Gdy adoptowałam bardzo słabo widzącego psa (z mojego avatarka) na początku też podlał kilka mebli dla oznaczenia nowego terenu. Nawet mój czyściutki Dyzio musi byc w nowym miejscu pilnowany bo też ma chęć znaczenia, choc jest kastrowany, w domu nigdy mu sie nie zdarza.
Jesli, jak piszesz, problem w mieszkaniu Twojego Taty powoli zanika, a w trakcie odwiedzin u Ciebie znów się pojawił - sądzę, że to jest podsikiwanie w celu zaznaczenia nowego terenu, zwłaszcza że czuje Twoją suczkę w obu mieszkaniach.
proponuję w nowym miejscu mieć go na oku, a nawet na smyczy i gdy się zauważy, że przymierza się do wykonania podpisu delikatnie ale stanowczo odciagnąć go od tego miejsca. Przed wejściem do mieszkania pozwólcie mu poznaczyć krzaczki - zbędzie "pypcia" i opróżni pęcherz.