[IMG]http://images41.fotosik.pl/243/bddc0fdb1aa5a733med.jpg[/IMG]a oto Pakuś i Borego- na pewno nie Bulii- jego to się boję
a to nie wiem który - zadanie dla Alicji[IMG]http://images47.fotosik.pl/247/f046c65313f50797med.jpg[/IMG]
[IMG]http://images48.fotosik.pl/247/27e14175d6451201med.jpg[/IMG]zdjęcie pierwsze- ciocia Wandzia zmęczona po egzaminie padła ale pakus ją pilnował
[IMG]http://images38.fotosik.pl/244/23f5129442c8485amed.jpg[/IMG]
Pakuś w całej okazałości
[COLOR=darkred][B][IMG]http://images46.fotosik.pl/247/4b293a11e4a735d6med.jpg[/IMG]a teraz niespodzianka-nareszcie zdjęcia z wizyty ciotki Wandy u Pakusia i cioci Alicji w Warszawie. Zaznaczam że to był 21 X- Pakuś o wiele chudszy[/B][/COLOR]
odpisałam już Larze że męża nie ma, jednak choćby był to nie miałabym odwagi go poprosić.Nie odmawia mi w transporcie , gdy go poproszę ale w tym wypadku to już Wam pisze , że by nie pojechał z tymi samymi zwierzaki.
ja niestety nie prowadzę.
kotki OK.Czekoladek nadal u tych państwa.jednak daje popalić równo.Rzuca się na tego wilkanajgorsze jest to że suka tez zaczyna mieć tego dość . To co rozmawiałam z P. Jasią to cały czas mówią o szukaniu domku bez zwierząt.Oni go polubili ale dalej tak być nie może . Pan ma warsztat i przychodzi duzo ludzi a czekoladek w czasie każdych odwiedzin się rzuca na wilczycę jak ta szczeka.Muszę do P. jasi zadzwonić i zapytać co postanowili-czy mamy szukać domku