości stała się początkiem smutnych wydarzeń - druga z Pań przewraca się pod prysznicem łamiąc nogę w biodrze. Po operacji wszczepienia implantu główki kości biodrowej straciła czucie w operowanej nodze. Najprawdopodobniej konieczna będzie kolejna operacja a potem rehabilitacja. Niestety są obawy, że młody, radosny psiak może spowodować niechcący jakiś kolejny uraz, a nadwątlone zdrowie straszych Pań utrudnia im opiekę nad psem. Rodzina nie ma mozliwości zająć się pieskiem, ale obiecała Paniom, że piesek nie trafi do schroniska, że znajdzie dobry dom. Proszę pomóżmy im dochować danego słowa, a Czarusiowi znaleźć nowych kochających opiekunów. "czesć Agus, podsylam Ci zdjecia tej naszej sierotki na oddanie w dobre ręce. W papierach ma imię Łatek, ale babcia woła na niego CZarek z przyzwyczajenia i tak juz reaguje. Wielkość jamnika, zdrowy, łagodny, jeszcze nie żebra przy stole, nie szczeka dużo. Chodzi za dziecmi -chce się bawic np zabawkami, jest młody -około 1 rok. Mozna by go sobie jeszcze wychowac po swojemu. Nie wymaga długich spacerów, przyzwyczajony do zycia w domu (pokojowy), nie obgryza mebli... Żal go oddac do schroniska, może ktoś chce takiego domownika..."
-
[quote name='BUDRYSEK']schronisko prowadzić zawsze może...tylko niekoniecznie dla Żywca na szczęscie nikrt chętny juz sie nie zgłosił[/QUOTE] Ale taką odpowiedź dostałam w sprawie ewentualnego wywożenia żywieckich psów do Cieszyna - więc chyba dotyczy to psów żywieckich, zresztą ogłoszenie na stronie miasta dotyczyło zwierząt ze schroniska prowadzonego przez spółkę Beskid oraz bezpańskich z terenów Żywca.
-
[quote name='BUDRYSEK']1-szy przetarg zakończył się złożeniem propozycji tylko przez beskid musi być jeszcze jeden przetarg mam nadzieję,że będzie podobnie?![/QUOTE] Dostałam informację od radnego z mojej dzielnicy, że rozmawiał z prezesem spółki Beskid i spółka wygrała przetarg na prowadzenie schroniska.