Ogromnie nam szkoda Staruszeczka...
Nie pisaliśmy na Jego wątku, ale kibicowaliśmy mu z całego serca...
Szkoda, że nie zdążył zaznać własnego domku, ale miał okazję spotkać wielu dobrych Ludzi, którzy się Nim opiekowali, kochali Go i dla których był kims naprawdę ważnym...
A teraz już jest w psim niebie, nic go nie boli i kiedyś wszyscy się spotkamy.